Zarządzanie

Rzecznik TSUE chce odrzucenia skargi na dyrektywę o pracownikach delegowanych

28 maja 2020

Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej proponuje odrzucenie skargi Polski i Węgier na dyrektywę ws. pracowników delegowanych. Jeżeli tak się stanie to konsekwencje wejścia w życie zapisów dyrektywy będą bardzo bolesne m.in. dla polskiej branży międzynarodowego transportu drogowego.

Zmiany doprowadzą do nałożenia nieproporcjonalnych obciążeń i podwyższenia kosztów prowadzenia działalności przez usługodawców transgranicznych. Usługodawcy lokalni (szczególnie z krajów Europy Zachodniej na swoim terytorium) zyskają natomiast znaczącą przewagę konkurencyjną. Będzie to kolejny krok w protekcjonistycznej polityce państw tzw. starej Unii, mający na celu ochronę własnych przedsiębiorców przed konkurencją z naszej części UE. Oznacza to ograniczenie wolności gospodarczej na terenie UE w celu realizacji swoich partykularnych interesów.

O skardze szeroko pisaliśmy w Transport Managerze m.in. w numerze 1/2019 w wywiadzie z Konradem Szymańskim, sekretarzem stanu ds. europejskich w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, który osobiście składał skargę do TSUE w imieniu Polski. Sekretarz stanu tak motywował złożenie skargi:

– Polska stoi na stanowisku, że zaskarżone przepisy dyrektywy stanowią ograniczenie traktatowej swobody świadczenia usług. W szczególności odnosi się to zrewidowanych przepisów w zakresie wynagrodzenia pracowników delegowanych oraz tzw. delegowania długoterminowego, czyli limitu czasowego (12 miesięcy z możliwością przedłużenia do 18 miesięcy), po upływie którego do pracowników delegowanych będą stosowane w całości przepisy prawa państwa przyjmującego. Rozwiązania te budzą poważne wątpliwości w świetle dotychczasowego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE. Trybunał jasno wskazał, że wciąż jeszcze obowiązujące zasady dot. zagwarantowania pracownikom delegowanym minimalnej stawki płacy w państwie przyjmującym są zgodne z Traktatem i pozwalają zachować równowagę pomiędzy ochroną socjalną pracowników a uwarunkowaniami wynikającymi z odmiennej sytuacji pracowników delegowanych w porównaniu z pracownikami lokalnymi. Pracownicy delegowani przebywają czasowo w państwie, na terenie którego wykonywana jest usługa i nie integrują się w pełni z lokalnym rynkiem pracy. Przedsiębiorstwa delegujące pracowników ponoszą także dodatkowe koszty związane m.in. z koniecznością spełnienia wymogów administracyjnych czy tłumaczenia dokumentacji.

Ponadto, zgodnie z orzecznictwem Trybunału, charakter świadczonych usług może się znacząco różnić. Usługa może polegać np. na montażu nowych urządzeń, który trwa kilka dni bądź kilka tygodni, ale może też dotyczyć realizacji kilkuletnich projektów inwestycyjnych, jak np. budowa obiektów sportowych. Tym samym nie można z góry przyjąć limitu czasowego świadczenia usługi.

Polska sprzeciwia się objęciu zakresem dyrektywy sektora transportu drogowego z uwagi na przyjętą podstawę prawną aktu, która dotyczy prawa przedsiębiorczości i usług. Swoboda świadczenia usług w obszarze transportu jest natomiast uregulowana w odrębnych przepisach Traktatu. Wynika to ze specyfiki operacji transportowych, przede wszystkim ich dużej dynamiki i z mobilnego charakteru pracy kierowców. Przepisy o delegowaniu pracowników nie są dostosowane do potrzeb sektora transportu drogowego – mówił w wywiadzie Konrad Szymański.

 

Marek Loos