Technika

Transport z prądem – to już się dzieje

23 kwietnia 2020

Elektromobilność w transporcie drogowym – przegląd rynku

Transport z prądem – to już się dzieje

 

Wszystko wskazuje na to, że jesteśmy coraz bliżej pojawienia się w regularnej sprzedaży ciężarowych pojazdów elektrycznych do towarowego, międzynarodowego transportu dalekobieżnego. Już od kilku lat przygotowują się do tego wszyscy europejscy producenci samochodów ciężarowych. Bezemisyjne ciężarówki wpisują się w założenia Komisji Europejskiej radykalnego obniżenia emisji głównie dwutlenku węgla do atmosfery do 2050 r.

Zapytaliśmy przedstawicieli producentów ciężarówek dla europejskiego rynku transportowego, na jakim etapie znajdują się prace wdrożeniowe ich e-ciężarówek.

 

Iveco – Nikola TRE od 2023 r.

W grudniu 2019 r. IVECO, FPT Industrial i Nikola zaprezentowały pojazd koncepcyjny Nikola TRE, pierwszy pojazd będący owocem wspólnego przedsięwzięcia spółek CNH Industrial oraz Nikola. Konstrukcja opiera się na rozwiązaniach ciężarówki IVECO S-WAY w połączeniu z technologią zaawansowanych napędów elektrycznych marki Nikola.

– Przyjęliśmy unikalne w branży podejście modułowe podczas opracowania oferty napędów elektrycznych dla rynku europejskiego. Ogniwo paliwowe marki Nikola ma być punktem wyjścia do zaprojektowania akumulatora elektrycznego. Dzięki temu możliwe stanie się przekształcenie modelu Nikola TRE w pojazd elektryczny z zasilaniem akumulatorowym (BEV). Naszym celem jest zaoferowanie pojazdów elektrycznych z zasilaniem akumulatorowym (BEV) i pojazdów elektrycznych z ogniwami paliwowymi (FCEV) już w ciągu najbliższych kilku lat – zapewnia Tomasz Wykrota, Marketing Manager spółki IVECO Poland.

Premierowy pokaz modelu Nikola TRE planowany jest na targach IAA 2020 oraz podczas imprezy Nikola World 2020. Natomiast rozpoczęcie sprzedaży wersji (BEV) planowane jest na rok 2021. Pierwsze pojazdy elektryczne z ogniwami paliwowymi (FCEV) trafią do klientów od roku 2023.

 

Mercedes-Benz – elektryczne i wodorowe

Daimler Trucks & Buses, wdraża strategię opartą na zrównoważonym rozwoju. Najpóźniej w roku 2039 zamierza na rynkach tzw. „triady”, czyli w Europie, Japonii i krajach członkowskich NAFTA, sprzedawać już tylko takie samochody fabrycznie nowe, których eksploatacja („tank to wheel”) będzie miała neutralny bilans CO2. Ponadto już w roku 2022 oferta motoryzacyjna Daimler Trucks & Buses na głównych rynkach zbytu (w Europie, Stanach Zjednoczonych i Japonii) ma zawierać seryjne pojazdy elektryczne z napędem akumulatorowym. Do końca przyszłej dekady Daimler Trucks & Buses zaoferuje też seryjne pojazdy z napędem wodorowym. W październiku 2019 r. Daimler Trucks & Buses na wystawie Tokyo Motor Show w Japonii zaprezentował światu prototyp Vision F-Cell marki FUSO z ogniwem paliwowym – efekt wzmożonych prac nad autami wodorowymi. Wiadomo już, że od roku 2022 wszystkie fabryki Daimler Trucks & Buses w Europie będą neutralne pod względem emisji dwutlenku węgla. Następnie w ich ślady pójdą fabryki we wszystkich innych regionach.

– W Daimler Trucks & Buses zdecydowanie wdrażamy cele wynikające z paryskiego porozumienia klimatycznego i tym samym zmierzamy ku dekarbonizacji naszej branży. Nasz dalekosiężny cel to osiągnąć do roku 2050 neutralny bilans CO2 w transporcie drogowym. Warunkiem jego realizacji jest jednak zapewnienie takiego poziomu kosztów i takiej infrastruktury, przy których transport neutralny pod względem emisji dwutlenku węgla stanie się konkurencyjny w oczach naszych klientów. Ponieważ całkowita modernizacja floty do roku 2050 zajmie około dziesięciu lat, naszą ambicją jest to, by do roku 2039 w naszej ofercie dla krajów triady znajdowały się wyłącznie pojazdy nowe, mające lokalnie neutralny bilans CO2 w ujęciu tank-to-wheel. A prawdziwie neutralny bilans CO2 wymaga pojazdów z elektrycznym napędem akumulatorowym lub wodorowym – zapowiada Martin Daum, członek zarządu koncernu Daimler, odpowiedzialny za samochody ciężarowe i autobusy.

 

Renault – na razie ciężarówki

Łukasz Kurcbard, manager strategii paliwowej i alternatywnych źródeł energii Renault Trucks Polska, twierdzi, że w przypadku transportu dalekobieżnego, wciąż znaczącą pozycję będą miały silniki wysokoprężne.

– W Renault Trucks jesteśmy przekonani, że taki rodzaj napędu dobrze się sprawdza na długich, międzynarodowych trasach, a ze względu na bardzo wydajne układy oczyszczania spalin Euro6 Step D, jest bardzo czysty. Należy pamiętać, aby nie łączyć transportu międzynarodowego jednoznacznie z ciągnikami siodłowymi, które często również wykonują przewozy międzymiastowe, a nawet dystrybucyjne! W przypadku tych drugich, energia elektryczna będzie ciekawą alternatywą. Z analizy sposobu użytkowania ciągników siodłowych Renault T sporządzonej przy użyciu systemu telematycznego Optifleet, wynika że znacząca część populacji tych pojazdów pokonuje dziennie mniej niż 300 km, a to typowa praca dystrybucyjna. Tutaj napęd elektryczny ma szansę się doskonale sprawdzić – mówi Łukasz Kurcbard.

W 2020 r. na drogach Europy pojawią się pierwsze zakupione przez klientów ciężarówki elektryczne. Jak zapewnia Łukasz Kurcbard, produkt jest gotowy i w pełni funkcjonalny. Natomiast na ciągniki elektryczne Renault trzeba jeszcze moment poczekać, ale przyszłość nie jest odległa!

 

Scania – „zmierzamy do elektromobilności”

– W Scania uważamy, że transformacja w kierunku eMobilności towarowego transportu samochodowego to rzeczywista przyszłość, do której zmierzamy. Jednak w najbliższych latach to silniki wewnętrznego spalania (zasilane uwodornionym olejem roślinnym, biodieslem lub gazem) oraz hybrydy są rozwiązaniami najlepiej przystosowanymi do potrzeb klientów i możliwości infrastrukturalnych, w porównaniu z alternatywami – mówi Paweł Paluch, dyrektor ds. marketingu i komunikacji Scania Polska. – Scania wspiera rozwój elektromobilności, jednak ta technologia nie jest jeszcze w pełni dostępna. Popyt konsumencki jest niepewny, brakuje również odpowiedniej infrastruktury do ładowania, aby elektryczne pojazdy użytkowe upowszechniły się we współczesnej Europie.

Jego zdaniem pojazdy elektryczne (BEV) bez wątpienia będą odgrywać coraz większą i coraz ważniejszą rolę w walce ze zmianami klimatu oraz nadmiernymi emisjami. Wiele dzieje się już w tej dziedzinie w takich obszarach zastosowań, jak autobusy czy transport w obszarze miejskim.

– Dlatego wierzymy, że długofalowe rozwiązania dla wszelkiego rodzaju transportu drogowego będą w wysokim stopniu opierać się na częściowej elektryfikacji. Obecnie Scania uczestniczy w licznych testach i porozumieniach partnerskich w zakresie pojazdów o napędzie elektrycznym i hybrydowych, które będą dla nas źródłem cennych doświadczeń – podsumowuje Paweł Paluch.

 

Volvo – ku elektro-transportowi dalekobieżnemu

– Od dłuższego czasu pracujemy w Volvo Trucks nad rozwojem szeroko pojętego transportu elektrycznego. W grudniu 2019 r. zaprezentowaliśmy całą gamę naszych modeli. Nie są to już tylko – znajdujące się w limitowanej produkcji i dostępne na kilku europejskich rynkach – samochody elektryczne dla transportu miejskiego Volvo FE i Volvo FL. Zaczynamy testować samochody ciężarowe o dużej ładowności przeznaczone dla branży budowlanej i transportu regionalnego: Volvo FH, FM i FMX. W Polsce Volvo FE i Volvo FL powinny być dostępne w ciągu najbliższych 24 miesięcy – zapewnia Piotr Werner, manager ds. produktu Volvo Trucks Polska. – Równocześnie pracujemy nad rozwojem transportu elektrycznego długodystansowego. Natomiast tu największą bolączką jest zasięg, który w międzynarodowym transporcie jest niezwykle ważnym elementem, a konkretnie połączenie optymalnego zasięgu (dla jego uzyskania potrzebne są pojemne, ciężkie baterie) z jak największą ładownością pojazdu. Podpisaliśmy umowę z firmą Samsung i rozpoczynamy prace nad rozwiązaniem tej kwestii.

Wyzwaniem jest także brak odpowiedniej infrastruktury do ładowania akumulatorów. Takich miejsc musi być jak najwięcej, tymczasem dziś znajdują się one głównie w dużych miastach. Powoli ładowarki zaczynają się pojawiać przy hotelach czy na stacjach benzynowych, brakuje ich natomiast na parkingach dla samochodów ciężarowych.

 

MAN – elektromobilność już się dzieje

5 lutego 2020 r. w Centrum Nowej Mobilności na warszawskim Powiślu firma No Limit zaprezentowała nowe samochody dostawcze MAN TGE z napędem elektrycznym, które właśnie dołączają do floty tego przewoźnika.

Dostawa objęła 3 samochody MAN TGE 3.140E w wersji furgon, przeznaczone do dystrybucji miejskiej. Są to jedne z pierwszych w Polsce samochodów dostawczych z napędem elektrycznym. Będą wykorzystywane w dostawach realizowanych w Warszawie i aglomeracji śląskiej. Podczas gdy w czasie jazdy z częstym zatrzymywaniem się silnik wysokoprężny przyczynia się do podwyższenia zużycia paliwa i obciążenia silnika, skrzyni biegów i hamulców, pojazd MAN eTGE może w pełni zaprezentować swoje mocne strony: dzięki rekuperacji podczas każdej fazy hamowania silnikiem można czerpać korzyści z nowej energii elektrycznej, która jest doprowadzana do akumulatora wysokonapięciowego.

Dzięki umiejscowieniu baterii pod płytą podłogową, MAN eTGE, z przestrzenią ładunkową 10,7 m sześc., oferuje porównywalnie taką samą zdolność transportową, co standardowy furgon. Samochody dostawcze MAN TGE zarówno z napędem elektrycznym, jak i konwencjonalnym powstają w fabryce w Białężycach koło wrześni.

Nowa, elektryczna wizja transportu drogowego wymaga nie tylko pojazdów, ale również infrastruktury ładowania i tankowania, zmian w legislacji oraz wprowadzenia przepisów wspierających jej rozwój na poszczególnych rynkach europejskich.

– W roku 2040 – mimo wytężonych starań producentów – samochody ciężarowe i autobusy o napędzie elektrycznym wciąż będą miały wyższe koszty zakupu i łączne koszty eksploatacji, niż ich odpowiedniki z silnikami wysokoprężnymi. Dlatego oczekujemy zdecydowanych kroków ze strony państwa, które sprawią, że ciężarówki i autobusy szczycące się lokalną neutralnością pod względem emisji CO2 staną się konkurencyjne. Niezbędne jest tu w szczególności ogólnoeuropejskie zróżnicowanie opłat drogowych w zależności od emitowanej ilości CO2, tak żeby opłaty za pojazdy neutralne stały się wyraźnie preferencyjne; dalej – konkretny program dofinansowania autobusów i odpowiednio gęstej infrastruktury punktów terminali ładujących i wodorowych; ponadto – jednolite standardy regulujące transport i tankowanie wodoru – mówi Martin Daum, członek zarządu koncernu Daimler.

Czy prąd elektryczny zastąpi diesla? Jeszcze za wcześnie by na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć. Zmiany, jakie zachodzą w sferze społecznej, środowiskowej oraz legislacyjnej dają poczucie, że obrany przez większość producentów kierunek rozwój alternatywnych napędów gazowych oraz elektrycznych stanowić będzie realną odpowiedź na potrzeby transportowe przyszłości.

Marek Loos

 

Nikola nawet do 800 km

Tomasz Wykrota, Marketing Manager spółki IVECO Poland

– Akumulatorowa wersja Nikola TRE z napędem elektrycznym pozwoli na realizację transportu regionalnego o zerowej emisji. Model koncepcyjny ciągnika Nikola TRE 4×2 charakteryzować się będzie zasięgiem do 400 km oraz dynamicznymi osiągami. Pojazd dysponować będzie mocą 480 kW i momentem obrotowym na poziomie 1800 Nm. Ma być wyposażony w modułowy system akumulatorów o łącznej pojemności do 720 kWh, który będzie można dostosować do rozmaitych zadań transportowych klientów. Planowana wersja (FCEV) z ogniwami paliwowymi pozwoli zwiększyć zasięg nawet do 800 km przy czasie tankowani wynoszącym około 15 min.

 


Globalna oferta elektrycznych ciężarówek
Martin Daum, członek zarządu koncernu Daimler

– W dziedzinie elektrycznych samochodów ciężarowych Daimler Trucks zbiera doświadczenia już od roku 2010, natomiast w roku 2017 pojawiła się na rynku i trafiła do rąk klientów pierwsza ciężarówka koncernu z napędem całkowicie elektrycznym, wyprodukowana w małej serii – lekki Fuso eCanter. Obecnie klienci użytkują już ponad 140 eCanterów w miastach na całym świecie, m.in. w Nowym Jorku, Tokio, Berlinie, Londynie, Amsterdamie, Paryżu i Lizbonie. Ciężki samochód ciężarowy Mercedes-Benz eActros o zasięgu do 200 km jest, w ramach tzw. „floty innowacyjnej”, intensywnie eksploatowany przez klientów w Niemczech i Szwajcarii. Pierwszy spośród tych samochodów przekazano użytkownikowi w 2018 r.

 


Rośnie gama etrucków
Łukasz Kurcbard, manager strategii paliwowej i alternatywnych źródeł energii Renault Trucks Polska

– Na dziś oferta pojazdów elektrycznych Renault Trucks składa się z modeli D16 oraz D-Wide 26 (podwozie pod typową dystrybucję: 2 lub 3 osiowe oraz śmieciarka). Dysponujemy również elektrycznym samochodem dostawczym Renault Master (furgon lub platforma pod zabudowę). Trwają prace nad poszerzeniem oferty o kolejne wersje oraz nad optymalizacją procedury obrotu zużytymi akumulatorami.

 

 

Zrównoważone rozwiązania transportowe

Paweł Paluch, dyrektor ds. marketingu i komunikacji Scania Polska

– W Scania aktywnie działamy na rzecz zrównoważonych rozwiązań transportowych w ekosystemie mobilności. Nasza strategia opiera się na trzech filarach: wydajności energetycznej, paliwach alternatywnych i elektryfikacji oraz inteligentnym i bezpiecznym transporcie. Naszym celem jest poprawa wydajności energetycznej pojazdów, a w konsekwencji zwiększenie efektywności pod względem emisji CO2 – zwłaszcza, że daje to naszym klientom przewagę konkurencyjną.

 

Bez spalin i hałasu

Piotr Werner, manager ds. produktu Volvo Trucks Polska

– Nikt nie ma już dziś wątpliwości, że elektryczne pojazdy to przyszłość branży transportowej. I nawet jeśli tego rodzaju samochody będą droższe w momencie zakupu, to już w eksploatacji pozwolą osiągnąć znaczne oszczędności. Pamiętajmy, że samo paliwo stanowi dziś 1/3 kosztów firm transportowych. Samochody elektryczne nie emitują też spalin, ani hałasu, co doceniają m.in. włodarze miast i przedsiębiorcy prowadzący działalność w dzielnicach mieszkalnych, bo dostawy czy wywóz odpadów mogą się odbywać o najróżniejszych porach dnia i nocy.