Koalicja w Radzie UE na rzecz wolnego rynku

Jak donosi dziennik „Rzeczpospolita”, Polska wraz z 16 krajami weszła w sojusz, który może zablokować w Radzie UE każde ograniczenie wolnej konkurencji forsowane przez Niemcy czy Francję.

To jest zasadnicza zmiana układu sił w Unii. „Rzeczpospolita” uzyskała dostęp do listu 17 przywódców, który dzisiaj (12 marca) został przekazany przewodniczącemu Rady Europejskiej. Mowa o zapowiedzi wolnorynkowej krucjaty, która pozwoli polskim eksporterom towarów i usług w pełni rozwinąć skrzydła na wspólnym rynku.

Do tej pory takiego zadania podejmował się Londyn. Jednak w perspektywie brexitu najwyraźniej zaczyna ono w coraz większym stopniu przypadać Warszawie. Pod dokumentem podpisał się bowiem szef rządu tylko jednego z pięciu dużych krajów, które pozostaną we Wspólnocie: Polski.

Ale w koalicji obok tradycyjnych sojuszników naszego kraju, jakimi są Czechy, Słowacja czy kraje bałtyckie, znalazły się państwa do niedawna mocno krytykujące rządy PiS: Holandia, Belgia, Dania, Szwecja, Irlandia i Portugalia, a także już wcześniej bardziej nam przyjazna Finlandia. Mimo kampanii wyborczej do europarlamentu to kraje, które uznały, że zbyt dużo kosztowała je budowa konkurencyjnych gospodarek, aby dłużej hamować ich potencjał.

– Polska od kilku miesięcy zabiegała o konsolidację państw działających na rzecz wspólnego rynku. To nasza reakcja na rosnące ryzyko protekcjonizmu w UE. Obawiamy się także zaburzenia równowagi politycznej w sprawach gospodarczych po brexicie – mówi „Rz” minister ds. europejskich Konrad Szymański.

Za sprawą francusko-niemieckiego tandemu, popartego ostatnio m.in. przez socjalistyczny rząd Hiszpanii, polskie firmy stanęły przed groźbą coraz gorszych warunków działania w Unii. Przykładem przyjęta w zeszłym roku restrykcyjna dyrektywa o pracownikach delegowanych, uderzająca m.in. w nasze firmy budowlane czy projekt innej dyrektywy, który może doprowadzić do bankructwa tysiące polskich przewoźników drogowych.

Nowa koalicja będzie w stanie zablokować w Radzie UE wszystkie takie groźne inicjatywy, choć już nie ma tyle głosów, aby samodzielnie przeforsować nowe przepisy. Mimo to ambicje nowego sojuszu sięgają daleko. Chce m.in. odblokować od lat sparaliżowane rokowania o wzajemnym uznaniu norm towarów, kwalifikacji zawodowych i swobody wymiany usług, a także wreszcie zbudować prawdziwy wspólny rynek energetyczny, kapitałowy i cyfrowy. Zamierza także zobowiązać nową Komisję Europejską do identyfikacji do 2020 r. wszystkich przeszkód, jakie blokują współpracę wewnątrz Unii. To zdaniem sygnatariuszy jedyny sposób, aby wyrwać gospodarkę Wspólnoty z marazmu.

Pod listem nie podpisał się Viktor Orbán. Z naszych informacji wynika, że nie chciała tego część koalicjantów. (…)

Źródło: Rzeczpospolita – Jędrzej Bielecki