Technika

Digitalizacja transportu drogowego

Tomasz Filipowski 14 listopada 2017

Polski transport w najbliższym czasie czeka proces cyfryzacji, a jego dwoma najważniejszymi elementami będzie Krajowy Rejestr Elektroniczny Przedsiębiorców Transportu Drogowego oraz systemie monitorowania drogowego transportu towarów. Oba rozwiązania mają swoje plusy i minusy. Zagłębiamy się więc w ich szczegóły.

30.11.2017 r. powinien ruszyć od dawna oczekiwany Krajowy Rejestr Elektroniczny Przedsiębiorców Transportu Drogowego. Da on podmiotom korzystających z usług transportowych większe możliwości weryfikacji przewoźników, a rozmaitym organom lepszy przepływ informacji o przewoźnikach istotnych w ich działalności.

Mocno spóźniona implementacja rozporządzenia

Potrzeba stworzenia elektronicznego rejestru przewoźników wynikła z konieczności implementowania do polskiego porządku prawnego przepisów rozporządzenia 1071/2009, a także wykonujących je decyzji Komisji Europejskiej z 2009 i 2010 r. Akty te nakładały na Polskę obowiązek stworzenia elektronicznego rejestru, w którym odnotowano by wszystkich przewoźników drogowych, a także szereg danych odnoszących się do nich, które są istotne z punktu widzenia przestrzegania przez nich regulacji określających warunki wykonywania zawodu przewoźnika drogowego. W myśl rozporządzenia rejestr taki powinien był powstać do 4.12.2011 r., a do 31.12.2012 r. powinien zostać podłączony do systemu europejskiego, który ma gromadzić dane ze wszystkich rejestrów europejskich.

[emaillocker id=’1155′]

Niestety podobnie jak w przypadku szeregu innych postanowień rozporządzenia 1071/2009 polskiemu ustawodawcy nie specjalnie spieszyło się ze wprowadzeniem unijnych regulacji do polskiego systemu. Stosowne przepisy o utworzeniu rejestru zostały bowiem uchwalone po prawie 5 latach od daty, gdy system powinien już być ukończony – ustawę o zmianie ustawy o transporcie drogowym przyjęto dopiero 4.11.2016  r. Przyjęto zarazem ponad roczne vacatio legis, wskutek czego przepisy wejdą w życie 30.11.2017 r.

Prace nad systemem

Decyzja ta okazała się właściwa, gdyż organom ponad pół roku zajęło znalezienie wykonawcy systemu i podpisanie z nim umowy, co nastąpiło dopiero 8.05.2017 r. Na szczęście w tym przypadku obyło się bez wpadek i Główny Inspektorat Transportu Drogowego 19.09.2017 r. poinformował, że jest już gotowa podstawowa wersja systemu, która ma umożliwić m.in.:

  • wprowadzanie danych do rejestru przez uprawnione organy oraz ich weryfikację;
  • automatyczne przesyłanie do innych państw Unii Europejskiej informacji o stwierdzonych w wyniku kontroli przeprowadzonych na polskich drogach, poważnych naruszeniach w transporcie drogowym, dokonanych przez podmioty zagraniczne;
  • szybką weryfikację zdolności do kierowania operacjami transportowymi zarządzającego transportem przez uprawnione organy w krajach Unii Europejskiej;
  • bezpłatny dostęp każdej osoby do danych publicznych zawartych w rejestrze poprzez stronę internetową.

Wygląda więc na to, że system powinien ruszyć bez opóźnień w dniu wejścia w życie przepisów.

Trzy ewidencje

Krajowy Rejestr Elektroniczny Przedsiębiorców Transportu Drogowego ma w założeniu składać się z trzech ewidencji:

  • ewidencji przewoźników drogowych, posiadających zezwolenie na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego lub licencję wspólnotową;
  • ewidencji poważnych naruszeń, określonych w rozporządzeniu 1071/2009, wpływających na wymóg dobrej reputacji przewoźnika;
  • ewidencji osób uznanych za niezdolne do kierowania operacjami transportowymi do czasu zastosowania środków rehabilitujących.

Ewidencja przewoźników ma obejmować:

  • dane dotyczące przedsiębiorcy (NIP, REGON, adres),
  • dane dotyczące zezwolenia lub licencji,
  • liczbę pojazdów objętych zezwoleniem,
  • dane dotyczące przedstawiciela prawnego,
  • dane dotyczące osoby zarządzającej transportem.

Z kolei w ewidencji naruszeń znaleźć się mają następujące informacje:

  • dane dotyczące przedsiębiorcy;
  • dane dotyczące osoby zarządzającej transportem;
  • dane dotyczące liczby i charakteru naruszeń;
  • dane dotyczące państw, w których miały miejsce naruszenia;
  • dane uzasadniające brak utraty reputacji pomimo wystąpienia naruszeń.

Ewidencja osób niezdolnych do zarządzania transportem ma natomiast zawierać:

  • dane dotyczące osoby niezdolnej do zarządzania transportem;
  • dane dotyczące certyfikatu kompetencji zawodowych;
  • przyczyny stwierdzenia niezdolności;
  • dane dotyczące zastosowanych środków rehabilitujących;
  • okres niezdolności.

Ewidencje jawne, ale nie dla wszystkich

Zgodnie z przyjętymi przepisami ewidencja przewoźników jest jawna i dostępna dla wszystkich. Dostęp do niej można będzie uzyskać poprzez dedykowaną stronę internetową podobnie jak np. w przypadku dostępu do Krajowego Rejestru Sądowego na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości. Wyjątkiem są wyłącznie data urodzenia i adres osób zarządzających transportem ujawnionych w ewidencji. Te, z uwagi na konieczność ochrony danych osobowych, nie będą udostępniane w Internecie.

Odmiennie niż w przypadku ewidencji przewoźników, pozostałe ewidencje, co do zasady, nie są jawne. Zarówno ewidencje naruszeń jak i osób niezdolnych do zarządzania transportem są dostępne na wniosek dla określonych organów w zakresie potrzebnym do wykonywania przez te organy swoich obowiązków. Dotyczy to m.in. inspekcji transportu drogowego, Policji, Straży Granicznej, organów celno-skarbowych, Inspekcji Pracy, zarządców dróg i sądów.

Oprócz wskazanych powyżej organów z wnioskiem o udostępnienie danych z ewidencji mogą wystąpić osoby, których dane te dotyczą.

Krajowy Rejestr Elektroniczny Przedsiębiorców Transportu Drogowego powinien przysłużyć się branży transportowej. Z jednej strony bowiem ułatwi ocenę przewoźników potencjalnym kontrahentom, z drugiej pozwoli na szybsze wyeliminowanie z rynku nieuczciwej konkurencji, łamiącej przepisy poprzez lepszy przepływ informacji o naruszeniach, skutkujących utratą dobrej reputacji.

Przewozy pod specjalnym nadzorem

Kolejnym elementem cyfryzacji polskiego transportu jest monitoring przewożonych towarów. Do Sejmu wpłynął projekt o zmianie ustawy o systemie monitorowania drogowego transportu towarowego. Można zakładać, że w ciągu kilku miesięcy ustawa zostanie uchwalona, co dla przewoźników transportujących określone kategorie towarów wiązać się będzie z dodatkowymi obowiązkami i poczuciem ciągłej inwigilacji

Monitoring na papierze…

Ustawa o systemie monitorowania drogowego transportu drogowego towarów weszła w życie w kwietniu bieżącego roku i objęła swoim zasięgiem transport określonych kategorii towarów (alkohol, tytoń, produkty ropopochodne, niektóre chemikalia), które nie podlegają dozorowi na podstawie innych przepisów (np. celnych czy podatkowych). Celem ustawy było ograniczenie strat ponoszonych przez Skarb Państwa wskutek naruszania przepisów celnych i podatkowych, związanych z opodatkowaniem tego rodzaju towarów. Wg danych autorów ustawy, straty te mogły być liczone w miliardach złotych rocznie.

Nadzór nad transportem wprowadzony przez ustawę miał przede wszystkim biurokratyczny charakter. Nie miał bowiem miejsca fizyczny dozór pojazdów czy np. plombowanie naczep. Obowiązki przewoźników sprowadzały się do uzyskania od nadawcy numeru referencyjnego, zgłoszonego na platformie usług elektronicznych, skarbowo-celnych transportu, dokonania zgłoszenia aktualizacyjnego i przekazania numeru referencyjnego kierowcy. Jedynie w przypadku tranzytu przez terytorium Polski przewoźnik samodzielnie musiał dokonać zgłoszenia transportu na platformie. Kontrola realizacji obowiązków sprowadzała się zatem do sprawdzenia przez odpowiednie organy, czy dany transport został zgłoszony na platformie. Służby miały jednak ograniczone możliwości ustalenia, gdzie rzeczywiście towar dostał dowieziony i czy miejsce to odpowiada zgłoszeniu.

… staje się monitoringiem rzeczywistym

Nowelizacja ustawy ma znacząco rozszerzyć zakres monitoringu. Od tej pory polegać on będzie także na fizycznej inwigilacji tras pokonywanych przez pojazdy przewoźnika. Poprzednie obowiązki przewoźników pozostaną bez zmian, a dodatkowo wprowadzone zostaną dwa nowe sposoby monitorowania: stosowanie w pojeździe lokalizatora lub używanie zewnętrznego sposobu lokalizacji. W myśl ustawy za lokalizator uznawane będzie urządzenie telekomunikacyjne wykorzystujące pozycjonowanie satelitarne i transmisję danych, na którym zainstalowano oprogramowanie udostępnione przez administrację skarbową, służące do monitorowania przewozu towarów. Z kolei zewnętrzny system lokalizacji to system wykorzystywany przez przewoźnika, gromadzący dane geolokalizacyjne środka transportu, przekazywane z zainstalowanego w tym pojeździe urządzenia, wykorzystującego technologię pozycjonowania satelitarnego i transmisję danych.

Bez urządzeń dedykowanych

Na szczęście dla przewoźników ustawa nie przewiduje obowiązku wyposażenia pojazdów w urządzenia dedykowane dla monitoringu transportu tak jak jest np. w przypadku systemu viaTOLL. Wg założeń projektu, jako lokalizatory będą mogły być wykorzystywane telefony komórkowe wyposażone w GPS, jeśli będą miały zainstalowane oprogramowanie udostępniane bezpłatnie przez Krajową Administrację Skarbową. Przewoźnicy będą mogli także wykorzystywać już obecnie stosowane zewnętrzne systemy lokalizacji, o ile będą one spełniać wymogi przewidziane przez organy (mają zostać wprowadzone w drodze rozporządzenia). Wybór sposobu monitorowania – lokalizator czy zewnętrzny system lokalizacji – należy do przewoźnika, przy czym za domyślny wybór uważa się lokalizatory w pojazdach.

Gromadzenie i przechowywanie danych

Po wejściu w życie przepisów w rejestrze, gromadzone będą dane geolokalizacyjne, obejmujące współrzędne geograficzne dotyczące położenia środka transportu, jego prędkość, datę i godzinę, azymut, numery lokalizatora, a także ewentualne błędy w przesyłaniu danych. Dane te będą przechowywane przez nie więcej niż rok, chyba że wcześniej zostanie wszczęte postępowanie administracyjne, w którym są one potrzebne – wówczas dane zostaną usunięte dopiero po zakończeniu postępowania. W Krajowej Administracji Skarbowej planowane jest powołanie specjalnej jednostki, której zadaniem będzie analiza danych geolokalizacyjnych zgromadzonych w rejestrze i ich porównywanie z treścią zgłoszeń. Wg przepisów ustawy, taka weryfikacja w odniesieniu do każdego z przewoźników widniejących w systemie powinna odbywać się nie rzadziej niż raz na trzy miesiące.

Nowe obowiązki

W związku z rozszerzeniem zakresu monitoringu zwiększy się zakres danych, które przewoźnik będzie zobowiązany podawać w uzupełnieniach zgłoszeń do rejestru. Od wejścia w życie przepisów będzie należało wskazywać numery lokalizatorów znajdujących się w pojeździe lub numery urządzeń w pojazdach, stanowiących elementy zewnętrznego systemu lokalizacji.

Do obowiązków kierowcy będzie natomiast należało uruchomienie lokalizatora przed rozpoczęciem przewozu w przypadku przewozów rozpoczynających się w kraju. W przypadku przewozów tranzytowych i z zagranicy włączenie lokalizatora będzie musiało nastąpić z chwilą rozpoczęcia przewozi na terytorium kraju. Lokalizator będzie mógł być wyłączony nie wcześniej niż po dostarczeniu towaru (w przypadku kilku miejsc dostawy nie wcześniej niż po dostarczeniu ostatniej części towaru).

Ustawodawca przewidział, że w trakcie przewozu mogą wystąpić problemy techniczne z lokalizatorami bądź zewnętrznym systemem lokalizacji. Jeśli trwają one dłużej niż godzinę, kierowca ma obowiązek niezwłocznie zatrzymać się na najbliższym parkingu lub zatoce postojowej. Przewóz może być wówczas kontynuowany po usunięciu usterki, przeładunku na pojazd ze sprawną lokalizacją, wyposażeniu pojazdu w sprawny lokalizator lub założeniu zamknięć urzędowych na środek transportu.

Kary

W związku z pojawieniem się nowych obowiązków dla przewoźników i kierowców ustawodawca przewidział również nowy zestaw kar za nieprzestrzeganie przepisów ustawy. Za brak zapewnienie przez przewoźnika monitoringu poprzez zastosowanie lokalizatorów lub zewnętrznego systemu lokalizacji przewoźnik zostanie ukarany karą w wysokości 10 tys. zł. Może być ona nakładana za naruszenia do 5 lat wstecz.

Z kolei kierowcy w przypadku niedopełnienia obowiązku włączenia lokalizatora lub odpowiedniego postępowania w razie wystąpienia problemów technicznych grozi kara od 5 tys. do 7,5 tys zł.

Wejście w życie

Ustawa przewiduje stosunkowo krótkie, bo tylko 14-dniowe vacatio legis, więc przewoźnicy nie będą mieli dużo czasu na dostosowanie się do nowych przepisów. W tym tkwi główne niebezpieczeństwo regulacji. Do tej pory w przypadku objęcia danego przewoźnika przepisami ustawy, miał on możliwość stosunkowo szybkiego przeorganizowania swojego przedsiębiorstwa w celu przestrzegania nowych uregulowań. Nie wymagało to bowiem specjalnych nakładów finansowych, skoro obowiązki miały wyłącznie charakter administracyjny. Obecnie konieczność wyposażenia pojazdów w lokalizatory lub zapewnienia zewnętrznego systemu lokalizacji wymagać będzie zarówno większych środków jak i czasu. Tymczasem przedsiębiorca może zacząć podlegać ustawie niemal z dnia na dzień. Rozszerzenie katalogu produktów, których transport podlega monitorowaniu, może bowiem nastąpić w drodze rozporządzenia, którego przygotowanie i wejście w życie trwa z reguły znacząco krócej niż w przypadku ustawy. Rząd już raz skorzystał z tej możliwości –  22.09.2017 r. weszło w życie rozporządzenie Ministra Rozwoju i Finansów, które objęło obowiązkiem monitorowania transport olejów i tłuszczy roślinnych, w tym oleju kukurydzianego z wyłączeniem margaryny i margaryny płynnej, o ile masa brutto przesyłki przekracza 500 kg lub objętość przekracza 500 l.

Na szczęście dla przewoźników ustawodawca przewidział dla nich pewne ułatwienie w okresie przejściowym – przepisy o karach wejdą w życie dopiero 3 miesiące po opublikowaniu ustawy. Nie oznacza to jednak, że przewoźnicy nie będą musieli w tym okresie przestrzegać nowych przepisów. Wciąż pojazd łamiący nowe regulacje może zostać zatrzymany i odholowany na parking, za który następnie trzeba będzie zapłacić. Jedyną różnicą będzie brak możliwości nałożenia dodatkowej kary z tego tytułu.

Autor:

Pawe Judek – radca prawny, partner w kancelarii Działyński i Judek Spółka Partnerska Radców Prawnych w Poznaniu. Prowadzi blog poświęcony prawu transportowemu pod adresem www.transportoweprawo.pl. Specjalizuje się w prawie transportowym i prowadzeniu sporów sądowych.

[/emaillocker]