Opłata emisyjna wchodzi w życie

Sejm uchwalił w środę ustawę o biokomponentach i biopaliwach ciekłych, która wprowadza m.in. opłatę emisyjną od paliw. Opozycja przekonuje, że to kolejny podatek. Rząd podkreśla, że pieniądze z opłaty pójdą na walkę ze smogiem.

Polski rząd tym sposobem przyczynia się do dalszego wzrostu cen paliw, mimo, że i bez tego kolejnego podatku, którym obciążone są paliwa w naszym kraju, ceny na stacjach rosną ostatnio jak szalone. Gdyby nie podatki, cena litra oleju napędowego wynosiłaby w Polsce 2 zł, a tymczasem na stacjach benzynowych przekroczyła już 5 zl. Oznacza to, że 60 proc. cen paliw stanowią podatki, a po wejściu w życie ustawy o biokomponentach będzie to jeszcze więcej. Niezależnie od tłumaczeń rządu, na jakie cele zostaną skierowane pieniądze zgarnięte tym sposobem między innymi od przewoźników, jest to kolejny podatek, zmniejszający rentowność przedsiębiorstw.

Za nowelą ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych głosowało 231 posłów, przeciw było 199, wstrzymało się dwóch. Przeciw noweli głosowały kluby opozycyjne, argumentując, że wprowadzenie opłaty doprowadzi do dalszego wzrostu cen paliw.

Ustawa zakłada stworzenie Funduszu Niskoemisyjnego Transportu (FNT) oraz wprowadzenie opłaty emisyjnej, z której finansowane mają być projekty związane m.in. z rozwojem elektromobilności w Polsce. Środki z opłaty w 85 proc. mają trafić do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a w 15 proc. – do FNT. Opłata wyniesie 80 zł od każdego 1 tys. litrów paliwa, który trafi na rynek w naszym kraju. Oznacza to dopłatę 8 gr. do każdego litra.

W Ocenie Skutków Regulacji projektu ustawy wskazano, że w 2019 r. rząd planuje dzięki nowelizacji zebrać 1,7 mld zł, z czego do FNT trafi 340 mln zł. Natomiast w ciągu 10 lat przychody FNT mają wynieść 6,75 mld zł.

Nowe prawo ma w zamierzeniu rządu pozwolić też na tworzenie przez samorządy stref czystego transportu w miastach, do których można ograniczyć wjazd pojazdów z tradycyjnym napędem silnikowym, np. poprzez pobieranie opłat.

Podczas prac nad ustawą wprowadzono do niego zmianę, która stanowi, że opłata za wjazd do strefy czystego transportu nie będzie mogła być wyższa niż 2,50 zł za godzinę. Będzie mogła być ona pobierana w godzinach 9-17. Posłowie tym samym zrezygnowali z dobowej opłaty w wysokości 25 zł.

Źródło: www.businessinsider.com