Prawo

Dzięki TSUE powraca sprawa zwrotu Mautu

29 października 2020

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w środowym orzeczeniu uznał, że o ile państwa członkowskie mają pewien zakres uznania co do sposobu obliczania opłat za przejazd płatnymi odcinkami dróg, o tyle mają obowiązek ustalania opłat za przejazd z uwzględnieniem wyłącznie „kosztów infrastruktury”. Pobieranie więc części opłat drogowych, wnoszonych przez przewoźników, które miały rekompensować wydatki na funkcjonowanie policji drogowej, jest niezgodne z prawem unijnym – uznał Trybunał Sprawiedliwości UE. To otwiera drzwi do dochodzenie roszczeń za trzy ostatnie lata.

Sprawę wielokrotnie poruszaliśmy na łamach Transport Managera, począwszy od 2013 r. Wyrok TSUE jest odpowiedzią na pytanie prejudycjalne Wyższego Sądu Administracyjnego w Münster, który rozpatrywał sprawę polskiej firmy transportowej. Przewoźnik, od początku 2010 r. do 18 lipca 2011 r. zapłacił w sumie ponad 12,4 tys. euro z tytułu opłat za korzystanie z niemieckich autostrad federalnych. Uznawszy, że pobrana kwota myta była nadmierna, wniósł do skargę do sądu administracyjnego w Kolonii, którą ten oddalił. Firma odwołała się jednak do wyższego sądu administracyjnego w Nadrenii-Westafalii podnosząc, że metody obliczenia, na podstawie których ustalono stawki opłat za przejazd, były podstawą do uchwalenia opłat, naruszając prawo unijne.

W efekcie sąd w Münster skierwał do TSUE pytanie czy koszty związane z policją drogową, które zostały uwzględnione przy ustalaniu stawki opłat za przejazd, są objęte pojęciem „kosztów eksploatacji” w rozumieniu art. 7 ust. 9 dyrektywy 1999/62 sprawie pobierania opłat za użytkowanie niektórych typów infrastruktury przez pojazdy ciężarowe.

W odpowiedzi TSUE w środowym orzeczeniu uznał, że o ile państwa członkowskie mają pewien zakres uznania co do sposobu obliczania opłat za przejazd, o tyle mają obowiązek ustalania opłat za przejazd z uwzględnieniem wyłącznie „kosztów infrastruktury”. A do tych TSEU zaliczył koszty budowy, eksploatacji, utrzymania i rozwoju danej sieci infrastruktury. Natomiast odpowiedzialność za działania policji spoczywa na państwie, które występuje w ramach wykonywania prerogatyw władzy publicznej, a nie w charakterze przedstawiciela operatora infrastruktury drogowej. Kosztów związanych z policją drogową nie można zatem uważać za „koszty eksploatacji”.

Trybunał nie podzielił też stanowiska niemieckiego rządu, że udział kosztów funkcjonowania policji drogowej w stawka myta jest niewielki, bo wynoszący 3,8 lub 6 proc. i o tyle przekracza koszty infrastruktury podkreślając, że dyrektywa sprzeciwia się każdemu pobieraniu opłat ponad to, co jest dozwolone.

Poza tym jak wyjaśnia mec. Martin Pfnür, prawnik reprezentujący przed TSEU polskiego przewoźnika, tylko w latach 2010-2011, suma pobranych opłat drogowych wyniosła 5 mld euro co oznacza, że ok 200 mln euro pobrano z tytułu opłat za funkcjonowanie policji drogowej. Jak podaje Der Spiegel przed kryzysem rocznie z tytułu użytkowania niemieckich autostrad trafia do budżetu 7,5 mld euro, co oznacza, że do odzyskania jest nawet 300 – 400 mln euro.

Choć sprawa dotyczyła polskiej firmy, to orzeczenie otwiera drogę do roszczeń o zwrot części pobranego e-myta dla wszystkich przewoźników, zarówno niemieckich jak i zagranicznych.