Kolejki po zezwolenia na pracę dla cudzoziemców

Jak donosi portal  PulsHR.pl, nowe przepisy dotyczące zatrudniania cudzoziemców idą w dobrym kierunku, ale kłopoty z ich implementacją wydłużyły kolejki do urzędów wydających zezwolenia. Z powodu braków kadrowych, administracja nie jest przygotowana do obsłużenia rosnącej liczby wniosków.

Jak doradza Maciej Witucki, prezes Work Service, dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie listy branż, które mają szczególnie duże luki w zatrudnieniu i wprowadzeniu dla nich ułatwień w zatrudnianiu cudzoziemców.

Na razie proces uzyskiwania zezwoleń na pracę cudzoziemców trochę się wydłużył. I nie jest to wina samych przepisów, bo te idą w dobrym kierunku. Pojawiły się nowe, dobre – przynajmniej w teorii – rozwiązania, takie jak cyfrowe przetwarzanie wniosków, nowy system informatyczny. Natomiast kłopoty pojawiły się przy implementacji nowych regulacji w regionach. Przynajmniej na razie są różne interpretacje nowych przepisów. Mamy też do czynienia z pewnym skomplikowaniem procesu wydawania zezwolenia.

Dotychczas obowiązywał system „papierowy” – tzn. np. przewoźnik przychodził do urzędu z papierowym dokumentem, uzyskiwał na nim stosowną pieczątkę i pracownik z zagranicy otrzymywał zaświadczenie, na podstawie którego mógł podjąć pracę. Co więcej, można było załatwić te formalności, kiedy ten potencjalny pracownik przebywał jeszcze na Ukrainie. Dzisiaj ten potencjalny pracownik musi przyjechać do Polski i dopiero wówczas rozpoczynamy cały proces uzyskiwania zezwolenia – dokument, który złożyliśmy, musi zostać wprowadzony do systemu, potem system to przetwarza, potem na powrót drukuje…. W zależności do regionu ta procedura może trwać tydzień, a może i pięć lub nawet sześć tygodni.

– Są nawet ekstremalne przypadki urzędów, których szef obwieszcza: mam tylko dwóch pracowników, którzy mogą poświęcić sześć godzin dziennie na pracę nad wnioskami. A jest ich tyle, że w naszym urzędzie będzie to trwało np. pięć miesięcy. I nie doszukuję się w tym złej woli, to po prostu brak mocy przerobowych. Można powiedzieć, że brak rąk do pracy objął również urzędy pracy i inne instytucje wydające zezwolenia na pracę cudzoziemców – mówi Maciej Witucki.

Źródło: pulshr.pl