Prawo

Polscy przewoźnicy pozywają niemieckie urzędy w sprawie MiLoG-u

17 stycznia 2019

Coraz więcej polskich firm transportowych pozywa niemieckie urzędy za nakładanie na nich obowiązków administracyjnych związanych z niemiecką ustawą o płacy minimalnej oraz o to, że – jako firmy zagraniczne – w ogóle tej ustawie podlegają. 16 stycznia 2019 r. w niemieckim Cottbus przed Sądem Finansowym dla Berlina i Brandenburgii (Finanzgericht Berlin Brandenburg) odbyły się dwie rozprawy, w ramach procesów wytoczonych niemieckim urzędom przez polskie firmy transportowe, negujące zasadność kontrolowania ich pod względem przestrzegania niemieckiej ustawy o płacy minimalnej – MiLoG. Obie sprawy nie zakończyły się jeszcze ogłoszeniem wyroków.

Jedna z nich dotyczy firmy transportowej z Górnego Śląska, która zaskarżyła obowiązek przedkładania przez firmy przewozowe dokumentacji związanej z MiLoG do właściwego, niemieckiego urzędu celnego (w tym przypadku zaskarżyła Urząd Celny we Frankfurcie nad Odrą), obsługującego biurokrację związaną z przestrzeganiem niemieckiej ustawy o płacy minimalnej – MiLoG.

Drugą sprawę prowadzi mecenas Martin Pfnür (na fot. po lewej na Sali rozpraw) z niemieckiej kancelarii prawnej Pfnür Rechtsanwälte PartGmbB, który od lat jest autorem artykułów w Transport Managerze i prelegentem podczas konferencji Transport Manager Meetings. W przypadku sprawy prowadzonej przez niego, polska firma transportowa pozwała możliwości kontrolowania polskich firm pod względem przestrzegania niemieckiej ustawy MiLoG przez niemiecką administrację. Dobrą informacją jest, że Urząd Celny we Frankfurcie nad Odrą wycofał pierwotne zarządzania kontroli po decyzji sądu w Cottbus z 7 lutego 2018 r., a teraz przedstawiciele Urzędu Celnego chcą sprawdzać tylko dokumentację potwierdzającą, czy przewoźnik wykonał inną usługę transportową niż tranzyt na terenie Niemiec (tranzyt nie podlega niemieckiej ustawie o płacy minimalnej). Według nowego zarządzenia kontroli mają być objęte dane lokalizacyjne (GPS) uzyskane od kierowcy, listy przewozowe CMR i tym podobne dokumenty. Urzędnicy nie wymagają już natomiast umów o pracę oraz list płac kierowców, zawierających zestawienia godzin przepracowanych w Niemczech.

Jeżeli ten pozew miałby zakończył się pełnym sukcesem dla pozywającej polskiej firmy, oznaczałoby to, że Sąd uznałby, że Urząd Celny w ogóle nie ma prawa kontrolować czegokolwiek, co związane jest z ustawą MiLoG, niezależnie czy dotyczyłoby to przewozów kabotażowych, tranzytu, przewozów między innymi niż Polska krajami Unii Europejskiej (tzw. cross-trade), czy też transport bilateralny Polska-Niemcy. Z tego co dowiedziałem się w Sądzie Finansowym dla Brandenburgii, coraz więcej polskich firm transportowych pozywa niemieckie urzędy, negując zasadność kontrowania ich w związku z przestrzeganiem niemieckiej ustawy o płacy minimalnej.

Dopiero w listopadzie 2018 r. Heski Sąd Finansowy w Kassel (sygn. akt 7 V 476/18) wstrzymał kontrolę polskiego przewoźnika przez urząd celny w transporcie międzynarodowym z miejscem załadunku w Niemczech.

Z Cottbus – Marek Loos