Prawo

Minister infrastruktury, Andrzej Adamczyk o Pakiecie Mobilności

19 lutego 2019

Zdaniem Andrzeja Adamczyka ministra infrastruktury, wprowadzenie nowych przepisów Pakietu Mobilności, które miałyby objąć przewoźników drogowych regulacjami w sprawie delegowania pracowników, są niekorzystne dla firm z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym z Polski, która ma jedną z największych flot transportowych w Unii Europejskiej. Według przeciwników tych propozycji są one protekcjonistyczne, bo wypychają te przedsiębiorstwa z rynków krajów Europy Zachodniej.

– Sytuacja w tej sprawie zmienia się bardzo dynamicznie, każdego dnia docierają nowe informacje. Jeszcze dwa dni temu rozmawiałem z wiceprzewodniczącym PE, panem europosłem Teliczko, który tłumaczył, że zdaniem wielu konieczne jest głosowanie na marcowej sesji. Głosowanie projektu, który od kilku miesięcy procedowany jest w tzw. szarej strefie legislacyjnej. Oznacza to, że proces legislacyjny opiera się bardziej na interpretacji przepisów unijnych, a nie samych przepisach. Zaskakują nas stale nowymi pomysłami, a to Komisja Europejska, a to przewodniczący sprawozdawcy, a to przewodniczący PE. Dopóty, dopóki sprawa się nie zakończy, odpowiedzialnie nie powiem, że temat zostanie zakończony w tej kadencji PE – Andrzej Adamczyk.

Minister przyznał, że „dla nas korzystniej byłoby w nowej kadencji europarlamentu zakończyć tę sprawę, w normalnym trybie pracy”.

Zdaniem ministra nie jest dopuszczalne, żeby przyjmować rozwiązania zaproponowane chociażby przez niemieckiego europosła, socjalistę Ismaila Ertuga, którego sprawozdanie zostało przyjęte na posiedzeniu komisji europejskiej ds. transportu i turystyki.

– To rozwiązanie jest absolutnie szkodliwe, szkodzi przedsiębiorstwom transportowym Polski, Litwy. W części państw europejskich stworzyłoby to spustoszenie. Tego typu dokumenty nie powinny być teraz przyjmowane. Powinniśmy dać sobie czas, żeby w spokoju i normalnych relacjach wypracować dokumenty, a być może zmiana układu sił w PE pozwoli przyjąć przepisy, które nie będą niszczyły sektora transportu drogowego w UE, a pamiętajmy, że pozycja polskich firm transportowych jest bardzo wysoka. Odbieramy to jako próbę uderzenia w nasze firmy transportowe – wskazał minister.

Jego zdaniem zamieszanie wokół Pakietu Mobilności jest korzystne z punktu widzenia tych, którzy te przepisy forsują, a forsują je Niemcy i Francja, bo mają w tym interes. „Niemcy mówią jasno i wyraźnie, że skończył się czas, że niemieccy przewoźnicy będą przegrywać z naszymi przewoźnikami”. JH

Źródło: www.niezalezna.pl