Zarządzanie

Przed nami rekordowy spadek kondycji przewoźników drogowych

22 czerwca 2020

Przedsiębiorców zajmujących się transportem towarów czeka głęboki spadek kondycji w kolejnych miesiącach. Wskaźnik wyprzedzający FIT TSL – opracowany cztery lata temu przez Keralla Research – pokazuje rekordowo niski odczyt dla tej branży, bo jedynie 21,03 pkt. – wynika z najnowszego raportu „FIT TSL 2020” publikowanego przez Instytut Keralla Research.

 

84 proc. przedsiębiorców zajmujących się drogowym transportem towarów spodziewa się, że w najbliższych miesiącach coraz więcej właścicieli firm przewozowych będzie się wycofywać z działalności, a obecne trudności sektora spowodowane epidemią koronawirusa to tylko cisza przed burzą.

 

Firmy transportowe chcą rezygnować z biznesu

Od początku 2020 r. z rynku wycofało się już 800 firm. 14 proc. badanych zadeklarowało, że zrobi to do końca 2020 r. Już teraz do prawie trzech czwartych wzrósł odsetek transportowców spodziewających się kłopotów z płatnościami, podczas gdy rok wcześniej nasilenie zatorów płatniczych przewidywało niespełna 24 proc. badanych. Ale to nie koniec. – Faktyczną głębokość kryzysu będziemy obserwować dopiero w trzecim i czwartym kwartale bieżącego roku.

 

Najwięcej niesolidnych zleceniodawców mają transport i handel

W całym sektorze drogowego transportu towarowego działa ok. 76,2 tys. aktywnych przewoźników. Instytut Keralla zapytał ich losowo, jak długo będą w stanie prowadzić biznes przy utrzymującej się pandemii COVID-19? Co trzeci przewoźnik podaje, że taka sytuacja oznacza dla nich duże problemy, a kolejne 14 proc. firm informuje, że do końca roku prawdopodobnie będą zmuszeni wycofać się z biznesu transportowego. Zauważalny jest spadek zleceń od producentów. Mniej jest też frachtu zagranicznego. Oczywiście są sektory, w których notowane są zwyżki, ale – jak podkreślają przewoźnicy – to wyjątki. I cała branża z nich nie wyżyje.

– Potwierdzeniem tego kierunku zmian jest regresja, jaką obserwujemy już od 2018 r., w liczbie firm występujących o licencje na przewozy zagraniczne. W 2019 r. wydano ich o 62,2 proc. mniej niż w 2018 r. Zgodnie z prognozami Instytutu Keralla Research (IK) utrzymuje się tendencja spadkowa w zakresie dynamiki przyrostu aktywnych zezwoleń, co dowodzi, że sektor transportowy przechodzi metamorfozę, a obecny kryzys decyzje wielu przewoźników po prostu przyspieszy – przewiduje Dorota Czerwińska z Instytutu Keralla.

Jakie działania w tej chwili podejmują krajowi przewoźnicy, by niwelować skutki COVID-19? Przede wszystkim wstrzymują decyzje o zakupie nowych pojazdów i przesuwają termin odbioru zamówionych już samochodów. Potwierdzają to najnowsze statystyki rejestracji nowych samochodów ciężarowych, prowadzone przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, publikowane na łamach portalu Transport Managera. Spadek w ujęciu styczeń-maj 2020 r. w porównaniu do analogicznego okresu 2019 r. wyniósł 70,2 proc.

Nagła utrata zleceń zagranicznych spowodowała, że część firm skupiła się na pozyskaniu klientów krajowych. Ogranicza się też obecnie koszty działalności redukuje floty i zwalnia.

W obliczu wyzwań, przed jakimi przewoźnicy dziś stoją IK zapytał też czy i jakiego wsparcia oczekują od firm finansujących środki trwałe dla TSL? Główny postulat transportowców to elastyczne podejście wyrażone m.in. we wstrzymywaniu płatności rat, ale nie kosztem wyższych odsetek, ponieważ takie warunki tylko pogarszają sytuację przedsiębiorców. Oceniając już podjęte inicjatywy leasingodawców, przewoźnicy dobrze odnoszą się między innymi do możliwości elastycznego dostosowania okresów finansowania i wynajmu.

 

Transport ma największe kłopoty ze ściąganiem należności

W ujęciu branżowym największe kłopoty ze ściąganiem należności ma transport i handel, przy czym ten pierwszy ma najwięcej zleceniodawców, którzy nie regulują płatności przez ponad dwa miesiące. W handlu, gdzie niemal dwie trzecie przedsiębiorców skarży się na opóźnione płatności przez ponad 30 dni, z czasem sytuacja się poprawia i powyżej dwóch miesięcy zobowiązań wobec firm handlowych nie reguluje ok. 40 proc. firm. W transporcie ponad połowa zleceniodawców nie płaci powyżej 30 dni, a po upływie kolejnych 30 dni niesolidnych płatników ubywa nieznacznie. Skalę opóźnień, której doświadcza transport i handel trudno porównać z sytuacją w innych sektorach. W przemyśle, usługach i budownictwie niesolidnych płatników jest o jedną trzecią, a w budownictwie nawet o połowę mniej. Branża, której niesolidni zleceniodawcy przed laty dawali się we znaki najbardziej, dziś skarży się najrzadziej.

Transport, który ma najwięcej kłopotów ze ściąganiem należności, ma też najbardziej rozpowszechniony problem z terminową obsługą swoich zobowiązań. Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz BIK wynika, że na koniec kwietnia co 11. firma transportowa ma opóźnienia pozakredytowe i kredytowe (9,1 proc.), czyli zgłoszone do rejestru BIG nieopłacone faktury oraz nieuregulowane przez co najmniej 30 dni od terminu min. 500 zł raty kredytów widoczne w BIK. Łączne zaległości transportu przekroczyły już 2,1 mld zł i jest to czwarty sektor w gospodarce pod względem poziomu zaległości.

Największe kwoty przypadają na handel – niemal 7,9 mld zł przeterminowanych zobowiązań oraz 5,6 procentowy udział firm z problemami, następny jest przemysł 5,8 mld zł zaległości (5,4 proc.) oraz budownictwo 5,2 mld zł (5,6 proc.). W całej gospodarce jest to 33,73 mld zł zaległości i 5,9 proc. niesolidnych firm.

 

Marek Loos