Porozumienie UE z Wielką Brytanią w sprawie Brexitu

Porozumienie przewiduje okres przejściowy do końca 2020 r. Ale to nie powinno uśpić polskich firm. Rząd Theresy May zaakceptował projekt umowy o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. Decyzja zapadła w środę wieczorem minionego tygodnia, a w czwartek rano już czworo członków gabinetu podało się do dymisji. Najważniejszy z nich to Dominic Raab, minister ds. brexitu, który sam negocjował warunki porozumienia. Ostatecznie uznał jednak, że nie może się pod nimi podpisać.

Umowa jest krytykowana zarówno przez zwolenników pozostania Wielkiej Brytanii w UE, bo proponowane warunki są gorsze niż bycie w UE. Jak i przez zwolenników brexitu, bo projektowana przyszłość nie oznacza pełnego odzyskania suwerenności. Izba Gmin może ją odrzucić, jednak alternatywy na razie nie widać.

– Nie ma możliwości zmiany tego porozumienia. Poza tym Brytyjczycy też powinni mieć świadomość, że po stronie unijnej narasta zmęczenie i zniecierpliwienie. Trzeba mieć świadomość, że odrzucenie tego porozumienia nie oznacza, że wynegocjuje się jakieś lepsze dla Wielkiej Brytanii. Alternatywą jest brak porozumienia – powiedziała Theresa May.

– Przedsiębiorcy nie powinno dać się uśpić okresowi przejściowemu. Podniesienie cła z zera do nawet tylko 4 proc. może oznaczać, że biznes przestaje być opłacalny dla małej lub średniej firmy – mówi eurodeputowana Danuta Huebner.

Źródło: www.rp.pl