Unijna piłka w grze

Margareta Przybyła

Danuta Jazłowiecka

Po niepomyślnym plenarnym głosowaniu w sprawie rewizji dyrektywy o delegowaniu pracowników udało się wywalczyć w Komisji Transportu Parlamentu Europejskiego pozytywne zapisy dotyczące Pakietu Mobilności. To była dobra wiadomość, wnosząca powiew nadziei i rozsądku dla polskiego sektora transportu. Jednak radość i nadzieja trwały krótko. Podczas kluczowego dla całej sprawy głosowanie na Sesji Plenarnej Parlament Europejski odrzucił przewagą 80 głosów pozytywne ustalenia Komisji TRAN.
Od marca 2016 r. wspólnie z moim zespołem oraz z kolegami z delegacji PO-PSL pracujemy nad rewizją dyrektywy o delegowaniu pracowników. Konsekwentnie sprzeciwiamy się niekorzystnym zapisom, których celem jest ograniczenie swobody świadczenia usług w Unii Europejskiej. Regularnie spotykamy się z europosłami z różnych państw członkowskich oraz grup politycznych, konsolidując w ten sposób partnerów i budując koalicję na rzecz obrony mobilności w UE. Niestety ze względu na niekorzystny klimat polityczny w krajach Europy Zachodniej, a w szczególności we Francji, Belgii czy Holandii, a także ze względu na słabą pozycję oraz brak zdolności koalicyjnej rządu RP, nie udało nam się zablokować niebezpiecznych zmian. W konsekwencji 29 maja br. większość europosłów przyjęła wynik negocjacji Parlamentu Europejskiego z Radą Unii Europejskiej (klub PO-PSL był przeciw). W konsekwencji od połowy 2021 r. polscy przedsiębiorcy będą musieli stosować nowe, zmienione zasady dotyczące delegowania pracowników.

Nowe zasady delegowania

Delegowanie pracowników, a więc możliwość wysyłania przez przedsiębiorstwa za granicę pracowników w celu świadczenia usług, jest obecnie regulowane w prawie UE przez dwie dyrektywy: dyrektywę podstawową z 1996 r. roku oraz dyrektywę wdrożeniową z roku 2014. W związku z oczekiwaniami politycznymi niektórych państw z Europy Zachodniej oraz pod hasłem walki z „dumpingiem socjalnym” Komisja Europejska, w 2016 r., zaproponowała zmianę zasad, na jakich w przyszłości ma odbywać się delegowanie.

Zgodnie z obecnie obowiązującą dyrektywą z 1996 r., firmy są zobowiązane wypłacać swoim pracownikom co najmniej minimalną płacę obowiązującą w kraju, gdzie świadczona jest usługa, o ile jest ona korzystniejsza od stawek krajowych. W przyszłości (od 2021 r.) przedsiębiorcy będą musieli wypłacać pracownikom tzw. „wynagrodzenie”, a więc nie tylko stawki minimalne, ale także wszelkie dodatki i bonusy, jakie otrzymują lokalni pracownicy w państwie przyjmującym. Niestety rewizja dyrektywy nie ograniczyła się jedynie do zmian w  wynagrodzeniach. Jej podstawowym założeniem było, nieakceptowalne dla nas, ograniczenie swobody świadczenia usług. W przyszłości, w przypadku delegowań dłuższych niż 12 lub 18 miesięcy, przedsiębiorcy będą musieli stosować wobec swoich pracowników prawo pracy kraju przyjmującego. Ograniczenie to w szczególności dotknie małe i średnie przedsiębiorstwa.

Kolejną dużą zmianą jest obowiązek stosowania układów zbiorowych we wszystkich sektorach, a nie jak dotąd, tylko w sektorze budownictwa. Dodatkowo państwa będą mogły wymagać stosowania nie tylko układów zbiorowych ogólnie obowiązujących, ale także tych reprezentatywnych dla regionu czy sektora. Problem w tym, że informacja o takich układach jest często niedostępna publicznie.

Stosowanie dyrektywy o delegowaniu w sektorze transportu

Oczywiście zapytacie Państwo, co to wszystko ma wspólnego z sektorem transportu? I tutaj z pomocą (miejmy nadzieję) przychodzi Pakiet Mobilności. Jednym z elementów pakietu jest tzw. „lex specialis”, czyli akt legislacyjny, który ma regulować stosowanie dyrektywy o delegowaniu w sektorze transportu. To właśnie w przypadku tego projektu legislacyjnego trwa (dosłownie) walka o to, by spod zasad delegowania wyłączyć transport międzynarodowy oraz tranzyt. To między innymi dzięki ogromnemu zaangażowaniu Europosłów PO-PSL z komisji Zatrudnienia EMPL i Transportu TRAN udało się 4 czerwca przyjąć dobry dokument. Sprawozdanie komisji TRAN rekomenduje bowiem, aby zasady delegowania były stosowane tylko i wyłącznie do usług kabotażowych, ze względu na ich związek z krajem przyjmującym.

Niestety 14 czerwca podczas Sesji Plenarnej Parlamentu Europejskiego 343 europosłów zagłosowało przeciwko wyłączenia transportu międzynarodowego i tranzytu spod delegowania, 263 było za. Głosowało 630 Europosłów na 751.

Ma to daleko idące skutki, takie jak obowiązek wyliczania wynagrodzenia na podstawie stawek obowiązujących w krajach, w jakich świadczona była usługa. Dodatkowo – o ile niekorzystne przepisy wejdą w życie – przewoźnicy będą zobowiązani do stosowania układów zbiorowych obowiązujących w danym kraju, regionie lub w sektorze transportu, co jest szczególnie uciążliwe dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Objęcie transportu międzynarodowego dyrektywą o delegowaniu wiąże się z obowiązkiem przechowywania w kabinie auta kopii umowy o pracę oraz odcinków płac, a także z obowiązkiem notyfikowania każdej operacji w kraju przyjmującym.

Mimo wszystko unijna piłka w grze

Prace w Parlamencie Europejskim jeszcze się nie zakończyły. Przed nami kolejne głosowanie na Sesji Plenarnej w lipcu, tym razem nad poprawkami mającymi na celu zmianę mandatu negocjacyjnego dla Parlamentu Europejskiego. Istnieje duże zagrożenie, że większość zdobędą zwolennicy objęcia transportu międzynarodowego zasadami delegowania. Nadal więc ciężko pracujemy nad zapewnieniem większości dla korzystnych dla nas rozwiązań.

Kluczowe dla ostatecznego kształtu tzw. „lex specialis” będą także negocjacje z Radą UE. Niestety w Radzie doprowadzono do utworzenia dwóch przeciwnych obozów, co w efekcie może doprowadzić do zablokowania prac nad tym ważnym dokumentem. Sytuacja ta niesie za sobą ogromne ryzyko – jeśli „lex specialis” nie zostanie przyjęte w tej kadencji (do kwietnia 2019 r.) to firmy transportowe przez następnych kilka lat będą funkcjonowały w totalnej niepewności prawnej, narażając się na kary w przypadku nawet niewielkich błędów. Brak jest bowiem jasnej wykładni prawnej co do tego, czy państwa członkowie mogą stosować zasady delegowania do kierowców w transporcie międzynarodowym.

Komisja Europejska nie zakończyła niestety postępowań przeciwko Francji i Niemcom, co wiąże się z utrzymaniem chaosu prawnego (tzw. EU Pilot). Kluczowe jest więc szybkie wypracowanie dobrego kompromisu pomiędzy Parlamentem i Radą UE. I tutaj ogromną rolę będzie miał do odegrania rząd RP…

Margareta Przybyła

Doradczyni europosłanki Danuty Jazłowieckiej

Danuta Jazłowiecka

Przewodnicząca polskiej delegacji parlamentarnej do Parlamentarnego Zgromadzenia Rady Europy. Wiceprzewodnicząca Parlamentarnego Zgromadzenia Rady Europy. Posłanka do Parlamentu Europejskiego (7 i 8 kadencja)