Technika

Paliwowa ekonomika sposobem na koronakryzys

19 sierpnia 2020

Mniej paliwa, mniej CO2. Dlaczego ekonomika paliwowa jest dziś tak ważna? Mniejsze spalanie to niższe koszty paliwa i konkretne oszczędności w budżetach firm transportowych. Producenci samochodów ciężarowych prześcigają się w wymyślaniu coraz bardziej ekonomicznych rozwiązań. Jednak nie wszyscy kierowcy są w stanie zaufać nowym technologiom, a co za tym idzie w pełni wykorzystać możliwości nowoczesnych pojazdów.

Niełatwą sytuację na rynku transportowym pogorszyła, w ostatnim czasie, pandemia wirusa Covid-19. Statystycznie, dziewięć na dziesięć firm transportowych w Polsce było zmuszonych ograniczyć swoją działalność. Jak szacuje związek pracodawców Transport i Logistyka Polska podczas lockdownu – przychody większości przewoźników spadły o co najmniej 20 proc.

Otwarcie granic i zniesienie kontroli granicznych w UE, a także ponowne otwarcie fabryk i zakładów produkcyjnych sprawia, że sytuacja w transporcie zaczyna wracać do normy. Jednak problemy finansowe firm działających w branży transportowej wciąż są aktualne. Przewoźnicy muszą szukać oszczędności. Gdzie? Największa grupa kosztów – szacuje się, że nawet 1/3 wszystkich generowanych przez firmy przewozowe – zależy od aktualnych cen paliw. I o ile przewoźnicy nie mają wpływu na wysokość tych cen, to na ilość zużytego paliwa już tak.

– Dlatego tak ważna jest ekonomika paliwowa. W Volvo Trucks od lat dążymy do tego, by zużycie paliwa w naszych samochodach ciężarowych było jak najniższe. Tym bardziej, że ograniczenie spalania oznacza również mniejszą emisję CO2, a więc mniejsze szkody dla środowiska – mówi Piotr Werner, menedżer ds. produktu w Volvo Trucks Polska.

 

Sekret tkwi w silniku

Pojazdy Volvo FH I-Save, wykorzystujące technologię Turbo Compound, zużywają średnio o 1,7 l/100 km paliwa mniej od samochodów ze standardowymi silnikami. Przy 100 pojazdach we flocie i średnim rocznym przebiegu na poziomie 120 tys. km mówimy o tysiącach zaoszczędzonych litrów paliwa.

Producent Volvo FH I-Save gwarantuje mniejsze zużycie paliwa w przewozach długodystansowych o 7 proc., a także mniejsze zużycie AdBlue – nawet do 40 proc. (dzięki zmniejszeniu ilości tlenku azotu powstającego w procesie spalania).

Co ciekawe, klienci mówią o jeszcze większych oszczędnościach, nawet na poziomie 15-20 proc.

– Wykorzystywane przez nas Volvo FH I-Save na trasach do i z Hiszpanii pali ok. 3-4 litrów mniej na każde 100 km. Na trasie 15 tys. km udało się zejść średnio do 22 litrów na 100 km (wcześniej było to nawet 28 litrów). To około 3 tys. zł oszczędności tylko na jednym transporcie. Oszczędności w skali miesiąca spokojnie pokryją pensję kierowcy, który jeździ tym autem, a liczymy na więcej. Z doświadczenia wiemy, że po przejechaniu 60-70 tys. km samochód osiąga jeszcze niższe spalanie – zwraca uwagę Jan Szuter, Usługi Transportowe.

Sekret oszczędności kryje się w konstrukcji silnika D13TC, który generuje do 300 Nm dodatkowego momentu obrotowego, co oznacza, że do utrzymania stałej prędkości podczas jazdy autostradowej potrzeba mniejszej liczby przyspieszeń i mniej paliwa. Dzięki dodatkowej turbinie w układzie wydechowym nadmiar energii ze spalin jest wykorzystywany do napędzania silnika.

Volvo FH I-Save wyposażone jest także w nowe, paliwooszczędne osie tylne, udoskonaloną skrzynię biegów I-Shift z oprogramowaniem dla transportu długodystansowego (zmiana biegu odbywa się w precyzyjnie wyznaczonym momencie) oraz pompę wspomagania układu kierowniczego o zmiennym wydatku. Inteligentny tempomat I-Cruise z funkcją I-See, który dzięki mapom wgranym w pojeździe, zna topografię terenu, po którym porusza się pojazd, optymalizuje prędkość oraz zmiany biegów. Podczas zjazdu ze wzniesienia funkcja I-Roll odłącza silnik od układu przeniesienia napędu po to by samochód ciężarowy zużywał własną energię kinetyczną zamiast paliwa. Samochód wyposażony jest również w funkcję automatycznego wyłączania silnika.

– Klienci szukają obecnie pojazdów ekonomicznych, wyposażonych w najnowsze technologie pozwalające oszczędzać paliwo. Dodatkowo, nowy system telematyczny Volvo Connect ułatwia monitorowanie wydajności pojazdów – co więcej, w postaci czytelnych raportów paliwowych wskazuje użytkownikowi floty obszary, które można poprawić, aby uzyskać jeszcze lepszy wynik paliwowy. Kierowca w pojeździe, dzięki usłudze Driver Coaching, ma możliwość skorzystania z porad i podpowiedzi pojawiających się na wyświetlaczu pojazdu oraz na bieżąco korygować swój styl jazdy dla zapewnienia niskiego spalania – przekonuje Wojciech Sidoruk, lider zespołu ds. zarządzania paliwem w Volvo Trucks Polska.

 

Koniec z jazdą „na ucho”

Jednak nawet najbardziej zaawansowane systemy wsparcia zawiodą, jeśli nie będą umiejętnie wykorzystywane przez kierowcę. To kierowca jest najważniejszym ogniwem ekonomicznej jazdy. Tylko ktoś, kto doskonale zna pojazd i potrafi maksymalnie wykorzystać jego ekonomiczne możliwości przyniesie firmie konkretne oszczędności.

Jazda ekonomiczna, to taki sposób prowadzenia pojazdu, dzięki któremu można zdecydowanie zmniejszyć zużycie paliwa, ograniczyć koszty przeglądów, wydłużyć trwałość podzespołów, a także zmniejszyć hałas generowany przez samochód oraz niekorzystne oddziaływanie na środowisko bez zmniejszania średniej prędkości przejazdu.

– Bez kierowcy najwyższej klasy nie jest możliwe wykorzystanie pełnych możliwości pojazdu. A to wymaga często zmiany dotychczasowych przyzwyczajeń i wypracowania zaufania do nowoczesnych rozwiązań wykorzystywanych w nowych samochodach. Najprostsza zasada to: „nie przeszkadzaj w pracy systemowi”. Niestety, spora grupa kierowców nie chce się przestawić na nowe technologie – zaznacza Robert Kantorek, instruktor techniki jazdy, konsultant ds. zużycia paliwa w Volvo Trucks Polska.

Nie każdy przyjmuje do wiadomości, że jazda na tzw. ucho odeszła do lamusa. Producenci samochodów ciężarowych oferują dziś rozwiązania, które odciążają kierowców od stałego monitorowania zużycia paliwa i pozwalają skupić się na bezpiecznej jeździe.

– To, na czym najbardziej nam zależy, to wykorzystanie pełnej funkcjonalności pojazdu oraz inteligentnych systemów i nie przeszkadzanie im w realizacji założonych celów redukcji zużycia paliwa. Zastosowane technologie na bieżąco kalkulują jak pokonać najbliższy dystans z maksymalną ekonomiką paliwową – zapewnia Wojciech Sidoruk.

Volvo Trucks szkoli kierowców z jazdy ekonomicznej. Podczas zajęć uczestnicy poznają pojazd i wszystkie jego funkcjonalności, techniki jazdy czy sposoby na redukcję paliwa.

 

Jeszcze więcej ulepszeń

W lutym miała miejsce europejska premiera nowej gamy samochodów ciężarowych Volvo FH, FH16, FM i FMX. Produkcja samochodów – z uwagi na pandemię – ruszy w marcu 2021 r., ale już w październiku 2020, Volvo Trucks zaczyna przyjmować zamówienia na pojazdy.

Nowe samochody również będą wyposażone w silnik D13TC. Dodatkowo Volvo Trucks udoskonaliło tempomat topograficzny I-See. W pojazdach wyposażonych w tempomat adaptacyjny, który doskonale współpracuje z I-See, po zatrzymaniu, na żądanie kierowcy (dotknięcie pedału gazu lub aktywacja tempomatu przez funkcję „resume”) samochód samoczynnie będzie się rozpędzał do zadanej prędkości, dostosowując ją do warunków drogowych. W nowej gamie pojazdów Volvo pojawią się też jeszcze szybsze przełożenia tylnych osi.

– Wszystkie zastosowane w samochodach Volvo Trucks systemy będą w pełni zautomatyzowane, co przełoży się na komfort pracy kierowcy. Nawet bez jego wiedzy pojazd będzie jechał jeszcze bardziej ekonomicznie – zapewnia Piotr Werner.