Finanse

Przewoźnicy apelują o przesunięcie eTOLL do 1 stycznia 2022 r.

13 kwietnia 2021

Właściciele firm transportowych zrzeszeni w organizacjach branżowych transportu drogowego zaapelowali do Krajowej Administracji Skarbowej o przesunięcie rozpoczęcia działania nowefgo systemu poboru opłat za przejazd drogami o pół roku – do 1 stycznia 2022 r. KAS zakłada, że nowy system poboru myta zostanie uruchomiony w czerwcu, a 30 dnia tego miesiąca zostanie wyłączony viaToll. Okres przejściowy ma więc trwać tylko 3 tygodnie. Branża transportowa postulowała w 2020 r. półroczny okres przejściowy, KAS zaproponował 3-miesięczny. Jednak i on nie zostanie dotrzymany.

 

Jak podaje portal www.rp.pl , przedsiębiorcy uważają, że tak krótki okres przejściowy jest niemożliwy do zaakceptowania. Reprezentujący Polską Unię Transportu Mariusz Derdziak stwierdza, że sam proces wymiany urządzeń, ze względu na fakt, że pojazdy muszą zjechać niemal z całej Europy, potrwa dwa do trzech miesięcy.

Nie jest możliwa wymiana ponad pół miliona urządzeń w 3 tygodnie. Wydaje się to nierealnym terminem. – Należy wprowadzić minimum półroczny okres jego testowania, a w tym czasie, do momentu wdrożenia w pełni sprawnego systemu, nie pobierać opłat od przewoźników za przejazdy płatnymi drogami – uważa Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. – Pół roku na testy to minimum, tymczasem KAS informuje nas, że będziemy mieli na to trzy tygodnie. To nierealny termin – stwierdza również prezes ZMPD.

Podkreśla, ze przewoźnik musi mieć pewność, że system funkcjonuje prawidłowo, a wszelkie problemy z nim związane nie mogą obarczać przedsiębiorcy. Przypomina, że nie przez przypadek Niemcy testowali swój nowy system (Toll Collect) przez dwa lata.

Nie są gotowe także narzędzia do uiszczania płatności. – Dziś mamy sygnały świadczące, że żaden z operatorów kart flotowych nie podejmie współpracy na zaoferowanych warunkach. Administracja nie zamierza udostępnić użytkownikom jednostek pokładowych OBU, a podmioty prywatne (które mają je udostępniać na zasadach rynkowych) są w stanie pokryć zaledwie ułamek procenta popytu na te urządzenia. Żaden z dostawców EETS (jednolitego unijnego systemu opłat drogowych) nie zaoferuje rozliczania płatności w polskim systemie jeszcze przez kilka kolejnych miesięcy – zauważa Maciej Wroński, prezes związku pracodawców Transport i Logistyka Polska.

Dyrektor generalny ZMPD Wiesław Starostka wskazał, że uchwalona w maju 2020 r. zmiana ustawy o drogach publicznych, która wprowadza nowy system opłat drogowych w Polsce nie została skonsultowana ze środowiskiem przewoźników drogowych. – Ustawa na skalę niespotykaną w całej Europie przerzuca ryzyko i koszty funkcjonowania systemu na przewoźników. Na wcześniejszych spotkaniach mówiliśmy, że nie ma szans na to, by system zafunkcjonował, przynajmniej na początku, bez państwowego OBU. Do tego trzeba wrócić, bo spotkamy się za pół roku i znowu będziemy o tym rozmawiać. To państwo polskie odpowiada za wprowadzenie tego systemu, to państwo powinno zadbać o ułożenie wszystkich klocków tak, by do siebie pasowały – podkreśla Wiesław Starostka.

Zapisy nowelizowanej w maju ustawy mogą przez to okazać się sprzeczne z regulacjami unijnymi. Przewoźnicy apelują, aby we właśnie po raz kolejny nowelizowanej ustawie o drogach płatnych, która lada dzień trafi do Sejmu, zmienić datę rozruchu e-Toll na 1 stycznia 2022 r. – Tak się kończy brak konsultacji z przewoźnikami – podsumowuje Piotr Litwiński. TW

 

Źródło: www.rp.pl