Technika

Czy prąd zelektryzuje karty (dotychczas) paliwowe?

23 kwietnia 2020

Czy prąd zelektryzuje karty (dotychczas) paliwowe?

 

Wniosek z poprzedniego artykułu jest taki, że elektryczny napęd pojazdów ciężarowych staje się rzeczywistością na naszych oczach. Co prawda w sferze transportu dalekobieżnego prąd, jako paliwo do ciągników siodłowych, pozostaje jeszcze w sferze przyszłości, ale to tylko kwestia niedługiego czasu, może kilku lat. 400 km zasięgu obecnie, wkrótce zamienić się ma w 800 km za jednym ładowaniem. Bariera odległości pokonanej na jednym ładowaniu przestaje więc istnieć. Pozostaje jednak bariera braków infrastrukturalnych. Jeszcze oba te wyzwania są w trakcie stawiania im czoła, a już emitenci kart paliwowych szykują się do obsługi nowego rynku napędowego dla ciężarówek.

Jeszcze nie wszyscy – zarówno przewoźnicy, jak i emitenci – widzą w elektryczności przyszłość, ale zapewne w miarę zagęszczania się sieci stacji ładowania i wydłużania zasięgów e-ciężarówek, wszyscy coraz poważniej będą angażować się w tym segmencie dalekobieżnego, międzynarodowego, towarowego transportu drogowego. Czy elektromobilność będzie oznaczała rewolucję na rynku kart paliwowych dla transportu drogowego?

– Nie tyle rewolucję, co ewolucję. Karta paliwowa to tylko narzędzie, które idzie w ślad za infrastrukturą. Do produktów, które już są rozliczane, dochodzi energia elektryczna. Przemyślenia wymagają natomiast usługi operatorów związane z ładowaniem pojazdów, tak żeby dla klienta był to jeden spójny system. DKV wraz z Innogy założyły joint venture Charge4Europe na rzecz wprowadzania otwartego standardu ładowania prądem w Europie. Zgodnie z tą ideą, dostawcy energii elektrycznej otwierają nawzajem swoje sieci dla wszystkich użytkowników aut elektrycznych. W efekcie kierowcy potrzebują tylko jednego abonamentu na dostęp do stacji ładowania samochodów obsługiwanych przez któregokolwiek z operatorów. Otwarty standard działa już w krajach skandynawskich i anglosaskich oraz części Europy Zachodniej – mówi Tomasz Majchrowicz, kierownik sprzedaży, DKV Euro Service.

Natomiast zdaniem Michała Michalskiego, kierownika Działu Usług Dodatkowych E100 International Trade, rozpowszechnienie elektromobilości zdecydowanie zapowiada rewolucję dla transportu, która niejako już dzieje się na naszych oczach.

– Wraz z rozwojem technologicznym aut elektrycznych, jak również upowszechnieniem nowych metod ładowania, będziemy obserwować odejście od samochodów spalinowych na rzecz pojazdów przyjaznych dla środowiska. Natomiast jestem zdania, że już teraz rynek kart paliwowych świetnie radzi sobie z nowym wyzwaniem, dostrzega jego potencjał i dostosowuje się do potrzeb klientów – kontynuuje Michał Michalski.

Zanim e-tankowania będą mogły być rozliczane kartami takimi jak paliwowe, należy odpowiedzieć sobie na kilka pytań.

 

Według jakich kryteriów będzie naliczana odpłatność za prąd zużyty do przejazdu?

– Niezależnie od przyjętych kryteriów naliczania, odpłatności za prąd użyty do przejazdu, należności z tytułu ładowania pojazdów elektrycznych, co do zasady będą naliczane podobnie, jak w przypadku zakupu paliwa, zgodnie ze stawkami obowiązującymi na danej stacji ładowania pojazdów lub – i tu nowość – w opłatach abonamentowych. Przypuszczam, że nowy rynek wykreuje ciekawe rozwiązania również w tej materii – przewiduje Michał Michalski. – W kwestii rozliczania nie przewidujemy dużych zmian. Przede wszystkim chcemy nadal bazować na zbiorczej fakturze, na której klient znajdzie wszystkie swoje transakcje. Pamiętajmy również, że przedsiębiorca będzie mógł odliczyć VAT z faktur na energię do elektrycznego auta.

– Cena prądu, podobnie jak innych paliw, uzależniona jest od aktualnych stawek u dostawców. Ze względu na ostatnie podwyżki, operatorzy zaczęli stopniowo wycofywać się z darmowego udostępniania prądu ze stacji ładowania. Dla kierowców oznacza to znaczny wzrost kosztów eksploatacji aut elektrycznych. Koszty przejechania 100 km „elektrykiem” już teraz bywają wyższe niż autem z silnikiem spalinowym. Stawka za przejechanie 100 km w mieście to 18 zł. Na trasie cena za taki sam dystans to nawet 55 zł. Aby obniżyć stawki, DKV może negocjować z poszczególnymi dostawcami, tak jak robi w przypadku cen paliw. Obecnie jednak kluczową rolę odgrywa polityka państwa i konieczność wprowadzenia subwencji na ładowanie prądem – wyjaśnia Tomasz Majchrowicz.

Czyżby oznaczało to, iż żeby napęd elektryczny stanowił konkurencję dla spalinowego, musi być dotowany przez rządy państw. Tymczasem obciążony w Europie horrendalną akcyzą stary dobry olej napędowy i tak pozostaje bardziej opłacalny dla transportu samochodowego.

W Eurowag mówią, że obecnie jeszcze trochę za wcześnie by rozmawiać o konkretnych formułach cenowych rozliczania ładowania ciężarówek prądem.

– Nie chcemy o tym mówić przed momentem, kiedy produkt na stałe zagości w naszym portfelu. Na pewno nasze rozwiązanie będzie umożliwiało korzystanie z infrastruktury dostarczanej przez różnych partnetów, więc możliwości rozliczenia również będą zróżnicowane i dostosowane do potrzeb klientów i naszych partnerów – twierdzi Jolanta Bożek z Eurowag.

 

Czy emitenci są gotowi do rozliczania elektromobilności, czy przygotowuje się do jej nadejścia?

W DKV Euro Service twierdzą, że tak.

– Jesteśmy gotowi i działamy. Oferujemy specjalną kartę DKV +chargé, dedykowaną płatnościom za prąd. Jest honorowana w 28 tysiącach punktów ładowania prądem w Niemczech, Austrii, Francji, Belgii i Holandii. Niedługo także w Wielkiej Brytanii, Włoszech i Szwajcarii. Mamy nadzieję, że wkrótce również w Polsce. Tutaj konieczna jest jednak poprawa infrastruktury, aby ładowanie prądem było możliwe na dużą skalę, bez przeciążania sieci energetycznych. Dziś postawienie stacji szybkiego ładowania kosztuje około pół miliona złotych, a stawki za prąd poszły w górę. W sytuacji, gdy na rynku zaczną funkcjonować subwencje, przewidujemy szybki postęp – wyjaśnia Tomasz Majchrowicz.

Również Michał Michalski z E100 zapewnia, że reprezentowana przez niego firma obserwuje rynek i analizuje trendy.

– Jesteśmy gotowi do rozliczania elektromobilności i obecnie rozmawiamy z partnerami o uruchomieniu usługi, która wpisuje się w naszą szerszą strategię tworzenia mobilnych rozwiązań dla naszych klientów – zapewnia Michał Michalski.

Jak zapewnia Jolanta Bożek – Eurowag rozpoczął przygotowania do projektu elektromobilności już jakiś czas temu.

– Cały projekt idzie zgodnie z planem i w zasadzie w bardzo niedalekiej przyszłości będziemy w stanie zaoferować klientom bardzo ciekawe rozwiązanie wpisujące się w rozwój całej branży. Musimy jednak wciąż mieć na uwadze, że Polski rynek pojazdów elektrycznych jest daleko w tyle za krajami Europy zachodniej, zarówno pod kątem infrastruktury, jak i samej ilości pojazdów elektrycznych na naszych drogach. Wciąż potrzebujemy czasu oraz odpowiedniego wsparcia ze strony rządu, aby branża elektromobilności w Polsce nabrała odpowiedniego rozpędu – komentuje Jolanta Bożek.

Przygotowania idą pełną parą, a wkrótce dowiemy się zapewne jak pozostali gracze na karcianym rynki dla transportu ciężarowego przygotowują się do elektromobilności w dalekobieżnych przewozach towarowych.

 

Marek Loos

 

 

Karciana faktura również na prąd

Tomasz Majchrowicz, kierownik sprzedaży, DKV Euro Service

– Jak będzie wyglądało rozliczanie ładowań finansowanych kartami? Nic nadzwyczajnego. Klienci będą otrzymywali, jak dotychczas, raz na dwa tygodnie łączną fakturę za ładowanie pojazdów. Prąd uwzględniony będzie obok innych paliw i produktów kupowanych na kartę.

Nowe sposoby regulacji płatności

Michał Michalski, kierownik Działu Usług Dodatkowych E100 International Trade

– W odróżnieniu od tradycyjnych paliw, elektromobilność wyznacza nowe trendy w sposobie regulowania płatności. Ważnym ogniwem w procesie są płatności mobilne, a więc odchodzenie od użycia tradycyjnego „plastiku”. E100 dostrzega ten trend i pracuje nad nowymi rozwiązaniami dla swoich klientów.

Elektryczna rewolucja

Jolanta Bożek, Eurowag

– Elektromobilność niewątpliwie oznacza rewolucję, nie tylko na rynku kart paliwowych lecz przede wszystkim rewolucję dla całego transportu drogowego, niezależnie, czy mówimy o transporcie ciężarowym, czy ogólnie o przemyśle samochodowym. Europejski Green Deal wskazał oczywistą drogę wszystkim producentom i już wiemy, że większość z nich ogłosiła całkowite przejście na napęd elektryczny w najbliższej przyszłości, co z kolei będzie determinowało rozwój infrastruktury a także, rozliczeń odpłatności za energię elektryczną niezbędną do użytkowania tego typu pojazdów.