Prawo

Dawid wygrał z Goliatem w walce o Maut

28 stycznia 2021

Dawid wygrał z Goliatem w walce o Maut

Z mecenasem Martinem Pfnürem – kancelaria prawna Pfnür Rechtsanwälte PartGmbB – o wyroku TSUE w sprawie zwrotu nieprawnie naliczonej części niemieckiego Mautu rozmawia Marek Loos.

 

Panie Mecenasie, gratulujemy korzystnego wyroku dla polskich przewoźników w Luksemburgu. Sprawa zwrotu części opłaty za przejazd ciężarówkami po niemieckich drogach z kilku ostatnich lat zelektryzowała nie tylko polskich przewoźników drogowych, ale również nasze kancelarie prawne, do których zgłaszają się setki, a nawet tysiące właścicieli firm transportowych, by prowadziły im sprawy sądowe, zmierzające do odzyskania Mautu.

Bardzo dziękuję. Ten wyrok jest dobrym przykładem fundamentalnego znaczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dla obywateli w krajach Unii Europejskiej. Widać, że w tym najważniejszym sądzie naszego kontynentu Dawid może wygrać z Goliatem, jeżeli rząd narodowy łamie prawo unijne.

Sprawę zwrotu nieprawnie naliczanego Mautu opisywał Pan na łamach Transport Managera od samego początku naszego czasopisma, czyli od 2013 r. i omawiał Pan sprawę na naszych konferencjach. Pańska walka jest niemal rówieśnikiem naszego czasopisma.

Tak, ten temat od początku budził zainteresowanie Państwa czytelników i uczestników konferencji. Wszystko zaczęło się w pierwszym postępowaniu o zwrotu Maut z powództwa Güntera Obsta i przede wszystkim wyrokiem Wyższego Sądu Administracyjnego w Münster (OVG – Oberverwaltungsgericht für das Land Nordrhein-Westfalen) – Sądu Apelacyjnego – wydanego 25 października 2012 r., zasądzającego na rzecz powoda zwrot kwot poniesionych w Niemczech z tytułu Mautu. W uzasadnieniu pozwu podniesiono, iż ówcześnie obowiązujące rozporządzenie w sprawie wysokości Mautu nie spełniało wymogów prawnych.

Ten wyrok spowodował dużą liczbę wniosków przewoźników. Federalna Republika Niemiec złożyła jednak kasację i naprawiła w międzyczasie podstawę prawną z efektem 10 lat wstecz. Federalny Sąd Administracyjny skasował potem (im Sinne von aufheben) wyrok z Münster i przekazał tą sprawę z powrotem do Sądu Apelacyjnego w Münster. Tam pan Obst w ramach ugody cofnął swój pozew.

Czy po zakończeniu postępowania pana Obsta, toczyło się jeszcze drugie postępowanie?

Tak, niemieckie stowarzyszenie BGL (Bundesverband Güterkraftverkehr Logistik und Entsorgung – Federalne Stowarzyszenie Transportu Towarowego, Logistyki i Utylizacji) prowadziło drugie postępowanie o zwrot Mautu w imieniu swoich członków. Powodami byli trzej niemieccy przedsiębiorcy transportowi, ale BGL dofinansowało to postępowanie. Wtedy już treścią postępowania było to, że Republika Federalna Niemiec nie przestrzegała wytycznych dyrektywy w sprawie pobierania opłat za użytkowanie niektórych typów infrastruktury przez pojazdy ciężarowe. Natomiast po ugodzie powodowie cofnęli pozew. Wskutek tego postępowania BAG (Bundesamtes für Güterverkehr – Federalny Urząd Transportu Towarowego – odpowiednik Generalnego Inspektoratu Transportu Drogowego) wysłał wszystkim wnioskodawcom decyzje administracyjne, w których przyznał im 31 centów za 1000 euro zapłaconego Mautu. Te decyzje stały się prawomocne w międzyczasie.

Jak przebiegało postępowanie polskich przewoźników, które trafiło do TSUE?

W roku 2013 złożyliśmy pozew w naszym postępowaniu wzorcowym, które jest prowadzone dla grupy naszych klientów.  Sąd Administracyjny w Kolonii oddalił powództwo w pierwszej instancji, natomiast Wyższy Sąd Administracyjny dopuścił apelację powodów. W ramach postępowania apelacyjnego, w ostatnim roku Wyższy Sąd Administracyjny w Münster (OVG Münster), w procedurze prejudycjalnej skierował sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu do wyjaśnienia czy wyliczenie stawki niemieckiego Mautu jest zgodne z dyrektywą.

A co zadecydował TSUE?

28 października 2020 r. zapadł wyrok pierwszej Izby TSUE (C-321/19). W swoim orzeczeniu TSUE w daleko idący sposób podzielił wniosek generalnego rzecznika Henrika Saugmandsgaarda Øe oraz zastrzeżenia wyrażone w wydanym już postanowieniu Wyższego Sądu Administracyjnego w Münster. W swoim wyroku TSUE stwierdza tym samym, m. in., że Republika Federalna Niemiec, w swojej kalkulacji wysokości opłat drogowych nie przestrzegała wytycznych Dyrektywy. W szczególności dotyczy to kosztów czynności Policji drogowej, wliczanych do stawki opłaty, które – jako czynność z zakresu odpowiedzialności państwa, wykonującego w ten sposób swoje uprawnienia władzy publicznej – nie mogą być w niej uwzględniane.

Jakie znaczenie ma ten wyrok dla roszczenia o zwrotu Mautu od roku 2017?

Wyrok bezpośrednio dotyczy lat 2010 i 2011 i rozliczenia stawki Mautu za ten czas. Natomiast do dnia dzisiejszego w kalkulacji stawek Mautu znajdują się koszty policyjne. Więc ta decyzja TSUE ma też duże znaczenie dla roszczenia od roku 2017 do dzisiaj. Dlatego widzimy duże szanse na zwrot zapłaconego Mautu również za ten okres.

Natomiast oczekujemy, że co do roszczenia z 2017 trzeba zachować cierpliwość.

Nie liczymy się z tym, że BAG uzna oczekiwany wyrok niemieckiego sądu za okres 2010/2011 również dla roszczenia za okres 2017-2020. BAG zwraca uwagę na to, że są to inne okresy rozliczeniowe, i że mają dodatkowe argumenty do obrony. Dla nas stanowisko BAG nie jest przekonujące, ale formalnie oczywiście mogą żądać kolejnego postępowania, aby wyjaśnić tą kwestię.

W ostatnim czasie pojawiły się głosy, że przewoźnicy mają sami zgłosić swoje roszczenia do BAG. Co Pan o tym sądzi?

Czytałem o tym. Jeżeli to dobrze zrozumiałem, ekspertyza tych doradców bazuje na informacjach otrzymanych podczas jednej rozmowy telefonicznej od pracownika BAG. Moim zdaniem jest to naiwna strategia – prosić dłużnika o poradę w jaki sposób najlepiej windykować wierzytelność przeciwko niemu i jak najlepiej przerywać bieg przedawnienia. W razie niezapłaconej faktury przewoźnik raczej nie wpadłby na pomysł, żeby zapytać dłużnika o pomoc w windykacji przeciwko niemu. Ja nie rozumiem, dlaczego w przypadku niemieckiego urzędu ma być inaczej.

A dlaczego zalecane przez BAG rozwiązanie dla polskich przewoźników jest niekorzystne?

Zalecany formularz z BAG zawiera dwa prawne koła ratunkowe dla Federalnej Republiki Niemiec, żeby w razie potrzeby pozbywać się roszczeń tysięcy przewoźników na raz. Dotychczas BAG nie korzystał z tego, ponieważ wyniki pierwszych dwóch pozwów o zwrot Mautu nie za bardzo im przeszkadzały, skoro musieli zwrócić tylko 31 centów za 1000 euro zapłaconego Mautu. Natomiast jeżeli RFN przegra większe sumy – na co wskazuje wyraźnie decyzja TSUE – nikt z jej adwokatów nie będzie się hamował przed skorzystaniem z tych kół ratunkowych. Powołanie się wtedy na telefoniczną poradę zwykłego pracownika BAG dla sądu nie będzie miało najmniejszego znaczenia.

Czy to znaczy, że uważa Pan, że osoby wspierające strategię BAG stały się trojańskim koniem w Polsce?

To jest dobre pytanie, ale na pewno popieranie strategii BAG nie jest w interesie polskich przewoźników. Patrząc na naszą walkę od roku 2013 nie za bardzo widzę, żeby można było mieć powody do szczególnego zaufania do BAG. Ale chyba najlepiej zapytać członków stowarzyszenia BGL, którzy ufając informacjom z BAG, że sprawa ostatecznie została zamknięta, akceptowali decyzję BAG, zakładającą 31 centów za 1000 euro zapłaconego Mautu i teraz ze względu na prawomocność decyzji nie mają już szansy ubiegać się o te kolejne 38 euro za 1000 euro zapłaconego Mautu.

 

Dziękuję za rozmowę

Marek Loos