Kierowcy wyłączeni z delegowania na 5 dni?

Z nieoficjalnych informacji z zakuluarowych rozmów toczonych w Parlamencie Europejskich na temat Pakietu Mobilności wynika, że jesienią unijni eurodeputowani dogadają się, iż kierowcy w transporcie międzynarodowym będą wyłączeni spod delegowania na pięć dni. Tak twierdzi Elżbieta Łukacijewska, europosłanka (PO), bezpośrednio zaangażowana w prace nad Pakietem Mobilności (PM) w ramach Komisji Transportu i Turystyki TRAN.

Komisja Europejska zaproponowała przygotowanie specjalnych przepisów dla sektora transportu. Oznacza to, że zasady dotyczące delegowania kierowców w transporcie będą regulowane przez zapisy określone w PM.

– Wątpliwości wyrażali dotychczas głównie Francuzi, którzy obawiając się konkurencji z krajów nowej Unii, zaczęli argumentować, że firmy te wyzyskują kierowców, źle im płacą i nie respektują ich praw socjalnych – mówi Elżbieta Łukacijewska w wywiadzie udzielonym Gazecie Prawnej. – W pracach nad PM komisja transportu przyjęła stanowisko, by wyłączyć transport międzynarodowy i tranzyt spod reżimu dyrektywy o pracownikach delegowanych. Byliśmy w większości zgodni, że nonsensem jest, by kierowca, który przejeżdża przez kilka krajów, był na kilka godzin obejmowany wszystkimi warunkami zatrudnienia tych państw. Pamiętajmy, że polscy kierowcy zarabiają wyższe stawki niż płaca minimalna nawet z tych zamożniejszych krajów.

W ramach kompromisu, europarlamentarzyści ze wschodniej części UE zgodzili się, aby przejazdy kabotażowe były objęte przepisami o delegowaniu od pierwszego dnia, bo np. z polskiego punktu widzenia najważniejszy jest przewóz międzynarodowy, który stanowi ponad 90 proc. operacji transportowych.

 

Źródło: www.gazetasprawna.pl