Finanse

Estoński CIT od 2021 r. dla 200 tys. firm

5 sierpnia 2020

Ministerstwo Finansów (MI) informuje, że  2021 r. w Polsce zacznie obowiązywać estoński CIT. Jak czytamy na portalu www.mi.gov.pl , jest to nowoczesny sposób opodatkowania, który promuje inwestycje i minimalizuje formalności przy rozliczeniu podatków. Jak zapewnia MI …

 

Estoński CIT to:

  • brak podatku tak długo, jak zysk pozostaje w firmie,
  • brak podatku, a co za tym idzie brak rachunkowości podatkowej, deklaracji i minimum obowiązków administracyjnych,
  • prostota – podatnik nie musi ustalać co jest podatkowym kosztem uzyskania przychodu, obliczać odpisów amortyzacyjnych, stosować podatku minimalnego, czy poświęcać czasu i środków na optymalizacje podatkowe.

 

Na czym polega?

Firmy nie będą płacić podatku w miesięcznych/kwartalnych zaliczkach, ani rozliczać się rocznie. Będą go płacić dopiero w momencie wypłaty zysku.

 

Dla kogo estoński CIT?

Jest to rozwiązanie skierowane do:

  • małych i średnich spółek kapitałowych (z ograniczoną odpowiedzialnością i akcyjnych), których przychody nie przekraczają 50 mln zł. W Polsce to kryterium spełnia niemal 97 proc. wszystkich spółek kapitałowych,
  • spółek, w których udziałowcami są wyłącznie osoby fizyczne. Oznacza to, że może z niego skorzystać zdecydowana większość polskich podatników CIT (ok. 200 tys. firm), w których inwestor jest blisko spółki, a struktura firmy jest transparentna i prosta.

 

Z estońskiego CIT będą mogły skorzystać spółki:

  • które nie posiadają udziałów w innych podmiotach,
  • które zatrudniają co najmniej 3 pracowników – oprócz udziałowców,
  • których przychody pasywne nie przewyższają przychodów z działalności operacyjnej,
  • które wykazują nakłady inwestycyjne.

 

Wszystkie te kryteria muszą być spełnione jednocześnie.

 

Korzyści dla firm

  • większa odporność na dekoniunkturę,
  • większe zdolności inwestycyjne,
  • wzrost produktywności i innowacyjności,
  • oszczędność czasu przy rozliczeniach podatkowych.

 

Korzyści dla gospodarki

  • większa odporność na kryzysy,
  • likwidacja barier rozwojowych dla polskiego sektora MŚP (niedokapitalizowanie),
  • większa produktywność firm i dzięki temu wzrost ich konkurencyjności,
  • wzrost liczby miejsc pracy,
  • wzrost atrakcyjności inwestycyjnej Polski.

Estoński CIT, czyli ryczałt od dochodów spółek kapitałowych (nowy rozdział 6b ustawy o CIT), oznacza, że podatek byłby płacony dopiero w momencie wypłaty zysku. Wynika to z zamieszczonego na stronie Ministerstwa Finansów projektu nowelizacji, która ma wprowadzić estoński CIT. Na razie to wstępny dokument, nie pojawił się on jeszcze na stronie Rządowego Centrum Legislacji, bo nie został jeszcze wpisany do Wykazu Prac Legislacyjnych Rady Ministrów.

Podatnicy będą mieli wybór: jeśli zdecydują się na estoński CIT, stracą prawo do ulg podatkowych, takich jak badawczo-rozwojowa (B+R), IP Box, zwolnienie w strefach inwestycyjnych. Alternatywą będą podatkowe odpisy z nowego funduszu inwestycyjnego, które prawa do ulg nie wykluczą.

 

Wymagany wzrost nakładów

Estoński CIT, czyli ryczałt od dochodów spółek kapitałowych (nowy rozdział 6b ustawy o CIT), oznacza, że podatek byłby płacony dopiero w momencie wypłaty zysku.

Podatnicy, którzy zdecydują się na to rozwiązanie, będą musieli systematycznie inwestować. Chodzi o zwiększanie wydatków na wytworzenie lub nabycie fabrycznie nowych środków trwałych zaliczonych do grupy 3-8 Klasyfikacji (m.in. maszyn, urządzeń, środków transportu) bądź na opłaty ustalone w umowie leasingu tych środków.

Wydatki te nie będą uznawane za cel inwestycyjny, jeżeli będą służyć głównie celom osobistym udziałowców (akcjonariuszy) lub członków ich rodzin.

Przepisy będą wymagać wzrostu nakładów o:

  • 15 proc. (nie mniej niż 20 tys. zł) w okresie dwuletnim lub
  • 33 proc. (nie mniej niż 50 tys. zł) w przypadku dużych inwestycji w ciągu czterech lat.

 

Podatnik, który wybierze estoński CIT, będzie się musiał liczyć z utratą w tym czasie prawa do odliczania poniesionej wcześniej straty podatkowej. Będzie mógł ją odejmować od dochodu po wyjściu z tego systemu, o ile strata już się nie przedawni.

W okresie stosowania ryczałtu nie trzeba będzie zgłaszać go, jako krajowego schematu podatkowego.

 

Kto skorzysta?

Warunkiem systemu estońskiego będzie, aby przychody spółki nie przekraczały 50 mln zł. Skąd akurat ten pułap? Ministerstwo Finansów tłumaczy, że jest to ok. 65 proc. wartości średnich przychodów z całokształtu działalności przedsiębiorstw niefinansowych w Polsce w 2019 r. Zdaniem MF próg ten jest relatywnie wysoki i będzie motywować mniejsze podmioty do wzrostu, natomiast wykluczy zaniżanie dochodowości.

Dodatkowo ewentualne przychody z działalności pasywnej (np. z odsetek, wierzytelności, poręczeń, gwarancji, ze zbycia i realizacji praw z instrumentów finansowych) będą musiały wynosić mniej niż połowa przychodów ogółem.

Średnie zatrudnienie będzie musiało wynosić przynajmniej trzech pracowników niebędących udziałowcami lub akcjonariuszami.

Nowe rozwiązanie będzie skierowane tylko do spółek kapitałowych (z o.o. i akcyjnych), których udziałowcami lub akcjonariuszami są wyłącznie osoby fizyczne i które nie posiadają udziałów (akcji):

  • w kapitale innej spółki,
  • tytułów uczestnictwa w funduszu inwestycyjnym lub w instytucji wspólnego inwestowania,
  • ogółu praw i obowiązków w spółce niebędącej osobą prawną ani innych praw majątkowych związanych z prawem do otrzymania świadczenia, jako założyciel/fundator lub beneficjent fundacji, trustu lub innego podmiotu albo stosunku prawnego o charakterze powierniczym.

 

Ograniczenia te mają zapobiec optymalizacji międzynarodowej i ułatwić kontrolę fiskusowi.

Prawa do zastosowania estońskiego CIT nie będą mieli ci, którzy nie spełnią wymienionych warunków, a także m.in. przedsiębiorstwa finansowe, instytucje pożyczkowe, firmy działające w specjalnej strefie ekonomicznej, będące w stanie upadłości lub likwidacji, utworzone w wyniku podziału lub połączenia.

 

W czteroletnich okresach

Projekt zakłada, że estoński CIT będzie wybierany na okresy czteroletnie. Będzie go można kontynuować przez kolejne cztery lata, o ile podatnik nadal będzie spełniał warunki pozwalające na korzystanie z nowego rozwiązania.

Kto postanowi zrezygnować z tej formy, będzie musiał przesłać taką informację w deklaracji podatkowej za ostatni rok opodatkowania estońskim ryczałtem.

Oczywiście wyznaczenie czteroletniego okresu rozliczeń ryczałtem nie będzie bezwzględne, bo jeżeli w tym czasie podatnik naruszy warunki estońskiego CIT, straci do niego prawo.

 

Domiar powyżej 50 mln zł

Odrębnie ma być uregulowana sytuacja, w której podatnik przekroczy próg 50 mln zł przychodów, ale podejmie decyzję o kontynuowaniu ryczałtu do zakończenia czteroletniego okresu. Wówczas będzie musiał zapłacić dodatkowy podatek. Domiar wyniesie 5 proc. podstawy wyliczonej według specjalnego wzoru.

Podstawa opodatkowana

W estońskim CIT całkiem nowy będzie sposób obliczania dochodu do opodatkowania. Podstawa opodatkowania będzie oparta na wyniku obliczonym na podstawie prawa bilansowego. Resort finansów chce więc odejść w tym przypadku od dotychczasowej metody wyliczania dochodu jako różnicy między przychodami i kosztami uzyskania przychodu na rzecz podatku od wypłaty zysku (zysk zostanie określony w nowym art. 28m ustawy o CIT).

 

Więcej na https://biznes.interia.pl/podatki/news-estonski-cit-coraz-blizej-resort-finansow-opublikowal-projek,nId,4649421#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox