Zarządzanie

Cyfrowe platformy zmienią oblicze transportu

7 stycznia 2020

O opanowujących amerykański rynek transportowy cyfrowych platformach matchingowych, dopasowujących zlecenia transportowe do najbardziej korzystnych możliwości bezpośrednich wykonawców usług przewozowych rozmawia z Nikhilem Sathe, dyrektorem zarządzającym oraz liderem zespołu fuzji i przejęć w Armstrong & Associates, Inc. Marek Loos.

 

Cyfrowe platformy transportowe z Ameryki zaczynają wchodzić do Europy. Czym są cyfrowe platformy dopasowujące potrzeby zleceniodawców transportowych z możliwościami zaspokojenia ich potrzeb przez bezpośrednich realizatorów usług przewozowych (Digital Matching Platforms – DFM)?

Są to rozwiązania informatyczne dopasowujące do siebie zapotrzebowanie zleceniodawców transportowych z możliwościami konkretnych ciężarówek konkretnych firm transportowych, korzystając z mobilnych lub internetowych rozwiązań w formie platform cyfrowych.

 

Skąd tak duża ich popularność i sukces rynkowy w Stanach Zjednoczonych, gdzie opanowują one w ostatnich latach rynek przewozowy?

Pierwszym powodem tego sukcesu była potrzeba zwiększenia wydajności operacyjnej usług transportowych przy jednoczesnym zmniejszeniu kosztów działalności. Do realizacji tego konieczne było stworzenie narzędzia (najlepiej informatycznego) powszechnie dostępnego w Internecie. Amerykańscy przewoźnicy szukali i szukają różnych możliwości zwiększenia wydajności swoich firm, a taką możliwość stwarzają cyfrowe platformy, dopasowujące do ich możliwości przewozowych pojawiające się na rynku potrzeby zleceniodawców. Jednym z powodów sukcesu takich platform w USA jest wielkie rozdrobnienie tutejszego rynku transportowego. Stąd potrzeba stworzenia narzędzia do jego uporządkowania poprzez znajdowanie optymalnej ceny za określone usługi przewozowe – narzędzia, które wykonywałoby to w jak najbardziej efektywny sposób. Są to platformy cyfrowe, które na bazie algorytmów i sztucznej inteligencji, dopasowują możliwości przewozowe z zapotrzebowaniem na nie i na tej podstawie generujące lepszą produktywność przewozową firm transportowych każdego dnia, na każdy pojazd, na każdego kierowcę.

To cyfrowe narzędzie generuje wydajność poprzez zmniejszenie kosztu pozyskania klienta, zarówno przez firmę transportową, jak i zleceniodawcę przewozowego. Dzięki temu wzrastają przychody przewoźników i obniżają się koszty.

 

W efekcie swoich badań rynku wnioskujesz, że istnieją cztery rodzaje transportowych platform cyfrowych. Opisz je proszę.

W ramach sporządzonego przez firmę Armstrong & Associates raportu pt. „Digital Freight Matching 2018” opracowałem białą księgę cyfrowych platform matchingowych. W jej ramach wyróżniliśmy cztery różniące się między sobą modele tych narzędzi informatycznych:

-Pierwszy – „typu Uber” (ang. Uber-like). Do tego rodzaju platform można zaliczyć: Convoy, czy Project44. Przekazują użytkownikom, bazujące na technologii GPS alerty o ładunkach dostępnych w okolicy przejazdu ciężarówki. Śledzą ładunki. Automatyzują przekazywanie zadań transportowych. Algorytmicznie wyceniają usługi transportowe. Magazynują cyfrowo wytworzone dokumenty. Eliminują wpływ stron trzecich na przebieg usługi transportowej.

-Drugi – Loadboard-Plus – skierowany jest do przewoźników drogowych, chcących jak najbardziej zapełnić przestrzenie ładunkowe swoich ciężarówek, znajdujących się w drodze. Przewoźnicy mogą poszukiwać ładunków na podstawie ich lokalizacji lub tak ustawić system lokalizacyjny, by po drodze znajdował ładunki wg wcześniej zadanych parametrów. Do rodzaju Loadboard-Plus zaliczają się takie amerykańskie platformy jak: 123Loadboard, DAT Trucker czy FreightFriend (MercuryGate).

-Trzeci – Broker-Plus. Autorskie aplikacje „brokerów ładunkowych” (powszechne pojęcie w USA, a w Europie można brokerów przyrównać do firm spedycyjnych) przeznaczone dla ich podwykonawców, zapewniające im stałą pracę przewozową. Rozwiązanie to usprawnia komunikację z podwykonawcami i przechowywanie dokumentów cyfrowych. Tu zaliczyć można takie marki jak: Cargo Chief, CHRWTrucks, CoyoteGO, TQL Carrier Dashboard czy Trucker Path Truckloads.

-Czwarty – Ostatnia Mila. Przeznaczone do obsługi dostaw do finalnych odbiorców handlu internetowego. W obsłudze ostatniej mili specjalizują się takie amerykańskie platformy jak: Amazon Flex i Shipster.

Obraz tych czterech kategorii zakłóca Amazon, i to z dwóch powodów: jest to model bardzo zorientowany na klienta oraz w najbardziej nowatorski sposób pozyskuje dostawy i generuje najszybsze metody dostarczenia produktu do ostatecznego klienta. Niezwykle innowacyjny system Amazona wywiera bardzo dużą presję na innych graczy rynku „ostatniej mili”, by osiągnęli standard Amazona.

 

Jakie są różnice między tymi platformami?

Platformy typu Uber starają się objąć jak największą część rynku, poprzez co, obejmując wielkie masy ładunków, mogą sobie pozwolić na działalność niskomarżową. Platformy rodzaju Loadboard-Plus są bardziej nastawione na znajdowanie masy ładunkowej pojazdom transportowym, szczególnie tym, które znajdują się już w trasie. Broker-Plus to mieszany model platform. To te platformy obecnie najszybciej zwiększają wykorzystanie współczesnych najnowocześniejszych technologii, jak sztuczna inteligencja, big data, chmura i inne. Ma to wszystko służyć zwiększeniu wydajności działalności transportowej.

Platformy ostatniej mili są ściśle dedykowane handlowi internetowemu i – śmiem twierdzić – że w przyszłości zastąpią transport typu B2C. Tu również zdolność do absorbcji najnowocześniejszych technologii, współczesnych i tych, które pojawią się w przyszłości będzie stanowił decydujący czynnik konkurencyjny w ich być albo nie być na rynku transportowo – logistycznym. Na tym rynku króluje Amazon, który we własnym zakresie oferuje dostawy ponad połowy sprzedawanych przez siebie towarów. Co ciekawe, Amazon magazynuje tylko mniej niż 25 proc. tych towarów w centrach logistycznych, a trzy czwarte produktów znajduje się w wirtualnych magazynach, czyli kupujący dostają je bezpośrednio od sprzedającego. Zamówienie dociera do kupca, kupiec wysyła je bezpośrednio do konsumenta, a Amazon zarabia pieniądze.

Tak wyglądają różnice między tymi rodzajami platform.

 

Jakie rozwiązania oferują przewoźnikom i zleceniodawcom cyfrowe platformy matchingowe?

Po pierwsze podlegają one nieustannemu procesowi doskonalenia wraz z doskonaleniem świadczenia usług transportowych przez przewoźników. Sprzyjają temu pojawiające się nowe technologie, dające potencjał do zwiększania wydajności. Aby zmniejszyć skalę pustych przebiegów platformy dopasowują ładunek oferowany przez spedytora do wolnych przestrzeni ładunkowych przewoźnika.

Aby poprawić procesy w firmie transportowej, aplikacje DFM oferują: różne kombinację płatności cyfrowych, wizualizację lokalizacji przesyłek, zarządzanie dokumentami, algorytmiczną wycenę zleceń, cyfrowe zawiadowania alertami o załadunku i rozładunku, przekazywanymi kierowcom, natychmiastowa rezerwacja odbioru przesyłek oraz zawarte w aplikacji narzędzia komunikowania się dyspozytorów z kierowcami, 24-godzinny cykl płatności, programy polecania platform innym przewoźnikom i nagradzania za to oraz karty paliwowe lub systemy zniżek. Narzędzia te nie są może nowością na rynku transportowym, ale przewagą platform jest to, że w nich skupiają się te rozwiązania jak w soczewce.

Cechą wszystkich platform jest dążenie do zawarcia w sobie wszystkich możliwych narzędzi pomocnych przewoźnikom.

 

Która rodzaj platform odniesie największy sukces w przyszłości?

Myślę, że każdy model będzie potrzebny dla innego sektora rynku transportowego, bo inne są potrzeby różnych grup graczy w tej branży. Platformy będą nowymi graczami, a nawet rozstawiającymi pionki na transportowej szachownicy. Wywodzą się one – jak np. Project44 – z sektora technologicznego, a stają się operatorami transportu, mimo, że operatorzy transportu już istnieją, są więc nowymi konkurentami dla firm logistycznych, przewozowych i spedytorów. Próbują konkurować wprowadzając innowacje technologiczne i tym orężem wygrywać. Nie pozostają więc daleko w tyle.

Z drugiej strony wielkie firmy, od lat działające na rynku transportowo-logistycznym, jak C.H. Robinson, Coyote Logistics, UPS, Fedex, United States Post, również starają się w jak największym stopniu wykorzystać innowacyjne technologie, a w konsekwencji upodabniają się do platform i w rzeczywistości staną się nimi lub sami je tworzą dla swoich podwykonawców, jak XPO Logistics.

Wszystko wskazuje na to, że rynek platform, czy to wywodzących się z firm technologicznych, czy to z transportowo-logistycznych będzie się konsolidował. Coraz większa jego część będzie pozostawała w rękach coraz mniejszej liczby coraz potężniejszych graczy, ponieważ im więksi, czyli bogatsi oni będą, tym większe będą mieli możliwości absorbcji najnowocześniejszych technologii, bo te są kosztowne. Więksi będą coraz bardziej z przodu stawki, a mniejszym będzie coraz trudniej ich dogonić.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Marek Loos