MiLoG – prawna „rosyjska ruletka”

Martin Pfnür

Niemiecka ustawa o płacy minimalnej (Mindestlohngesetz/MiLoG) przewiduje odpowiedzialność nie tylko dla pracodawcy kierowcy, lecz również dla zleceniodawcy zlecenia transportowego.

Jeżeli kierowca zleceniobiorcy nie otrzyma niemieckiej płacy minimalnej, za różnice do wysokości płacy minimalnej odpowiada zleceniodawca pracodawcy kierowcy na dwa sposoby:

  1. Na podstawie § 13 MiLoG, § 14 ustawy o delegowaniu pracowników (Arbeitnehmer-Entsendegesetz/AEntG) zleceniodawca odpowiada wobec kierowcy. Kierowca może bezpośrednio pozwać zleceniodawcę swojego pracodawcy w niemieckim sądzie pracy o zapłatę różnicy pomiędzy faktyczną wypłatą a płacą minimalną. To odpowiedzialność cywilnoprawna obowiązuje każdego zleceniodawcę, który korzysta z podwykonawców do wywiązania się ze swoich obowiązków zlecenia transportowego lub spedycyjnego. Możliwości obrony ograniczają się do udowodnienia, że kierowca wbrew treści swojego pozwu jednak otrzymał płacę minimalną w odpowiedniej wysokości.
  2. Oprócz odpowiedzialności cywilnoprawnej zleceniodawca również odpowiada wobec urzędu celnego zgodnie z § 21 ust. 2 MiLoG. Zleceniodawcy grozi kara grzywny do wysokości 500.000,00 € za łamanie wypłacania płacy minimalnej w ustawowej wysokości, w przeciwieństwie do odpowiedzialności cywilnej zleceniodawca może się bronić, udowadniając urzędowi celnemu, że działał w dobrej wierze. Do tego jest potrzebna kontrola, czy nastąpiło wypłacenie płacy minimalnej przez podwykonawców. Do tego celu niemieccy zleceniodawcy wymagają od swoich podwykonawców daleko idących zobowiązań dotyczących płacy minimalnej i żądają coraz większej gwarancji od swoich podwykonawców.

Przykład pozwu

Aktualnie jedno postępowanie sądowe doprowadziło do nowej fali żądań zabezpieczenia w sprawie MiLoG-u wobec podwykonawców. W listopadzie 2017 roku z pomocą niemieckiego związku zawodowego jeden czeski kierowca pozwał niemiecką pocztę (DHL) jako zleceniodawcę jego pracodawcy o zapłatę różnicy do MiLoG-u w wysokości 8.302,00 € za okres od października 2015 do sierpnia 2016 przed sądem pracy w Bonn. Kierowca stwierdził, że zarabiał tylko 460,00 € przy 160 godzinach pracy. W swoim żądaniu nie uwzględnił wypłacanych mu diet i ryczałtów, bowiem diety i ryczałty nie podlegają składkom ZUS i nie są w razie choroby wypłacane kierowcy.  W tym postępowaniu w sądzie pracy w Bonn (sygn. akt 3 Ca 1495/17) wbrew niektórym inaczej brzmiącym informacjom w mediach jednak nie doszło do wyroku. Poczta niemiecka ugodowo zapłaciła kierowcy tą kwotę w wysokości jego żądania, aby z góry uniknąć precedensowego wyroku przy sądzie pracy w Bonn albo ewentualnie w wyższych instancjach.

Wstrzymana kontrola

Natomiast walka o MiLoG w sądach niemieckich jest w toku. W przeciwieństwie do sądu pracy w Bonn w sądzie finansowym dla Berlina – Brandenburgii doszło do decyzji sądu, która jest prawomocna. Postanowieniem z dnia 07.02.2018 (sygn. akt 1 V 1175/17) sąd finansowy dla Berlina – Brandenburgii wstrzymał tymczasowo kontrolę prowadzoną odnośnie polskiej firmy transportowej w zakresie przestrzegania płacy minimalnej. W uzasadnieniu swojego orzeczenia, które wyznacza nowy kierunek w sprawie, sąd wskazał na poważne wątpliwości co do legalności zaskarżonego zarządzenia o przeprowadzeniu kontroli. Wątpliwości te, zdaniem sądu, są uzasadnione już ze względu na sam fakt, iż nadal nie ma jasności, czy § 20 niemieckiej ustawy o płacy minimalnej [MiLoG] w ogóle ma zastosowanie do przedsiębiorstw z branży transportowej i logistycznej mających siedzibę w krajach UE a nie posiadających oddziału w RFN i jeżeli tak, w jakim zakresie. Przedmiotem wątpliwości sądu był nadto zbyt daleko idący zakres kontroli określony zarządzeniem w tym konkretnym przypadku – stwierdził, że Główny Urząd Celny winien był ograniczyć się najpierw do stwierdzenia, czy pracownicy firmy transportowej nie jeździli wyłącznie w ruchu tranzytowym. Umowy o pracę, rozliczenia płac wraz z dowodami zlecenia zapłaty, zapisy czasu pracy i bliższe informacje dotyczące poszczególnych zleceniodawców, których zażądano w postępowaniu kontrolnym, zdaniem sądu, nie pozwalają stwierdzić tej okoliczności.

Niespójna egzegeza

Na takie orzeczenie był już najwyższy czas. W sytuacji utrzymującego się braku pewności prawnej w kwestii, do jakich rodzajów transportu niemiecka ustawa o płacy minimalnej powinna mieć zastosowanie tak, aby zachować zgodność z prawem europejskim, oraz braku pewności co do sposobu rozgraniczenia tych poszczególnych rodzajów transportu, prowadzenie kontroli wobec firm transportowych z innych państw członkowskich Unii Europejskiej jest obecnie zwyczajnie niedopuszczalne. Sprawą, która nadal wymaga wyjaśnienia, pozostaje kwestia, które z dodatków będących zwyczajowymi składnikami polskiego wynagrodzenia kierowcy mogą podlegać zaliczeniu na poczet płacy, a które nie. Administracja celna już nawet w sprawie kursu przeliczeniowego euro udzielała tu wskazań rozbieżnej treści. Nikt więc nie potrafi stwierdzić dziś z całą pewnością, czy wynagrodzenia wypłacane w roku 2015 po stawce 15 euro za godzinę były wystarczające na tyle, by spełnić obowiązujący wówczas wymóg płacy minimalnej w stawce 8,50 €. Kontrole przestrzegania płacy minimalnej wobec polskich firm przewozowych mają zatem charakter „rosyjskiej ruletki“.

Martin Pfnür

Kancelaria Prawna Balduin & Pfnür PartGmbB Rechtsanwälte