Pakiet Mobilności I to nie wszystko

Co oprócz Pakietu i Dyrektywy szykuje naszym przewoźnikom Unia Europejska

Margareta Przybyła

W ostatnich kilkunastu miesiącach uwaga niemalże całego sektora transportu – nie tylko polskiego – zwrócona była na inicjatywy legislacyjne, będące elementem tzw. części socjalnej Pakietu Mobilności. Oczywiście nie bez powodu. Zasady stosowania dyrektywy o delegowaniu pracowników, zmiana organizacji czasu jazdy i odpoczynków, a także nowe zasady dotyczące usług kabotażowych będą miały znaczący wpływ na przyszłość branży, jej konkurencyjność i poziom kosztów. Pomimo wielu prób w Parlamencie Europejskim nadal nie udało się wypracować propozycji, która otrzymałaby poparcie większości Europosłów.

Nie pomogło nawet osiągnięcie porozumienia w Radzie UE, które niestety nie zostało ocenione pozytywnie przez stronę polską. Rozmowy trwają, ale trudno jednoznacznie przewidzieć ich wynik. Tymczasem instytucje UE pracują nad szeregiem innych inicjatyw, równie ważnych dla polskiego sektora transportu. W lutym osiągnięto porozumienie ws. powołania Europejskiego Urzędu ds. Pracy. Waży się także los innych istotnych inicjatyw, dotyczących m.in. transportu kombinowanego, tzw. eurowiniet czy redukcji emisji CO2 przez samochody ciężarowe.

 

Parlament Europejski nadal bez stanowiska ws. Pakietu Mobilności I

Po lipcowym głosowaniu na Sesji Planarnej, podczas którego Europosłowie odrzucili propozycje komisji TRAN oraz złożone poprawki, inicjatywy legislacyjne będące częścią socjalną Pakietu Mobilności wróciły do dalszych prac do Komisji Transportu. Pomimo licznych spotkań i pozakuluarowych negocjacji nie udało się wypracować propozycji, które połączyłyby rozbieżne interesy różnych grup politycznych i delegacji narodowych. Zarówno propozycja Europosłanki Merji Kyllönen ws. lex specialis jak i Europosła Van de Campa ws. czasu jazdy i odpoczynków zostały odrzucone podczas styczniowego głosowania w komisji wiodącej. Nie udało się także przyjąć alternatywnych propozycji, w tym tych złożonych przez polskich europosłów wraz z partnerami z państw tzw. „like minded”.

Wydarzenie to z jednej strony można ocenić pozytywnie – udało się przecież odrzucić skrajnie niekorzystne propozycje. Merja Kyllönen zaproponowała bowiem „przejęcie” propozycji Rady UE, a więc wyłączenie spod zasad delegowania usług bilateralnych oraz jedynie dwóch operacji „cross-trade”. Także odrzucona propozycja Van de Campa nie była dla nas korzystna – przewidywała brak dodatkowej elastyczności w organizacji czasu jazdy i odpoczynków oraz całkowity zakaz spania w kabinie podczas odpoczynków regularnych, a w przypadku odpoczynków skróconych możliwość odbierania ich w pojeździe, ale tylko na certyfikowanych parkingach.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie Transport Manager 1(37) luty-marzec 2019 str. 36-40.

Margareta Przybyła

Doradczyni europosłanki Danuty Jazłowieckiej