Grzegorz „Gregory” Ostaszewski jest jedynym Polakiem w historii, rywalizującym w wyścigach ciężarówek

Marek Loos

Życie to nieustająca seria przypadków

– Jak to się zaczęło? Przez totalny przypadek. Mój tato ma przedsiębiorstwo transportowe. Firmy, od których kupowaliśmy ciężarówki zapraszały nas wielokrotnie na wyścigi ciągników siodłowych do Mostu w Czechach. Jeździliśmy tak z tatą, a mnie coraz bardziej podobały się te wyścigi. Jak miałem 12 lat stwierdziłem, że fajnie byłoby się kiedyś samemu tak ścigać. I tak zaczęła się realizacja mojego marzenia – wspomina Grzegorz Ostaszewski jedyny Polak w historii, rywalizujący w wyścigach ciężarówek.

Potem – jak sam twierdzi – przychodziły myśli: „ale przecież nie ma na to kasy, więc nie ma co o tym marzyć”. Ale marzenie gdzieś tkwiło. W 2013 r. zatelefonował do firmy „Transport Towarowy Krzysztof Ostaszewski” z Radwanic koło Polkowic Andrzej Wachowski, producent programu „Na Osi” z pytaniem, czy Grzegorz nie chciałby ścigać się w truck racingu.

– Ale o co chodzi – zapytał pan Ostaszewski senior.

– Bo zadzwonił do mnie manager teamu wyścigowego Frankie Truck Racing Team (ekipa MAN-a) z Czech z zapytaniem, czy nie zna jakiegoś młodego, utalentowanego i ambitnego człowieka, który od dziecka ma styczność z moto-sportem – mówi Andrzej Wachowski.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie Transport Manager 4(34) sierpień-wrzesień 2018 str. 22-27

Marek Loos

redaktor naczelny czasopisma "Transport Manager"