Morawiecki: zmiany ws. pracowników delegowanych „strzałem w stopę” UE

Zmiany w dyrektywie dotyczącej pracowników delegowanych są „strzałem w stopę” Unii Europejskiej – ocenił w rozmowie z „Financial Times” wicepremier Mateusz Morawiecki. Ostrzegł, że zmiany mogą ograniczyć konkurencyjność Wspólnoty.

W najbliższym numerze Transport Managera ukaże się obszerny wywiad z premierem Mateuszem Morawieckim, w którym szczegółowo przedstawi stanowisko polskiego rządu nie tylko w kwestii Pakietu Mobilności i Dyrektywy o pracownikach delegowanych.

W październiku Rada Unii Europejskiej przyjęła stanowisko ws. pracowników delegowanych przy sprzeciwie m.in. Polski i Węgier. Zgodnie z przyjętym stanowiskiem, państwa członkowskie będą miały trzy lata na wdrożenie nowych przepisów od momentu, gdy zaczną obowiązywać, a firmy będą mieć 4 lata na dostosowanie się od nich. Okres delegowania ustalono na 12 miesięcy, przy czym będzie można wystąpić w określonych przypadkach o dodatkowe 6 miesięcy.

Zmiany w dyrektywie dotyczącej pracowników delegowanych forsował francuski prezydent Emmanuel Macron – zdaniem „FT” – była to próba obrony własnego rynku przez napływem tańszej siły roboczej z biedniejszych państw, w szczególności Europy Środkowej i Wschodniej. Jednak kraje regionu odebrały to jako „ledwie skrywany protekcjonizm”.

Tymczasem Parlament Europejski nie zwalnia tempa pracy nad Pakietem Mobilności. Po ubiegłotygodniowym cyklu wysłuchań i seminariów zorganizowanych przez Komisję ds. Transportu oraz grupę polityczną EPP, 29 listopada 2017 r. własne seminarium przygotowali europejscy liberałowie zrzeszeni w grupie ALDE. Organizatorem wydarzenia była czeska posłanka Martina Dlabajova, nominowana na sprawozdawcę z zakresu delegowania pracowników w transporcie przez Komisję ds. Zatrudnienia.

Ciągle jednak nie ma porozumienia między państwami Europy zachodnie i wschodniej, co do delegowania kierowców w transporcie międzynarodowym.

Źródło: onet.pl