Prawo

Błędy służb kontrolnych – poszkodowani przewoźnicy

4 marca 2019

Inspekcji Transportu Drogowego – zwłaszcza w aspekcie protestu inspektorów – poświęca się ostatnio wiele uwagi. Mówi się o tym, że inspektorów pomija się przy podwyżkach i zmianie ich statutu na służbę, taką jak np. policja. Z drugiej strony Główny Inspektorat Transportu Drogowego kreuje ITD jako profesjonalną służbę dbającą o bezpieczny transport. Każdy z tych obrazów nie do końca jednak odpowiada rzeczywistości wg Tacholab.

Ze względu na warunki płacowe z ITD odeszło kilkudziesięciu inspektorów – w większości z dużym stażem pracy, wiedzą i umiejętnościami. Powoduje to, że zatrudniani inspektorzy nie mają od kogo zdobywać tych kompetencji. Dlatego popełniają oni coraz więcej błędów, które skutkują nałożeniem na przewoźników kar, których nie powinno być.

W ub.r. kontrolujący zarzucił kierowcy np. naruszenie skrócenia odpoczynku tygodniowego. Kontrolę przeprowadzono 1 VIII, a więc okres kontrolny obejmował 29 dni od 4 VII. Inspektor stwierdził, że kierowca skrócił tygodniowy czas odpoczynku w tygodniu 2 VII do 8 VII poprzez wykonanie tylko 29 godz. i 1 min. odpoczynku. Wskazany w kontroli tydzień skrócenia odpoczynku to okres od 2 VII do 8 VII, gdzie kontrolujący stwierdza, że kierowca wykonał odpoczynek skrócony pomiędzy godz. 17:45 dnia 7 VII do godz. 22:46 dnia 8 VII czasu UTC+3. Sam opis naruszenia nie precyzuje, czego ono dotyczy. Można się jedynie domyślać, że chodzi o brak odbioru skrócenia odpoczynku tygodniowego, który nie nastąpił do 3 tygodnia po tygodniu, w którym nastąpiło domniemane skrócenie. Oczywiście nie zostało to opisane w treści naruszenia.

Analiza zastosowana w protokole jest błędna a naruszenie skrócenia odpoczynku tygodniowego nie występuje. Przypominając, zgodnie z art. 8 ust. 6 umowy AETR:

„W ciągu dwóch kolejnych tygodni kierowca wykorzystuje co najmniej:

— dwa regularne tygodniowe okresy odpoczynku, lub

— jeden regularny tygodniowy okres odpoczynku i jeden skrócony tygodniowy okres odpoczynku trwający co najmniej 24 godziny. Skrócenie to należy jednak skompensować równoważnym odpoczynkiem wykorzystanym jednorazowo przed końcem trzeciego tygodnia następującego po danym tygodniu. Tygodniowy okres odpoczynku rozpoczyna się nie później niż po zakończeniu sześciu okresów 24 godzinnych licząc od końca poprzedniego tygodniowego okresu odpoczynku”.

 

Jeżeli w okresie 2 tygodni występuje więcej odpoczynków niż we wskazanym przepisie, który stanowi warunek minimalny, to taką sytuację należy uwzględnić w analizie czasu pracy. Kontrolujący nie uwzględnił jednak takiej sytuacji, działając na niekorzyść przewoźnika. Analizując okres pracy kierowcy, inspektor nie wziął pod uwagę odpoczynku tygodniowego do 3 VII do godz. 24:00, czyli okresu odcinającego zakres dni poddany kontroli. Nawet gdyby kontrolujący cofnął się w swojej analizie do dnia 2 VII tj. poniedziałku, czyli poza 29 dzień kontroli, to zauważyłby, że w tym dniu kończy się odpoczynek tygodniowy przyporządkowany do tygodnia, tj. od 2 VII do 8 VII. W omawianym przypadku okres 2 tygodni obejmuje 2 odpoczynki regularne, a więc warunek minimalny zostaje spełniony, a także odpoczynek skrócony, do którego nie ma wymogu odbioru.

W dokumencie wydanym przez grupę roboczą TRACE, którego celem było zapisanie wspólnie uzgodnionego i uproszczonego wyjaśnienia rozporządzenia (WE) nr 561/20061 w kontekście kontroli drogowych określonych w dyrektywie 2006/22/WE, wskazano w przypadku odpoczynków tygodniowych tylko o stosowaniu warunków minimalnych wynikających z Rozporządzenia 561/2006, tj. wykonywania odbiorów odpoczynków skróconych tylko w przypadkach, gdzie to jest wymagane, natomiast wykonywanie odbiorów do każdego odpoczynku skróconego jest nielogiczne.

Opisany przypadek wskazuje, że stwierdzone w protokole naruszenie tak naprawdę nie istnieje i nie można strony za to ukarać. Niestety przedsiębiorca zapłacił za to „naruszenie” łącznie prawie 3 tys. zł. Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego, z którego pochodziła omawiana sprawa, nie dokonał korekty w przypadku przedmiotowej kontroli, utrzymując stanowisko, które postanowił przyjąć kontrolujący inspektor. Można tylko przypuszczać, że naruszenie zostało opisane w protokole, ponieważ zostało ono „ujawnione” przez oprogramowanie używane przez ITD do analizy czasu jazdy przerw i odpoczynków.

Niezależnie od wyniku analizy w specjalistycznym programie, to do kontrolującego należy ostatnie słowo w ujawnianiu i sankcjonowaniu naruszeń. Program jest tylko narzędziem pomocniczym.

Opracowanie: Tacholab.pl