Prawo

Niemiecki apetyt na pracowników spoza UE

Martin Pfnür 11 września 2019

Spore zainteresowanie za granicą wzbudziła przed rokiem inicjatywa rządu RFN otwarcia niemieckiego rynku pracy dla zagranicznych specjalistów. Zaciekawieniu nowymi możliwościami podjęcia pracy towarzyszyły – w szczególności w Polsce – obawy, że pilnie potrzebni ukraińscy pracownicy mogliby zostać podebrani przez niemieckie firmy.

Długo przyszło czekać na tę chwilę, ale 8 czerwca 2019 r. ustawa dotycząca zatrudnienia imigrantów przeszła wreszcie przez Bundestag. Jednak – wbrew oczekiwaniom długofalowego otwarcia niemieckiego rynku pracy – projekt okazał się być bardzo powściągliwy i, zdaniem wielu ekspertów, nie zdoła zaradzić brakowi specjalistów, na który cierpi Republika Federalna. Zgodnie z wynikami studium wykonanego dla Fundacji Berthelsmanna (Fuchs/Kubis, „Zuwanderung und Digitalisierung, wie viel Migration aus Drittstaaten benötigt der deutsche Arbeitsmarkt zukünftig?“, 2019, str. 70), Niemcy, do 2060 r., będą potrzebowały rokrocznie 260 tys. pracowników netto. Tymczasem potrzeby zakładane przez rząd federalny to jedynie 25 tys. imigrantów.

Bariery tkwią w szczegółach

Ustawa przewiduje, że pozwolenie na imigrację otrzymają wszyscy obcokrajowcy pochodzący z państw niebędących członkami UE i o ile będą posiadać uznane wykształcenie zawodowe, a w Niemczech znajdzie się dla nich właściwe stanowisko pracy. Dotychczas, do tych celów, wymagane jest przeprowadzenie kontroli priorytetu [Vorrangprüfung] badającej, czy odpowiednie stanowisko pracownicze nie może być obsadzone niemieckim pracownikiem, bądź obcokrajowcem z państwa należącego do Unii Europejskiej. Teraz ta kontrola wypadnie, a ustawa umożliwi już imigrację do celów poszukiwania pracy.

Bariery ograniczające te pozytywne nowe regulacje tkwią w szczegółach. I tak, aby w ogóle zaistniała możliwość skorzystanie z dobrodziejstw ustawy, wymagana jest dobra znajomość języka niemieckiego (poziom B2). Ponadto regułą jest wymóg uznania zagranicznego wykształcenia zawodowego. Już z uwagi na samą okoliczność, że w RFN właściwość w sprawach uznawania zagranicznego wykształcenia posiada ponad 1,5 tys. różnych jednostek, także i w tej kwestii można w praktyce spodziewać się trudności. Poza tym, w zakresie uznawania zagranicznych kwalifikacji zawodowych, nie należy liczyć na ich wspaniałomyślność.

Dodatkowo, ze strachu przed imigracją w głąb niemieckich systemów ubezpieczeń społecznych, w treść ustawy wbudowano kolejne utrudnienia dostępowe. Chociażby w przypadku osób, które przekroczyły 45 rok życia, zachodzi wymóg posiadania odpowiedniego zabezpieczenia emerytalnego w kraju pochodzenia, które zostanie zaliczone na poczet niemieckich świadczeń, lub zarobków w Niemczech na poziomie co najmniej 3,7 tys. euro brutto. Kolejna trudność wynikająca z ustawy polega na utrudnieniu zmiany miejsca pracy bez utraty statusu, co w wysokim stopniu ogranicza elastyczność zagranicznych pracowników, a jednocześnie osłabia ich pozycję negocjacyjną wobec niemieckich pracodawców już po podpisaniu pierwszej umowy o pracę.

W rezultacie nie należy się spodziewać, aby nowa umowa dotycząca imigracji specjalistów doprowadziła do odczuwalnie wzmożonego napływu wykwalifikowanych pracowników i złagodzenia braku fachowych kadr w RFN na przestrzeni kilku kolejnych lat.

Bez obaw, ale bądź czujny

To również znaczy, że w obawy, wyrażane w polskich mediach w ostatnim roku, że w Polsce zatrudnieni ukraińscy pracownicy mogliby masowo od 1 stycznia 2020 r. opuścić Polskę, żeby podjąć pracę na terenie Federalnej Republiki Niemiec jest nieuzasadniona. Ustawa celuje na wysoko wykwalifikowanych pracowników, przede wszystkim niemieckojęzycznych specjalistów. Tylko mała liczba ukraińskich pracowników na terenie Polski spełni te wymogi. W branży transportowej również większość kierowców pochodzących z Ukrainy nie posiada wystarczającej znajomości języka niemieckiego. Ze względu na tę barierę polscy przewoźnicy nie powinni obawiać się masowych odejść ukraińskich kierowców do Niemiec.  Oznacza to również dla polskich przewoźników mających oddział na terenie Niemiec, że przyjęcie swoich – w Polsce zatrudnionych ukraińskich kierowców do Niemiec – związane jest dalej z dużymi utrudnieniami w sprawie legalizacji pobytu i zezwolenia na pracę.

Pomimo tego, że obawy się nie spełniły należy obserwować sytuację polityczną na terenie Niemiec w następnych latach. Jeżeli pomimo tej ustawy problem relacji wolnych miejsc pracy do zachowania publicznego porządku i do funkcjonowania gospodarki nie będzie rozwiązany, nie można wykluczyć wprowadzenia w życie nowej ustawy, która znacznie obniży barierę dostępu do rynku pracy na terenie Niemiec dla cudzoziemców spoza Unii Europejskiej. Jednak mogłoby się to stać najwcześniej w roku 2022.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie Transport Manager 4(40) sierpień-wrzesień 2019 str. 78-79.