Obrona przed utratą dobrej reputacji

Iwona Szwed

Z nieustanną walką o transport w Parlamencie Europejskim, na kierunkach międzynarodowych trwa wzmożona wymiana towarów. Słowem transportowa koniunktura w pełni. Polskie przedsiębiorstwa, cenione za jakość usług, chętnie angażowane są przez zleceniodawców z całej UE. Nierzadko dyskryminujący tryb kontroli drogowych za granicą nie zniechęca polskich przedsiębiorców, a przeszkoleni, „zahartowani w boju” kierowcy coraz częściej potrafią w sposób merytoryczny odpierać zarzuty kontrolujących. Tymczasem na krajowym podwórku nie da się przemilczeć coraz częstszych postępowań administracyjnych sprawdzających dobrą reputację przewoźnika.

Powodem weryfikacji certyfikatów i reputacji przewoźnika są przede wszystkim rażące przekroczenia norm czasu pracy kierowców i sposób użytkowania tachografów.

Za czyje „grzechy” – studium przypadku

O ile w wyjątkowych sytuacja przedłużenie czasu jazdy lub skrócenie odpoczynku bądź przerwy można wytłumaczyć na podstawie art.12 Rozp/561/2006, o tyle prowadzenie pojazdu:

  1. bez karty w tachografie cyfrowym;
  2. z cudzą kartą w tachografie;
  3. z użyciem magnesu;
  4. z symulowaniem załogi,

jest traktowane jako jedno z najpoważniejszych naruszeń, zgodnie z przepisami unijnymi. Nie zawsze jednak winny badania reputacji jest przewoźnik lub kierowca. Zaniechanie lub błąd osoby obsługującej bazę transportową również może przyczynić się do takiego postępowania. Przekonał się o tym mógł przewoźnik z woj. małopolskiego, który polecił mechanikowi odstawić pojazd do warsztatu w czasie pauzy weekendowej kierowcy. Po naprawie pojazd został przyprowadzony do bazy. Niestety mechanik nie wyciągnął swojej karty. Kierowca po odpoczynku będąc przekonanym, że kartę którą zostawił w tachografie przed 45 h pauzą ma nadal zalogowaną, ruszył w trasę. Po przejechaniu niespełna 50 km kontrola drogowa ujawniła, że kierowca jedzie na karcie mechanika, a jego karta jest w schowku wraz z dokumentami.

Z nieco inną sytuacją miał do czynienia przewoźnik z woj. łódzkiego. Zatrudniając braci, jeżdżących w załodze, nie przypuszczał, że mogą zapomnieć o przełożeniu kart w tachografie po okresie prowadzenia 4,5 h. Na niewiele zdały się tłumaczenia kierowców. Inspekcja zawiadomiła właściwe dla wydanego zezwolenia na zawód przewoźnika drogowego starostwo, które przeprowadziło pełne postępowanie, badające dobrą reputację.

Jeszcze inny przypadek dotyczy przewoźnika z woj. śląskiego, u którego kontrola drogowa ujawniła jazdę na „magnesie”, ale w aktach sprawy, jak również zabezpieczonych dowodach, nie znalazł się żaden przedmiot użyty jako magnes. Jedynym dowodem były zeznania kierowcy oraz jego oświadczenie, że pracodawca poinformował go o kategorycznym zakazie stosowania niedozwolonych urządzeń. Na wniosek WITD starosta wszczął postępowania mające na celu odebranie reputacji.

Obrona poprzez dyscyplinowanie

Po pierwsze na pismo w sprawie badania reputacji czy to przez starostę czy to przez GITD należy obszernie i wyczerpującą odpowiedzieć, zgłaszając jako dowody w sprawie dokumentację pracowniczą, wewnątrzzakładową jak również wykaz podjętych działań dyscyplinujących. Należy poinformować prowadzącego postępowanie, jeśli w przedsiębiorstwie zostały wprowadzone nowe dodatkowe dokumenty wewnątrzzakładowe takie, jak np.:

  1. „Dyscyplina i organizacja pracy”, która w swojej treści bezwzględnie zabrania używania cudzej karty, jazdy bez karty czy stosowania niedozwolonych urządzeń, zakłócających pracę tachografu;
  2. „Instrukcja dotycząca właściwego użytkowania tachografu”.

Warto wspomnieć o wprowadzeniu rozwiązań naprawczych mających na celu zwiększenie dyscypliny pracy kierowców polegających na:

  1. ponownym zaznajomieniu kierowców z zakresem ich obowiązków, sposobem ich wykonywania na wyznaczonym stanowisku oraz podstawowymi uprawnieniami;
  2. informowaniu kierowców o zmianach w zakresie regulacji transportowych i przepisów o czasie pracy kierowców;
  3. wzmożonej stałej kontroli przestrzegania przepisów o czasie pracy kierowców;
  4. objęciu szczególnym, stałym nadzorem kierowców mających problemy z przestrzeganiem obowiązujących przepisów (czas pracy, okresy prowadzenia pojazdów, obowiązkowe przerwy, stosowanie urządzeń rejestrujących);
  5. analizowaniu trasy przejazdu pod kątem możliwości jej wykonania przez kierowcę lub załogę zgodnie z obowiązującymi normami.

Jednym z warunków ratujących dobre imię przewoźnika jest wykazanie liczby zrealizowanych

przewozów bez nałożenia kar podczas kontroli drogowych. Przykładowy zapis:

liczba wykonanych operacji transportowych w okresie od 1 października do 31 grudnia … r. wynosi 375 na podstawie wydruku rejestru faktur za ww. okres w załączeniu, co po przeliczeniu 3 miesięcy daje współczynnik -0,26 proc.” W taki sposób można udowodnić, że mniej niż 1 proc. operacji transportowych jest wykonywany z ewentualnym poważnym naruszeniem norm czasu pracy lub użytkowania tachografu. Kolejno można wykazać się opinią polskiej organizacji o zasięgu ogólnokrajowym, zrzeszającej przewoźników drogowych, działającej od co najmniej 3 lat, której przedsiębiorca jest członkiem.

Sytuacja opanowana i co dalej?

Statystyką spraw zakończonych odebraniem dobrej reputacji lub licencji nie mogę się pochwalić. Żadne z prowadzonych przeze mnie postępowań nie zakończyło się odebraniem CKZ. Dla przedsiębiorców pozytywny wynik postępowania w sprawie reputacji to wyraźny sygnał do wzmożonych działań. Dlaczego? Powtórne badanie dobrej reputacji może zakończyć się rzeczywistym odebraniem certyfikatu. Dlatego tak istotne jest poprawienie sytuacji w przedsiębiorstwie, w tym podjęcie działania prowadzących do odpowiedniej dyscypliny pracy lub wdrożenie procedury zapobiegających powstawaniu naruszeń. W tym obszarze niezawodne są szkolenia kierowców oraz regularne kontrole czasu pracy.

Nie zapominajmy, że ujawnienie nieprawidłowości lub ciężkich naruszeń zagranicą będzie pokazane w centralnym rejestrze i stanie się powodem kontroli krajowej. Jeżeli karę za ciężkie naruszenia zapłacimy, a w ciągu roku organ wydający zezwolenie na zawód przewoźnika nie podejmie działań weryfikujących – wówczas karę uważa się za niebyłą.

Iwona Szwed

jest prawnikiem i ekonomistą, współwłaścicielem Biura Prawnego Arena 561 świadczącego obsługę prawną dla firm transportowych i organizacji przewoźników - http://www.arena561.pl/