ViaTOLL w państwowych rękach

Rząd chce zrezygnować z wyboru nowego operatora e-myta. Od listopada 2018 r. poborem opłat zajmować się ma Główny Inspektorat Transportu Drogowego. Takie rozwiązanie ma być tańsze, dzięki czemu więcej pieniędzy zostanie przeznaczone na budowę dróg. Ponadto łatwiejszy dostęp do danych o przewozach będzie miał fiskus – ma to mu pomóc w walce z wyłudzaniem VAT i nielegalnym obrotem paliwami.

„Wiadomości” podały informację, że rocznie z tytułu opłat drogowych, system viaTOLL pobiera łącznie kwotę 2,1 mld zł, z czego 451 mln zł trafia do operatora systemu – austriackiej firmy Kapsch Telematics. Od listopada ta druga kwota ma zostawać w kraju.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) będzie musiała unieważnić przetarg na nowego operatora systemu viaTOLL. Niedoszli wykonawcy mogą zacząć walkę o odszkodowania.

Od prawie roku GDDKiA prowadzi postępowanie w sprawie wyboru nowego operatora. Miał on zająć się poborem opłat przez następnych sześć lat, czyli do 2024 r. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że postępowanie to zostanie unieważnione.

– Podjąłem decyzję, że od początku listopada 2018 r. te zadania będą realizowane przez państwowy podmiot, jakim jest Inspekcja Transportu Drogowego – zapowiedział ostatnio w „Wiadomościach” Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury i budownictwa.

Dziś ITD zajmuje się egzekwowaniem kar za przejazdy bez opłaty. Według planów będzie jednocześnie obsługiwać system ich pobierania. W tym celu resort kończy prace nad projektami zmian w ustawach o drogach publicznych, o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym, a także ustawy o transporcie drogowym.

Szczegółowo sprawę przedstawimy w najbliższym, grudniowym wydaniu Transport Managera.

[źródło: GITD oraz wiadomości.tvp.pl]