Parlament Europejski jednak socjalny, a nie wolnorynkowy

Marek Loos

Przełom maja i czerwca przyniósł branży międzynarodowego transportu z centralnej i wschodniej części Unii Europejskiej prawdziwą huśtawkę nastrojów. Najpierw – 30 maja – Parlament Europejski zatwierdził w Strasburgu niekorzystne z punktu widzenia przedsiębiorców z naszej części UE, zmiany dotyczące delegowania pracowników do innych państw Unii. Już po kilku dniach – 4 czerwca – posłowie Komisji Transportu i Turystyki TRAN PE przegłosowali przepis wyłączający transport międzynarodowy spod Dyrektywy o pracownikach delegowanych. Był to z kolei krok w bardzo korzystnym kierunku, ale niestety kubeł zimnej wody na pozytywnie rozemocjonowane  głowy wylał się 14 czerwca, kiedy zagłosował cały PE. Rezultat: 343 do 263 za pozostawieniem transportu w jurysdykcji Dyrektywy. Ale po kolei.

Jak czytamy na stronach związku pracodawców Transport i Logistyka Polska, niekorzystne dla międzynarodowych przewoźników z naszej części UE przepisy przewidują następujące rozwiązania:

  • Wynagrodzenie będzie liczone od 1. dnia oddelegowania, dzięki czemu pracownicy delegowani będą korzystać z tych samych przepisów o wynagrodzeniach, co pracownicy miejscowi. Doprecyzowano również przepisy o dodatkach.
  • Wprowadzono możliwość delegowania długoterminowego. Po upływie 12 miesięcy oddelegowanie pracownika będzie uznawane za „długoterminowe” (z możliwością przedłużenia o 6 miesięcy – o ile usługodawca przedstawi uzasadnioną notyfikację). Po tym okresie pracownik delegowany będzie podlegał prawie wszystkim przepisom prawa pracy, obowiązującym w państwie przyjmującym
  • Zwiększy się liczba potencjalnych układów zbiorowych, mogących obowiązywać w państwach członkowskich, które mają system uznawania za powszechnie stosowane układów zbiorowych lub orzeczeń arbitrażowych. Układy zbiorowe będzie można stosować do pracowników delegowanych nie tylko w budownictwie, jak to miało miejsce do tej pory, ale we wszystkich sektorach i branżach.
  • Agencje pracy tymczasowej mają zapewnić pracownikom delegowanym takie same warunki jak pracownikom tymczasowym, zatrudnionym w państwie członkowskim, w którym wykonywana jest dana praca.
  • Zacieśni się współpraca w zwalczaniu oszustw i nadużyć związanych z delegowaniem.
  • Jeżeli chodzi o międzynarodowy transport drogowy, przepisy dyrektywy zaczną obowiązywać, gdy wejdzie w życie przygotowywana legislacja sektorowa.
  • Termin transpozycji i data rozpoczęcia stosowania to 2 lata od dnia wejścia dyrektywy w życie.
  • Czy wszystkie te zasady zostaną zastosowane do transportu i w jakim zakresie, o tym zadecydują ostatecznie prace nad Pakietem Mobilności.

Konkretnie – kto za, a kto przeciw

Część polskich europosłów opozycji (PO, PSL i SLD) zagłosowała za tymi niekorzystnymi zmianami. W związku z tym w wielu polskich mediach rozpętała się prawdziwa burza. Jednak – jak tłumaczą europarlamentarzyści PO – zagłosowali „za” przez pomyłkę, bo głosowanie było prowadzone w chaotyczny sposób. Część spośród nich złożyła korekty do głosowania. 456 eurodeputowanych opowiedziało się „za”, 147 było przeciw, a 49 wstrzymało się od głosu.

Z dokumentów PE wynika, że 30 czerwca głos za niekorzystną dla polskich przewoźników dyrektywą oddali: Jerzy Buzek (PO), Andrzej Grzyb (PSL), Jarosław Kalinowski (PSL), Janusz Lewandowski (PO), Elżbieta Łukacijewska (PO), Jan Olbrycht (PO), Julia Pitera (PO), Adam Szejnfeld (PO), Czesław Siekierski (PSL), Tadeusz Zwiefka (PO), Adam Gierek (SLD), Lidia Geringer de Oedenberg (SLD), Bogusław Liberadzki (SLD), Krystyna Łybacka (SLD) i Janusz Zemke (SLD).

Przeciw zapisom głosowali natomiast: Danuta Hübner (PO), Danuta Jazłowiecka (PO), Agnieszka  Kozłowska-Rajewicz (PO), Marek Plura (PO), Dariusz Rosati (PO), Jarosław Wałęsa (PO), Bogdan Wenta (PO) i Bogdan Zdrojewski (PO). Przeciwko zapisom byli też wszyscy głosujący europosłowie PiS.

Posłowie PO, PSL i SLD tłumaczą się, że błędnie zagłosowali ze względu na chaos podczas obrad. Informację potwierdzają źródła w PE.

– Głosowania we wtorek w Strasburgu, choć trwały krótko, były prowadzone bardzo chaotycznie przez wiceprzewodniczącego PE. Wielu europosłów krótko po wyjściu z sali plenarnej zorientowało się, że źle oddało głos. Zostały złożone korekty do głosowania w tej sprawie – poinformowało PAP za służbami prasowymi PE.

W dokumentach PE po południu we wtorek pojawiła się korekta głosowania prawie 40 posłów, wśród nich z Polski. Przeciwko dyrektywie, jak wynika z tej korekty, wypowiedzieli się: Grzyb, Lewandowski, Łukacijewska, Pitera, Siekierski, Szejnfeld i Zwiefka.

Usprawiedliwienia na Tweeterze

Na społecznościowych portalach internetowych niektórzy eurodeputowani tłumaczyli się.

– Nieakceptowalny bałagan podczas głosowania w sprawie pracowników delegowanych sprawił, że około 100 europosłów z różnych krajów, w tym część z PO i PSL zagłosowało niezgodnie ze swoimi przekonaniami. Jesteśmy przeciw. Korekta w toku – napisał Lewandowski na Twitterze we wtorek (29 maja – w dniu głosowania) po południu.

– Głosowanie ws. pracowników delegowanych było poprowadzone nieprzejrzyście. Zmieniono kolejność, co zawsze wprowadza chaos! Zaprotestowaliśmy jeszcze na sali i wnieśliśmy korektę – zmiana w systemie IT potrwa kilka godzin. Delegacja PO-PSL jest od początku przeciwna tej dyrektywie – napisał z kolei na tym portalu społecznościowym Buzek.

Również Jazłowiecka skrytykowała formę głosowania.

– Wielu europosłów zagłosowało za porozumieniem „niechcąco”. Od kilku dni obserwowaliśmy odmienny sposób procedowania dyrektywy, pełen opóźnień i niejasności. Tak również zakończyło się samo glosowanie. Mam nadzieje, że wielu moich kolegów wytrwa w decyzji dokonania zmian i poprawienia swojego „za” na stanowisko, które zakładali – zaznaczyła.

Sprawę skomentował Ryszard Czarnecki (PiS). Jak powiedział, może zrozumieć to, że poseł się pomyli, bo jest to ludzka rzecz, ale nie może uwierzyć w aż tyle pomyłek.

– To jest po prostu niemożliwe. Czy to był jakiś wewnętrzny układ w Europejskiej Partii Ludowej, (…) czy też był jakiś układ z delegacjami francuską i niemiecką – to trudno powiedzieć – zaznaczył.

Komisja TRAN PE chce wyłączenia transportu z Dyrektywy o pracownikach delegowanych

Po kilku dniach – 4 czerwca – nadchodzą, również z Parlament Europejskiego, tym razem niespodziewanie korzystne wieści. Posłowie Komisji Transportu i Turystyki TRAN przegłosowali przepis wyłączający transport międzynarodowy spod Dyrektywy o pracownikach delegowanych. Nie oznacza to ostatecznej decyzji o wyłączeniu (co oznaczałoby koniec niepokoju o związane z delegowaniem problemy m.in. polskich firm transportowych), ostateczne decyzje zapadną na powakacyjnych obradach i głosowaniach w Radzie Europy i Komisji Europejskiej. Jest to jednak ważny krok ku takiej decyzji, która oznaczałaby zwycięstwo myślenia wolnorynkowego nad socjalistycznym.

Głosowanie odbyło się na komisji TRAN, której pełnym członkiem jest poseł Elżbieta Łukacijewska. Udało się odrzucić niekorzystne zapisy przegłosowane wcześniej przez Komisję EMPL 29 maja. Poza tym udało się wywalczyć zapisy o możliwości odbierania odpoczynku w kabinach ciężarówek na monitorowanych parkingach (dotychczas nawet w takich miejscach było to zabronione) oraz 7 dni na operacje kabotażowe (po 2 dni w danym państwie).

Pakiet Mobilności

Pakiet Mobilności to zespół reform europejskiego rynku transportowego, który ma na celu dostosowanie sektora do szybko postępującej rewolucji technologicznej, wprowadzający rozwiązania proekologiczne oraz socjalne, których celem jest poprawa warunków pracy kierowców. W skład pakietu wchodzą 3 rozporządzenia, o: czasie pracy kierowców, delegowaniu w transporcie oraz dostępie do zawodu i rynku przewoźników.

 – Pakiet Mobilności jest kluczowy dla polskiego sektora transportowego, który jest jednym z największych w Europie. Negocjacje były o tyle trudne, że bardzo wyraźnie zarysowały się odmienne stanowiska krajów Europy centralnej oraz peryferyjnej. Według przedłożonych propozycji, operacje międzynarodowe i tranzyt będą wyłączone spod zasad delegowania, za to usługi kabotażowe będą objęte zasadami delegowania już od pierwszego dnia. Pozwoli to na wyrównanie szans i osiągnięcie konsensusu między Zachodem i Wschodem UE – podkreśliła Elżbieta Łukacijewska, sprawozdawca-cień rozporządzenia o dostępie do rynku. – Zastosowanie zasad delegowania do transportu międzynarodowego stworzyłoby olbrzymie obciążenia dla firm z naszej części UE, a same zapisy byłyby nie do wyegzekwowania. Ponadto podważyłyby konkurencyjność firm transportowych i utrudniały swobodny przepływ towarów. Cieszę się, że przy wsparciu Grupy Europejskiej Partii Ludowej udało się wyeliminować idące w tym niedobrym kierunku propozycje. Mamy nadzieję, że podczas negocjacji z państwami członkowskimi, rząd polski utrzyma ten korzystny dla polskich firm transportowych kompromis – dodała.

Chcemy jasnych zasad

W skład propozycji szczególnie istotnych dla Polski wchodzi także m.in. konieczność odbierania odpoczynku poza kabiną, oprócz sytuacji, gdy kierowca zatrzyma się na certyfikowanym parkingu z odpowiednią infrastrukturą, doprecyzowanie zasad wykonywania kabotażu, szereg propozycji przyczyniających się do zwalczania firm-skrzynek pocztowych i konieczność wprowadzenia inteligentnych tachografów we wszystkich pojazdach o dmc od 2,4 t do 2024 r.

– W przypadku braku jasnych i egzekwowalnych zasad dochodzi do nadużyć. Dlatego musieliśmy uprościć i doprecyzować istniejące zapisy.  Kabotaż powstał po to, aby kierowcy w drodze powrotnej nie musieli wracać pustą ciężarówką i tym samym miał pozwolić na optymizację transportu międzynarodowego, a nie na dawanie przykrywki firmom-skrzynkom pocztowym – powiedziała Elżbieta Łukacijewska.

Radość ze zwycięstwa w Komisji TRAN nie trwała długo. Parlament w Strasburgu sprowadził polskich przewoźników na ziemię. Przegłosowano pozostawienie transportu w ramach Dyrektywy o pracownikach delegowanych. Socjalna twarz UE znów zwyciężyła nad wolnorynkową i prorozwojową, co może doprowadzić do nowego podziału Europy wzdłuż starych granic sprzed 1990 r. Ale piłka w grze. 2 lipca kolejna sesja plenarna z głosowaniami, a ostateczne decyzje zapadną po wakacjach.

Marek Loos

redaktor naczelny czasopisma "Transport Manager"