Przeważający bus – przewoźnicy przeważają (świadomie)

Jerzy Różyk

Przeważanie pojazdów dostawczych, to niemalże powszechna praktyka w bus-przewozowej działalności (prowadzonej pojazdami o dopuszczalnej masie całkowitej – dmc – do 3,5 t). Statystyki GITD podają, że ok. 90 proc. pojazdów tego typu, poruszających się po polskich drogach ma dmc większą niż 3,5 t. Większość bus-przewoźników świadomie przeładowuje swoje auta pomimo, że istnieje realne ryzyko zapłacenia mandatu. Większość nie zdaje sobie jednak sprawy, że konsekwencją przeważenia mogą być nie tylko mandaty karne. Do czego jeszcze – oprócz mandatu – może doprowadzić niewiedza lub chęć zarobienia większych pieniędzy?

Spedytor otrzymał od swojego stałego kontrahenta z Polski zlecenie przewozu towaru od dwóch dostawców z Włoch. Przedmiotem przewozu były dwie przesyłki: jeden karton o wym. 35x30x30 cm i wadze 28 kg oraz trzy europalety o wadze ok. 900 kg. Zleceniodawca dopuścił wykonanie przewozu pojazdem z zabudową skrzyniową z plandeką. Spedytor zamieścił ofertę przewozu na giełdzie transportowej, podając niezbędne informacje dotyczące trasy przewozu, wagi towaru oraz wymagania co do środka transportu. Na ofertę spedytora zareagował przewoźnik, podając niezbędne dane. Strony uzgodniły warunki, fracht i zawarły umowę przewozu. Ładunek został odebrany od włoskich dostawców i choć z niewielkim opóźnieniem i na raty, bezpiecznie dojechał do polskiego odbiorcy. Można by powiedzieć, że wszystko odbyło się całkiem zwyczajnie i w niczym nie odbiegało od standardów stosowanych w branży transportu, spedycji i logistyki (TSL). Niestety przewozowi towarzyszyły pewne perturbacje, które doprowadziły do poniesienia przez przewoźnika dodatkowych kosztów i do zgrzytów natury cywilnej pomiędzy stronami umowy przewozu.

Austriacki początek (po)ważnej zabawy

Po odebraniu zleconego towaru we Włoszech przewoźnik ruszył do Polski. W nocy, po przejechaniu granicy austriackiej, pojazd został zatrzymany przez policję. Po zważeniu auta okazało się, że jego rzeczywista masa wynosi 3.940 kg i o 440 kg przekracza dopuszczalną masę całkowitą. Pojazd i dokumenty dotyczące ładunku zostały zatrzymane, a kierowca otrzymał mandaty karne: jeden wystawiony na niego na kwotę 275 EUR, drugi wystawiony na przewoźnika na kwotę 175 EUR. Kierujący pojazdem niezwłocznie zawiadomił o fakcie właściciela firmy, który przystąpił do organizowania „ekspedycji ratunkowej”. Udało mu się zorganizować drugi pojazd, który miał przyjechać na miejsce i odebrać przesyłkę. O wszystkim w godzinach nocnych został powiadomiony również spedytor, na zlecenie którego był wykonywany transport. Po przybyciu drugiego busa na miejsce, kierowcy przeładowali na niego jedną z trzech palet, znajdujących się na zatrzymanym pojeździe. Waga przejętej przez drugiego przewoźnika palety zapewne przekraczała 400 kg, skoro policja austriacka po zapłaceniu mandatu zwolniła zatrzymanego „dostawczaka” i zezwoliła na kontynuację jazdy. Oba pojazdy już bez niespodzianek dotarły do miejsca dostawy, gdzie towar w całości i bez uszkodzeń został wydany odbiorcy.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie Transport Manager 5(35) październik-listopad 2018 str. 92-96

Jerzy Różyk

ekspert ds. oceny ryzyka w transporcie prawa przewozowego i ubezpieczeń transportowych CDS Kancelaria Brokerska www.cds-odszkodowania.info