Prawo

Unijny sabotaż kabotażu

19 czerwca 2019

W 2017 r. przejazdy w ramach innego państwa niż siedziba firmy wzrosły o 38 proc. w skali roku. W krajach unijnych wykonują go głównie rodzimi przewoźnicy – blisko 40 proc., a dalej rumuńscy i litewscy. Ograniczenie wewnętrznych rynków przewozowych dla firm z Europy Śr.-Wsch. można uznać za zaprzeczenie zasad leżących u podstaw wspólnoty unijnej, a także kres swobody przepływu towarów oraz usług.

Z danych Eurostatu wynika, że kabotaż w Europie reprezentuje 2,3 proc. tkm wykonanych w 2017 r. i 1,1 proc. t towarów przewiezionych w granicach Unii. Należy jednak podkreślić, że wartość tego rodzaju przewozów rośnie dynamicznie od 5 lat. Najwięcej kabotaży realizuje się w Niemczech – to aż 46 proc. rynku w obrębie wszystkich państw należących do wspólnoty europejskiej. Druga w kolejności jest Francja – 25,4 proc., trzecie natomiast Włochy – 5,2 proc.     

Polska na prowadzeniu

Wg danych Federalnego Urzędu ds. Ruchu Towarowego BAB polskie firmy przewozowe w latach 2004-2017 aż 5-krotnie zwiększyły swoją wydajność, a w 2018 r. zrealizowały najwięcej kabotażowych operacji w niemieckich granicach. – Wymiana towarowa między Niemcami, a Francją, opierająca się na największym wolumenie obrotów w UE, jest realizowana przez przewoźników niemieckich, polskich, a także rumuńskich i litewskich – wyjaśnia Łukasz Włoch z Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców.

Wiele wskazuje na to, że ekspansji firm z Europy Śr.-Wsch. przeciwni są politycy krajów „starej Unii”, ponieważ tamtejsi kierowcy nie chcą wyruszać w dalekie trasy i chętnie wracają do domu codziennie lub w każdy weekend. Obecnie preferuje się krótkie przerzuty. Dlatego Unia planuje wprowadzenie ograniczenie czasu trwania operacji do 3 dni podczas wyjazdu, obniżając opłacalność tych operacji kierowcom z Polski.

Pakiet Mobilności a kabotaż

Jeśli nowy skład Parlamentu Europejskiego zaakceptuje wcześniej zawarte propozycje w Pakiecie Mobilności, to za ok. 2 lata sytuacja może całkowicie się zmienić. – W tym czasie przewoźnicy będą musieli przygotować się na zmiany, a tym samym na utratę części zleceń i znaczny wzrost kosztów prowadzenia działalności – alarmuje Łukasz Włoch. Wg ostatnich badań OCRK nastroje przedsiębiorców słusznie wskazują na obawy związane z sytuacją w europarlamencie: ponad 58 proc. zapytanych właścicieli firm przewozowych ocenia przyszłość kabotażu jako niekorzystną i niepokojącą.        

Źródło: OCRK