Zarządzanie

Oszustwo – skutek uboczny myślenia

5 listopada 2020

Jak walczyć z nasilającymi się praktykami nieuczciwej konkurencji w transporcie drogowym?

 

Ostatnio na jednym ze znanych portali społecznościowych, pod jedną z moich publikacji, odbyła się krótka wymiana opinii. Publikacja podejmowała tematu oszustw w transporcie drogowym, a dyskusja dotyczyła tego czy słowo „oszustwo” jest właściwie użyte. Odpowiedź na to pytanie, dotyka kwestii poczucia moralności, więc u każdego może to wyglądać inaczej. Dla niektórych wyznacznikiem oszustwa jest kwestia zgodności z prawem dla innych (w tym mnie) jest to kwestia dotrzymania słowa i niewykorzystywania słabości drugiej strony niezależnie od stanowionego prawa.

Jakie słabościach mam na myśli w odniesieniu do naszej branży – w dalszej części tekstu. Dla potrzeb niniejszej publikacji, używając słowa „oszustwo” mam na myśli dokładnie to samo co Słownik Języka Polskiego PWN: oszustwo „świadome wprowadzenie kogoś w błąd lub wykorzystanie czyjegoś błędu dla własnej korzyści”.

 

Ewakuacja od światowej gospodarki

Oszustwa są skutkiem ubocznym pewnej umiejętności zwanej „myśleniem”, a wiec można stwierdzić, że są powszechne i istnieją przynajmniej tak długo jak ludzie żyją na ziemi. Dość powiedzieć, że wg. niektórych psychoterapeutów, kłamanie w wieku przedszkolnym jest oznaką wysokiego IQ. Patrząc na to co się działo w trakcie lock downu, można tę sytuacje porównać do kataklizmu, albo wojny (oczywiście tylko pod pewnymi względami), kiedy to miasto zostało w popłochu ewakuowane. W takim mieście, pozostał dorobek życia mieszkańców, często bez ochronny gdyż na miejscu nie ma żywej duszy, poza szabrownikami. Tak też sytuacja wyglądała ostatniej wiosny, gdy tym opuszczonym miastem stała się gospodarka (w wielu sektorach). Ewakuacja gospodarki światowej przed wirusem SARS-CoV-2 spowodowała, że szybko pojawili się szabrownicy, którzy żerowali na brakach zleceń transportowych.

Oszustwa były przed pandemią i będą po pandemii. W czasach recesji, kiedy brakuje zleceń, jesteśmy zmuszeni do podejmowania ryzyka, a to tworzy idealne środowisko dla rozwoju niżej opisanych praktyk.

Zanim przejdziemy do meritum, powiedzmy sobie jeszcze, na jakich słabościach żerują oszuści?:

  • Kompetencje – wystarczy, że jeden z spedytorów nie wie, że dany zapis jest niezgodny z prawem i np. zaakceptuje przysłaną notę, bądź nie obroni interesu pracodawcy odwołując się do podstawowych aktów prawnych.
  • Organizacja operacyjna – w tak dynamicznej branży, organizacja operacyjna zawsze kuleje, mało czasu, mało ładunków itd. W wyniku natłoku spraw, nasza czujność jest mało wydajna, a to tworzy możliwości np. podmieniania zleceń, wysyłania innych warunków niż były początkowo ustalone.

 

Noty obciążeniowe za podzlecanie

W kwietniu spotykałem się z sytuacjami, w których moi klienci otrzymywali noty obciążeniowe za podzlecanie realizacji przewozu. Był to nierzadko, jeden z wielu warunków umowy, napisanych drobnym maczkiem, który mówił np. o karze w wysokości 100 proc. frachtu za podzlecenie przewozu. Co ciekawe, w takim obciążeniu była najczęściej kwota odpowiadająca np. 80 proc. frachtu, co by wskazywało na dobrą wolę ze strony wystawiającego.

Podzlecanie to prawo, które ma każdy przewoźnik i spedycja. Oczywiście, możemy godzić się na takie warunki, ale powinny to być decyzje biznesowe. Natomiast nikt, nie może przewoźnikowi wpisać w zlecenie takiego zakazu i potem go egzekwować, bo jest to po prostu niezgodne z obowiązującym prawem:

W takiej sytuacji, w odwołaniu najlepiej powołać się na:

  • zgodnie z Art. 789 k.c. „Przewoźnik może oddać przesyłkę do przewozu innemu przewoźnikowi na całą przestrzeń przewozu lub jej część, jednakże ponosi odpowiedzialność za czynności dalszych przewoźników, jak za swoje własne czynności.”
  • Zgodnie z Ustawą Prawo Przewozowe z 15 listopada 1984 r. Art. 5. „Przewoźnik może powierzać wykonanie przewozu innym przewoźnikom na całej przestrzeni przewozu lub jej części, jednakże ponosi odpowiedzialność za ich czynności jak za swoje własne.”
  • Zgodnie z konwencją CMR Art. 3. „Przy stosowaniu niniejszej Konwencji przewoźnik odpowiada, jak za swoje własne czynności i zaniedbania, za czynności i zaniedbania swoich pracowników i wszystkich innych osób, do których usług odwołuje się w celu wykonania przewozu, kiedy ci pracownicy lub te osoby działają w celu wykonania swych funkcji.”

 

Wyłudzanie ładunków

To jest bardzo szerokie zagadnienie i można by było napisać o nim osobny artykuł. Jedną z metod wyłudzania ładunków jest posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami, np. polisą OCP (Odpowiedzialności Cywilnej Przewoźnika) czy licencją. Niestety, ale opublikowanie dokumentów na giełdach transportowych nie gwarantuje ich wiarygodności, ponieważ dostawcy tego typu usług najczęściej nie odpowiadają za zgodność publikowanych dokumentów. W ten sposób, oszust posługując się fikcyjnymi dokumentami przechodzi naszą weryfikacje, dostaje od nas zlecenie przewozowe i zostaje przez nas zaawizowany na załadunku. Oszust wysyła pojazd, dokonuje załadunku i znika.

Rozwiązaniem jest wdrożenie dobrych praktyk weryfikacyjnych i  uświadomienie wszystkich spedytorów o tym jak i dlaczego trzeba weryfikować przewoźników. Tutaj przede wszystkim trzeba zadbać, aby wraz z polisą OCP było wysłane również potwierdzenie zapłaty (trzeba te dwa dokumenty z sobą porównać pod kątem zgodności, dane muszą się pokrywać). W sytuacjach kiedy zlecamy ładunki wysokiego ryzyka (wysoka wartość i łatwo zbywalne) należy również skontaktować się bezpośrednio z ubezpieczycielem i potwierdzić przedstawioną polisę.

Czasami telefon do ubezpieczyciela, może uchronić przed kradzieżą ładunku, gdy okażę się że dana polisa nie istnieje. Tutaj należy również wspomnieć o ryzyku związanym z kradzieżą ładunku. Jeżeli nie dokonaliśmy weryfikacji podwykonawcy, ubezpieczyciel uzna to za rażące niedbalstwo i odmówi wypłaty odszkodowania. Ewentualnie, jeżeli posiadamy klauzule rażącego niedbalstwa to możemy liczyć na symboliczne odszkodowanie.  Ile? Sprawdź drogi Czytelniku w OWU (Ogólne Warunki Ubezpieczenia) swojej polisy OCP (o ile taką klauzule wykupiłeś). Jestem pewien, że w przypadku towaru o wartości 200-250 tys. EUR mówimy o kilkuprocentowej rekompensacie.

 

Wyłudzanie frachtów

To dość „ciekawy” proceder, w którym już po realizacji zlecenia, ale jeszcze przed płatnością, kiedy to dostajemy informację o zmianach dotyczących płatności. Może to być np. email od pracownika, z którym zawarliśmy umowę przewozu o zmianie konta, pismo o cesji wierzytelności itd. Tego typu fałszywe informacje, mają na celu przekierowanie (wyłudzenie) płatności. W efekcie, może się okazać ze zapłacimy podwójnie, oszustowi oraz naszemu kontrahentowi, gdy ten wyślę do nas ponaglenie o zapłatę, które okaże się, nie lada zaskoczeniem.

Chronić nasze przedsiębiorstwo, przed tym oszustwem można znowu poprzez WERYFIKACJĘ. W sytuacjach podobnych do tych opisanych powyżej, należy zatelefonować do kontrahenta, chociażby na ogólny numer i próbować potwierdzić informacje. Ważne, aby nie dzwonić do osoby, od której otrzymaliśmy niniejszą informację, gdyż może ona być zamieszana w próbę wyłudzenia frachtu. Warto tutaj wspomnieć, że obecnie numer konta (u większości kontrahentów) możemy zweryfikować poprzez rządową stronę https://www.podatki.gov.pl/wykaz-podatnikow-vat-wyszukiwarka/. (Zrób tu QR Code) To kolejne narzędzie do weryfikacji kontrahentów.

 

Wymiany palet

Podejrzewam, że nie jeden Czytelnik naciął się na wymianę palet w swoim doświadczeniu. Często jest to efekt przeoczenia czy też niewczytania się w informacje w zleceniu. Natomiast, mają miejsce również sytuacje, w których informacja o wymianie/zwrocie palet jest specjalnie zatajana. Powszechnie wiadomo, że na warunek wymiany palet przewoźnicy często nie chcą się zgodzić, a jeżeli już się zgodzą, to naturalnie wymagają większego wynagrodzenia. Często celem wspomnianego zatajenia informacji, jest chęć wyegzekwowania dodatkowego przychodu z tytułu kary umownej, będącej konsekwencją nie zrealizowania wspomnianej wymiany/zwrotu palet.

W tym miejscu, chcę zaznaczyć, że nie podważam tutaj samej wymiany palet. Jest to jak najbardziej uzasadnione działanie, które optymalizuje obieg palet w łańcuchu logistycznym. Chodzi mi tylko o nieuczciwe praktyki ukrywania obowiązku w celu wystawienia not obciążeniowych z tytułu nie wykonania warunków umowy.

Taki proces w skrócie wygląda następująco:

  1. Rozmowa na giełdzie transportowej zakończona akceptacją oferty – brak informacji o wymianie palet.
  2. Przesłanie zlecenia przewozowego – informacja o wymianie palet nie jest wytłuszczona na pierwszej stronie tylko schowana pod innymi treściami (np. w warunkach zlecenia).
  3. Potwierdzenie – dużo się nie zastanawiając, na pierwszy rzut oka zlecenie jest zgodne z ustaleniami w trakcie rozmowy, więc zostaje potwierdzone.
  4. Wysłanie faktury z dokumentami transportowymi.
  5. Otrzymanie noty obciążeniowej – z tytułu nie wykonania warunków umowy. Najczęściej w warunkach zlecenia jest konkretna kara umowna i na jej bazie otrzymuje się obciążenie.
  1. Obciążenia za opóźnienia

Rymujący podtytuł może z pozoru brzmieć pozytywnie, zatem nie dajmy się zwieść pozorom. Niektóre firmy, lubią odwoływać się do różnych aktów prawnych, naginając ich interpretacje pod własne założenia. Tak bywa np. z notami obciążeniowymi za opóźnienia w dostawie. Tak się akurat składa, że zarówno w konwencji CMR jak i w Prawie Przewozowym jest mowa o odszkodowaniu za opóźnienie. W CMR (transport międzynarodowy) do wysokości frachtu. W Prawie Przewozowym (głównie transport krajowy) do dwukrotności wysokości frachtu.

„Zapomina się” tylko o tym, że powstałą szkodę należy udowodnić. Innym słowy, jeżeli za fracht (transport międzynarodowy) dostaliśmy 2 tys. EUR, nie oznacza to, że możemy zostać obciążeni kwotą równą 2 tys. EUR, tylko za to, że się spóźniliśmy. Szkodę z tego tytułu należy udowodnić.  Spójrzmy na te zapisy:

  • CMR Art. 23 ust. 5 „W razie opóźnienia dostawy, jeżeli osoba uprawniona udowodni, że wynikła stąd dla niej szkoda, przewoźnik obowiązany jest zapłacić odszkodowanie, które nie może przewyższyć kwoty przewoźnego.”
  • Prawo Przewozowe Art. 83 ust. 1 „Jeżeli wskutek zwłoki w przewozie powstała szkoda inna niż w przesyłce, przewoźnik jest obowiązany do zapłacenia odszkodowania do wysokości podwójnej kwoty przewoźnego.”

Wniosek z tego płynie prosty, jeżeli zleceniodawca chcę obciążyć przewoźnika z powyższego tytułu, musi udowodnić swoją szkodę. Sam fakt opóźnienia nie jest jeszcze wiążący.

W miejscu również pragnę zaznaczyć, że zakładam, iż żadnych innych ustaleń w umowie przewozu nie było, np. specjalnego interesu w dostawie.

Jeszcze kilka słów o karze umownej. Pracując ze spedytorami, pokazuję im w następujący sposób najważniejsze zasady, które musi spełniać każda kara umowna. To jest tak samo istotne, kiedy od nas się egzekwuje, jak i kiedy sami egzekwujemy zapis (a w zasadzie umieszczamy w warunkach naszych zleceń):

  • Precyzyjna kwota (nie mogą być widełki!);
  • Nominalna wysokość kary (wartość/procent);
  • Precyzyjna w określeniu szkody/powodu;
  • Niewygórowana;
  • Zgodna z prawem.

 

Organizacyjne metody unikania oszustw

Opisane powyżej sytuacje, niekiedy są ewidentnymi oszustwami, a czasami mogą być niecelowe np. w wyniku braku wiedzy. Niemniej jednak, w mojej ocenie motywacja drugiej strony ma tutaj drugorzędne znaczenie. Ponieważ skutki, bez względu na okoliczności, pozostają tak samo szkodliwe.

Dlatego kompetencje i dobra organizacja są niezwykle istotne w branży, w której przyszło nam pracować. W szczególności w naszej branży, w której w większości sytuacji, ciężar udowodnienia leży po stronie przewoźnika/spedycji.

Pewnie ktoś może sobie pomyśleć, no dobrze, pan Kołodziej napisał trochę o kompetencjach, ale co z tą organizacją?

Powinniśmy szukać jak najprostszych i najskuteczniejszych metod. Jedną z nich, którą sam kiedyś jako project manager wymyśliłem, była „zwrotka”, która była wysyłana za każdym razem na potwierdzenie zlecenia. W treści umieszczane były wszelkie ryzyka, które mogą na nas czyhać w zleceniach od nieznanych kontrahentów.  Zwrotka była umieszczona w chmurze i każdy spedytor miał do niej dostęp (była co jakiś czas uzupełniana o nowe przypadki).

 

Apla

Wzór niniejszej formatki:

Potwierdzam zlecenie z poniższymi zastrzeżeniami (tutaj dopisujemy, wszelkie ryzyka wg. naszej wiedzy i doświadczeń):

  • Dokumenty przewozowe zostaną wysłane w przeciągu 30 dni od dnia rozładunku, bez żadnych konsekwencji finansowych.
  • Nie dokonujemy, wymian ani zwrotu palet.

W przypadku nie zaakceptowania powyższych zastrzeżeń, prosimy o informację zwrotną w przeciągu 30 minut od otrzymania tej wiadomości. W przypadku braku informacji zwrotnej w wyżej wskazanym czasie, powyższe zastrzeżenia zostają uznane za zaakceptowane przez obydwie strony umowy przewozowej/spedycyjnej.

 

Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule, walkę z nieuczciwą konkurencją powinniśmy zacząć od nas samych. Posiadając wyszkolonych i zorganizowanych pracowników, nie tak łatwo oszukać firmę transportową. Prenumerując branżowe czasopisma (a szczególnie Transport Managera – przyp. red. J) oraz uczestnicząc w konferencjach dostęp do sprawdzonej wiedzy jest na wyciągniecie ręki. Wystarczy tylko uświadomić sobie jak ważną rolę w transporcie drogowym odgrywa wiedza. I tutaj dochodzimy do pewnej surowej konkluzji: Prawda jest taka, że błędy popełniają spedytorzy, ale koszty ponoszą pracodawcy.

 

Autor

Mariusz Kołodziej

Jest wieloletnim, doświadczonym spedytorem, który zajmuje się kształceniem kandydatów na spedytorów oraz poprawą kwalifikacji wykonujących ten zawód.