Prawo

„Legalny oszust” czyha na Twoją firmę

Jerzy Różyk 7 stycznia 2020

Najnowocześniejsze sposoby wyłudzania towarów w transporcie drogowym.

Pędzik transportowy powoduje już nie tylko akceptację niskich frachtów i sadzanie za kółkiem obco-kierowców, ale również zatrudnianie przewoźników z „łapanek”. O ile zgadzanie się na niski fracht i przypadkowego kierowcę może mieć określone uzasadnienie, to trudno znaleźć uzasadnienie dla zlecania przewozu w „ciemno”. Może to bowiem nieść za sobą dość nieprzyjemne konsekwencje w postaci utraty towaru wskutek zaboru przez osobę, której powierzy się wykonanie przewozu. Osobą taką może być zarówno fałszywy przewoźnik, jak również przewoźnik, który istnieje i … działa legalnie.

Większość oszustów fałszywie podaje się za inne osoby. Fałszywe podawanie się za kogoś jest podszywaniem się. Takim obiektem, pod który podszywa się oszust jest istniejący i legalny przewoźnik, który posiada swoje pojazdy, konta na giełdach transportowych, stosowne uprawnienia i dobrą renomę. Takim obiektem może być również prawdziwy spedytor, który nie wykonuje przewozów, a jedynie je organizuje. Może to być również obiekt wirtualny, stworzony przez oszusta na potrzeby wyłudzeń ładunków. Nie ma przy tym znaczenia, czy jest to osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą, spółka z ograniczoną odpowiedzialnością lub inna. Istnieje jednak kategoria bardziej wyrafinowanych oszustów, którzy podają się za przewoźników, ale… „prawdziwie”. O takich nie mówimy, że podszywają się pod kogoś – oni przejmują istniejące firmy lub zakładają nowe z zamiarem dokonywania zaboru powierzonych im towarów. Tacy oszuści obecnie stanowią bardzo poważne zagrożenie dla branży logistycznej i transportowej.

„Legalny oszust” – jak go rozpoznać

Oszuści często dokonują przejęcia legalnie działających firm transportowych (głównie spółek z ograniczoną odpowiedzialnością), które posiadają historię, konta na giełdach transportowych, dobre opinie i często również pojazdy. W takich przypadkach firma pracuje jak dotychczas i nic nie wskazuje na to, że nowi właściciele zamiast budowania marki będą dokonywać zaboru powierzonych im towarów. W celu wzbudzenia zaufania będą realizować przewozy aż do czasu, gdy otrzymają zlecenia na przewóz intratnego towaru (często jest to kilka zleceń w tym samym czasie), który zamiast do odbiorcy pojedzie do „dziupli”. Nie oznacza to, że każde przejęcie firmy transportowej wiąże się z ryzykiem utraty towaru, gdyż nie każdy nowy udziałowiec ma złe zamiary. Analizowane przypadki potwierdzają jednak, że niektóre przejęcia miały na celu wyłudzanie zleceń i zabór towarów. Postępowania wyjaśniające doprowadziły do ustalenia, że:

  • firmy zostały przejęte na krótko przed dokonaniem wyłudzenia zlecenia i zaboru towaru,
  • nowi udziałowcy nosili rosyjsko brzmiące nazwiska lub były to firmy zagraniczne, głównie Ltd.
  • jeżeli przejęcia dokonały inne firmy, najczęściej były to spółki zarejestrowane na Cyprze, w Monaco lub Liberii,
  • nowi członkowie zarządów przejętych spółek, jeżeli byli polskiego pochodzenia, mieli niski numer PESEL, np. 95xxxxxxxxx lub nawet 98xxxxxxxxx oraz byli członkami zarządów kilkudziesięciu spółek (tzw. słupy),
  • po uzyskaniu informacji, że towar nie dojechał na miejsce dostawy, przerwany został jakikolwiek kontakt telefoniczny i mailowy.

Zdarza się również, że oszust rejestruje spółkę w KRS, podając nazwę lub nieznacznie zmodyfikowaną nazwę istniejącej spółki i jej adres (np. nazwa z przyrostkiem – Logistics i/lub adres uzupełniony o dodatkowy adres korespondencyjny – często w wirtualnym biurze lub odwrotnie). Tak zarejestrowana firma jest kojarzona z firmą, która została „skopiowana” i otrzymuje zlecenia transportowe na przewozy towarów, które organizuje lub nawet wykonuje za pomocą posiadanych pojazdów. Gdy otrzyma zlecenia na przewóz intratnego towaru (często jest to kilka zleceń w tym samym czasie), dokonuje jego zaboru. Analizowany przypadek doprowadził do ustalenia, że:

  • nowa spółka posługiwała się dokumentami istniejącej i legalnej spółki (KRS, zezwolenie, licencja, polisa i inne) – nikt nie zauważył, że dane firmy, które były wpisywane do zleceń transportowych, były inne niż w dokumentach, którymi się posługiwała,
  • spółka miała inny numer KRS, NIP i Regon niż spółka, która została „skopiowana” oraz niektóre dane, jak np. adres i osoby wyszczególnione w KRS – nikt nie sprawdził, czy istnieją firmy o podobnej nazwie,
  • spółka posiadała zarejestrowane na siebie pojazdy – okazanych dowodów rejestracyjnych nikt jednak nie sprawdził w bazie pojazdów ubezpieczonych,
  • spółka nie była zarejestrowana na giełdach transportowych, ale posługiwała się giełdową wizytówką „skopiowanej” firmy – kontakt odbywał się za pomocą poczty elektronicznej,
  • adres poczty elektronicznej nie był oparty na domenie posiadanej przez istniejącą firmę, np. biuro@xyz.pl, ale zawierał nazwę w adresie np. xyz@gmail.com,
  • po uzyskaniu informacji, że towar nie dojechał na miejsce dostawy, przerwany został jakikolwiek kontakt telefoniczny i mailowy.

Jeżeli oszust rejestruje nową spółkę, raczej nie spotkamy się z rozbieżnościami w danych firmy. Nowo powstała spółka może posiadać legalny KRS, NIP i Regon oraz legalnie uzyskane uprawnienia, a nawet własne pojazdy. Taka spółka wykona kilka przewozów, jednakże przy otrzymaniu zlecenia na przewóz intratnego towaru (zwykle kilka ładunków) dokona jego zaboru. Analizowane przypadki doprowadziły do ustalenia, że:

  • spółki zostały zarejestrowane na krótko przed dokonaniem zaboru towarów,
  • adresem siedziby spółek były wirtualne biura,
  • właścicielem były głównie firmy zagraniczne (Ltd.) zarejestrowane na Cyprze, ale w niektórych przypadkach udziałowcami byli obywatele polskiego pochodzenia,
  • członkami zarządów byli Polacy, którzy mieli niski numer PESEL i często byli członkami zarządów wielu spółek (tzw. słupy),
  • spółki posiadały legalne uprawnienia transportowe oraz zarejestrowane na siebie pojazdy,
  • spółki nie były zarejestrowane na znanych giełdach transportowych,
  • kontakt odbywał się za pośrednictwem legalnych kont pocztowych opartych na wykupionej domenie,
  • po uzyskaniu informacji, że towar nie dojechał na miejsce dostawy, przerwany został jakikolwiek kontakt telefoniczny i mailowy.

Towary, których zaboru dokonali oszuści to w szczególności miedź i inne metale szlachetne, elektronika, sprzęt medyczny i wyroby farmaceutyczne, oraz sprzęt AGD. Zdarzały się również przypadki zaboru artykułów spożywczych jak np. borówka amerykańska, czy świeże mięso.

Powyższe wskazuje, jakimi metodami posługują się oszuści w celu wyłudzenia zleceń i zaboru powierzonego towaru. Aby temu przeciwdziałać, konieczne jest szczegółowe weryfikowanie oferentów przy pierwszym kontakcie, a także okresowe weryfikowanie znanych firm pod kątem ewentualnej zmiany właściciela. Można tego dokonać np. poprzez sprawdzenie:

  • daty przejęcia lub rejestracji firmy,
  • imion i nazwisk lub nazw obecnych udziałowców spółki,
  • kraju pochodzenia udziałowcy, jeżeli przejęcia dokonała inna firma,
  • numerów PESEL obecnych członków zarządu spółki,
  • powiązań obecnych członków zarządu z innymi zarejestrowanymi spółkami lub osobami,
  • nazwy i adresu firmy,
  • czy istnieją inne spółki o tej samej lub nieznacznie zmienionej nazwie,
  • adresu poczty elektronicznej, za pomocą której kontaktuje się oferent,
  • czy firma jest zarejestrowana na giełdach transportowych, a jeżeli tak, porównanie danych z otrzymanymi od oferenta,
  • czy dane firmy określone w rejestrze KRS, w korespondencji oraz na otrzymanych dokumentach (zezwolenia, licencje, pisma, zlecenia, itp.) są takie same,
  • czy pojazdy zaawizowane do przewozu są ubezpieczone w zakresie OC posiadaczy pojazdów mechanicznych.

 

WAŻNE

  1. Należy bezwzględnie pamiętać, aby weryfikacji dokonywać w oparciu o dane znajdujące się w rejestrze KRS, a nie w oparciu o kopię KRS otrzymaną od oferenta.
  2. Co do zasady, wszystkie dane w KRS, polisie ubezpieczeniowej i licencjach transportowych powinny być takie same.
  3. Należy sprawdzać w rejestrze KRS i w Internecie, czy pod nazwą spółki oferenta nie są zarejestrowane inne firmy transportowe.
  4. Jeżeli oferent legitymuje się zezwoleniem na wykonywanie zawodu przewoźnika i licencją wspólnotową, w celu pełniejszego zweryfikowania należy uzyskać dane użytkowanych przez spółkę pojazdów (najlepiej kopie dowodów rejestracyjnych) i sprawdzić w rejestrze Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (www.ufg.pl), czy figurują w bazie pojazdów ubezpieczonych.
  5. Z rejestru UFG należy również korzystać przy weryfikowaniu pojazdów, które oferent zgłosi do wykonania przewozu.
  6. Autentyczność posiadanych uprawnień należy potwierdzać w rejestrze KREPTD pod adresem https://kreptd.gitd.gov.pl/ lub bezpośrednio na stronie GITD. Jednakże rejestr ten obejmuje podmioty, którym wydane zostały wyłącznie uprawnienia transportowe takie jak: zezwolenie na wykonywanie zawodu przewoźnika i licencja wspólnotowa. Rejestr nie daje możliwości sprawdzenia autentyczności licencji na pośrednictwo przy przewozie rzeczy.
  7. Kontakt z oferentem powinien odbywać się głównie za pośrednictwem komunikatora giełdy transportowej.

 

Oszust podszywający się pod przewoźnika i stosowane przez niego metody

Nie wszyscy oszuści stosują tak wyrafinowane metody jak opisane powyżej. Często stosowaną przez oszustów metodą jest w dalszym ciągu podszywanie się pod istniejące firmy transportowe. Tacy oszuści wykorzystują autentyczne dokumenty przewoźników, zatem weryfikacja w odpowiednich rejestrach (np. CEIDG, KRS, GUS i KREPTD oraz VIES) raczej potwierdzi ich autentyczność. Uzasadnia to podejmowanie przez zleceniodawców bardziej wyrafinowanych metod weryfikacyjnych. W tym celu powinny zostać opracowane procedury, na które spedytorzy mogą się powołać i według których będą dokonywać weryfikacji.

Kontakt mailowy

Jeżeli osoba składająca ofertę kontaktuje się za pomocą poczty elektronicznej, autentyczność adresu skrzynki pocztowej można zweryfikować korzystając z wizytówek internetowych lub konta na giełdzie transportowej. W takim przypadku podejrzanym będzie posługiwanie się przez oferenta adresami mailowymi innymi niż te znajdujące się na stronie internetowej lub na giełdzie, np. założonymi na bezpłatnych kontach pocztowych typu: gmail.com, wp.pl lub onet.pl. Wielu małych przewoźników nie posiada jednak wykupionej domeny (również strony internetowej) i zakłada darmowe konta pocztowe. W takim przypadku jedyną metodą zweryfikowania adresu mailowego będą wizytówki internetowe, jednak z uwagi na możliwość zamieszczenia w Internecie fałszywej wizytówki, w takich przypadkach zasadne jest skorzystanie z innych form weryfikacji.

Kontakt telefoniczny

Jeżeli z osobą składającą ofertę jest możliwy kontakt telefoniczny lub ta kontaktuje się za pomocą telefonu komórkowego, należy uzyskać od rozmówcy numer telefonu do siedziby firmy (najlepiej stacjonarny, opcjonalnie również komórkowy) oraz ewentualnie nazwisko managera lub właściciela. Po uzyskaniu numerów należy sprawdzić w kilku źródłach, czy faktycznie należą one do firmy, którą reprezentuje oferent lub której dokumentami się posługuje. Jeżeli oferent nie ma złych zamiarów, uzyskanie od niego numeru i nazwiska oraz wykonanie telefonu do jego firmy powinno potwierdzić jego tożsamość i autentyczność oferty. Jeżeli tak nie jest, najprawdopodobniej nie poda numeru i wycofa się z oferty przewozu.

Komunikator giełdy transportowej

Duże giełdy transportowe ciągle uszczelniają swoje systemy, prawdopodobieństwo podszycia się oszusta pod zarejestrowanego użytkownika jest raczej niewielkie. Nie należy jednak wykluczać, że oszust zarejestruje się na giełdzie transportowej pomimo stosowania przez giełdę określonych procedur weryfikacyjnych. W takim przypadku na koncie oferenta mogą znajdować się nieprawdziwe informacje (nazwa i adres oraz numery telefonów) i podrobione dokumenty istniejącej lub fikcyjnej firmy. Weryfikacja oferenta jedynie za pomocą giełdy może się zatem okazać niewystarczająca do ujawnienia oszusta.

Dokumenty

Dokumenty otrzymywane od oferentów oraz te zamieszczone na giełdach transportowych mogą powiedzieć bardzo wiele. Warunek – należy wiedzieć na co zwracać uwagę. Głównymi elementami, które powinny być „prześwietlane” są: nazwa firmy oraz jej adres, numery NIP i REGON, a w przypadku spółek prawa handlowego również numer KRS, data wydania dokumentu, daty wydania i ważności zezwoleń lub licencji oraz danych zawartych w polisie OCP. Co do zasady, dane podmiotu znajdujące się na wszystkich dokumentach powinny być takie same. Informacje znajdujące się w otrzymanych dokumentach pozwalają na zweryfikowanie ich autentyczności w rejestrach organów, które je wydają, np. w KRS, CEIDG, GUS i KREPTD oraz VIES. Wnikliwe porównanie danych zawartych w dokumentach i rejestrach pozwoli na wychwycenie ewentualnych rozbieżności. Inaczej w przypadku polis OCP i OCS. Sprawdzenie ich autentyczności jest o tyle trudne, że wymaga uzyskania stosownego potwierdzenia w zakładzie ubezpieczeń lub u pośrednika, który doprowadził do zawarcia umowy ubezpieczenia. Z braku bazy polis transportowych, jedynymi metodami zweryfikowania polisy jest zatelefonowanie lub wysłanie maila ze stosownym zapytaniem. W większości przypadków takie próby kończą się fiaskiem, gdyż pracownicy zasłaniają się przepisami o ochronie danych osobowych.

SMS

Ta forma komunikacji jest dość często stosowana zarówno przy określaniu warunków umowy przewozu, jak również w czasie realizacji umowy przez przewoźnika. Nie powinna być jednak jedyną formą kontaktu pomiędzy stronami zawieranej umowy. O weryfikacji oferenta w ogóle nie ma mowy, gdyż po SMS-ie można jedynie zweryfikować numer telefonu, z którego otrzymywane są wiadomości SMS.

Pojazdy

Istniejący i legalni przewoźnicy zazwyczaj posiadają swoje pojazdy. Nie jest to zasada, gdyż trudna sytuacja na rynku doprowadziła wielu przewoźników do zamiany pojazdów na laptopy i obecnie wykonują oni jedynie czynności pośrednictwa przy przewozie rzeczy (są tzw. spedytorami). Zlecenie przewozu takiej firmie graniczy z pewnością, że nie będzie ona wykonywała przewozu, a zleci jego wykonanie podwykonawcy. Nie oznacza to jednak, że takie firmy nie posiadają ani zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika, ani licencji wspólnotowej. Niezależnie od tego, zleceniobiorca zawsze podaje numery rejestracyjne pojazdów dedykowanych do wykonania przewozu, bez względu, czy są to jego pojazdy, czy jego podwykonawcy.

Autentyczność pojazdów zgłoszonych do przewozu, można zweryfikować w rejestrze pojazdów ubezpieczonych w zakresie OC obowiązkowego prowadzonym przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG), pod adresem www.ufg.pl. Jednakże uzyskamy jedynie potwierdzenie zawarcia ubezpieczenia obowiązkowego OC oraz numer polisy i nazwę zakładu ubezpieczeń. Rejestr niestety nie udostępnia danych posiadaczy tych pojazdów, zatem weryfikacja tą metodą daję dość ograniczone możliwości.

 

Zleceniodawcy również nie są „święci”.

Myśląc o oszustach, zazwyczaj mamy na myśli podwykonawców. Jeżeli otrzymaliśmy zlecenie, a nie zamierzamy sami wykonać przewozu, właśnie ich do tego angażujemy. To uzasadnia stosowanie wobec nich metod weryfikacji. Zapominamy jednak o tym, że zlecenie, które otrzymaliśmy może również być „fałszywe”, czyli pochodzić od oszusta. W takich przypadkach również powinniśmy weryfikować te podmioty, od których otrzymujemy zlecenia, a na pewno te, które zlecają nam przewóz po raz pierwszy. Jeżeli otrzymaliśmy „fałszywe” zlecenie, a sami wykonujemy przewóz, raczej nie powinniśmy się obawiać o los towaru. Jednakże zdarzają się przypadki, że w zleceniu oszust zamieni właściwy adres dostawy na adres „dziupli”, do której sami zawieziemy towar i go wydamy oszustowi. Aby uchronić się przed takimi przypadkami, należy bezwzględnie sugerować się adresem dostawy i nazwą odbiorcy określonymi przez nadawcę w liście przewozowym, a nie danymi określonymi w zleceniu transportowym. W razie rozbieżności należy przerwać załadunek lub wstrzymać przewóz i potwierdzić adres dostawy bezpośrednio u nadawcy towaru (wysyłającego). Jeżeli zapytamy o to naszego zleceniodawcę, a jest on oszustem, z całą pewnością potwierdzi prawidłowość adresu podanego w zleceniu. Wykonanie instrukcji przekazanej przez zleceniodawcę-oszusta wiąże się z ryzykiem utraty towaru.

 

Przewodnik weryfikacyjny, czyli jak wiedzieć więcej niż mniej

Poniżej kilka przydatnych linków, za pomocą których można zweryfikować kontrahenta:

Tabela

Rejestry handlowe w wybranych państwach członkowskich UE

Jak widać z powyższego, oszuści imają się przeróżnych metod, aby wprowadzić nas w błąd, uzyskać zlecenie i dokonać zaboru towaru. Wprowadzają nas również w błąd podając w zleceniach błędny adres dostawy, do którego również ufnie dostarczamy towar. Wartości utraconych w ten sposób ładunków sięgają milionów EUR. Z jednej strony powoduje to wzbogacenie się oszustów, a z drugiej stratę po stronie nadawców i odbiorców. Przewoźnik lub spedytor, który doprowadza do powstania takich strat, zostaje pociągnięty do odpowiedzialności. Pół biedy, gdy posiada dobrą polisę OCP, ale gdy jego polisa zawiera „dziury”, konsekwencje swojej ufności będzie musiał ponieść sam. Czy opłaca się weryfikować zleceniobiorców i zleceniodawców? Na to pytanie niech sobie odpowiedzą zainteresowani.