Zarządzanie

Jak bronić się przed oszustwami i wyłudzeniami na giełdach transportowych czyli wirtualni złodzieje ładunków

Łukasz Chwalczuk 13 października 2017

Zautoryzowana firma na giełdzie transportowej podjęła się realizacji transportu na trasie międzynarodowej. Podstawiła zaawizowany pojazd na miejsce załadunku, towar został jej wydany wraz z listem przewozowym, po czym zniknęła wraz z ładunkiem. Oszust podszywający się pod legalnie działającą firmę spedycyjną, uzyskał dostęp do giełdy, a zmieniając miejsce rozładunku wykorzystał uczciwie działające firmy transportowe do kradzieży ładunków. Typowy przykład oszustw na giełdach ładunków.

Od kilkunastu lat rzeczywistość rynku transportowego w dużej mierze kreowana jest przez coraz to bardziej zaawansowane usługi internetowe oraz aplikacje mobilne. Giełdy transportowe, systemy GPS wskazujące lokalizację pojazdu w czasie rzeczywistym to tylko najbardziej popularne przykłady. Dzięki nim doszło do znacznego ograniczenia przejazdów na pusto oraz usprawnienia w dotarciu do informacji, ale powstały także nowe, niespotykane do tej pory zagrożenia.

Nie tak dawno papierowy list przewozowy oraz umowa zawarta przez telefon w zupełności wystarczyła, aby skutecznie i bezpiecznie dostarczyć ładunek do odbiorcy. W dzisiejszych czasach możliwości są znacznie większe, ale i zagrożenia znacznie przewyższają te znane sprzed lat.

[emaillocker id=’1155′]

Kradzieże – zamiast w realu lepiej na portalu

Dawniej, aby dokonać kradzieży przestępcy musieli mieć fizyczny kontakt z przesyłką, często pod przykryciem nocy i wbrew kierowcy, dokonywali zaboru mienia. Dzisiaj nie wychodząc z domu, korzystając z mobilnego internetu w kraju, lub co gorsza za granicą, przestępcy przygotowują swoje działania na zupełnie innych zasadach. Ze statystyk wynika, iż absolutna większość oszustw i wyłudzeń ma miejsce w piątki po południu. Wynika to zapewne z faktu, iż zlecenie przyjęte do realizacji w piątek zostanie zrealizowane dopiero w poniedziałek, co daje oszustom dwa dni na zatarcie śladów. Międzynarodowy dostęp do giełd transportowych powoduje, że oszuści z innych krajów (np. Węgier, Słowacji, Włoch) w łatwy sposób przechodzą przez dziurawe procedury sprawdzania i autoryzacji abonentów na giełdach transportowych. Po fakcie okazuje się, że kradzieży kilku naczep miedzi, elektroniki, maszynek do golenia lub opon łatwiej dokonać w sieci, niż przy zastosowaniu dawnych sposób.

Nielegalne wykorzystywanie danych innej firmy

Bardzo często przestępcy korzystają z dokumentów rejestrowych legalnie działającej firmy. Jest to tzw. podszycie się pod legalnie działający podmiot. Powołując się na dane rejestrowe takiej firmy, dokonują rejestracji na giełdzie transportowej. Zbyt ogólnikowe i nieprecyzyjne procesy sprawdzania danych osób i firm próbujących uzyskać dostęp do giełdy transportowej, powodują liczne problemy związane z zaginięciem ładunków. Przestępcy oferują swoje pojazdy często po bardzo atrakcyjnych cenach lub w bardzo newralgicznych okolicznościach, np. tuż przed świętami lub dniami wolnymi od pracy. Podają numery rejestracyjne pojazdu, które są przekazywane załadowcy. Z chwilą załadunku towar można spisać na straty, albowiem najprawdopodobniej organom ścigania nie uda się odnaleźć sprawców.

Aby unikać tego typu przypadków należy poszerzyć ilość danych przesyłanych w trakcie awizacji, co znacząco ograniczy ryzyko kradzieży i wyłudzeń. Proszę bowiem zauważyć, że awizacja pojazdu zawierająca wyłącznie numery rejestracyjne to absolutnie za mało, aby zapewnić bezpieczeństwo przewozu. W przeszłości dochodziło do licznych przypadków, gdy tablice rejestracyjne pojazdu osobowego, skradzione kilka dni wcześniej, posłużyły do wyłudzenia ładunku. Złodzieje montowali skradzione tablice rejestracyjne na pojazdach ciężarowych, podawali te dane na etapie awizacji, a spedycja bezkrytycznie przesyłała je dalej do załadowcy. W ten oto sposób, w biały dzień, nadawca nieświadomie i w pewnym sensie dobrowolnie, oddał przesyłkę oszustom w ich władanie.

Prawidłowa awizacja – recepta na sukces

Zabezpieczenie się przed ewentualnymi kradzieżami i wyłudzeniami możliwe jest tylko w przypadku wdrożenie prawidłowych procedur kontroli pojazdów. Wypełnienie sprawdzonych procedur przez osoby reprezentujące załadowcę, w praktyce ograniczają do minimum ryzyko tego typu kradzieży. W każdym pojeździe ciężarowym poruszającym się legalnie po drogach publicznych, powinny znaleźć się następujące dokumenty:

  1. Dowód rejestracyjny pojazdu – dzięki sprawdzeniu spójności danych pomiędzy dowodem a tablicą rejestracyjną, uniemożliwiamy przestępcom podstawienie pojazdu, który w rzeczywistości posłuży do kradzieży.
  2. Prawo jazdy (lub inny dokument tożsamości) kierowcy – awizacja, w której podawane jest imię i nazwisko kierowcy, które nie są później w żaden sposób sprawdzane, ani konfrontowane, także nie daje bezpieczeństwa, albowiem bardzo często, dopiero po fakcie, okazuje się, że taka osoba nie istnieje. Dzięki wylegitymowaniu kierowcy, który faktycznie podstawił pojazd pod załadunek mamy pewność komu wydajemy ładunek, a w razie problemów, wiemy przeciwko komu kierować roszczenia. Kwestii ochrony danych osobowych oraz tworzenia baz danych zawierających dane osób fizycznych nie poruszamy w tym artykule.
  3. Wypis z licencji – każda uczciwie działająca firma transportowa posiada odpowiednią licencję na wykonywanie transportu drogowego. Każdy pojazd przypisany do licencji przewoźnika posiada tzw. wypis z licencji, czyli dokument urzędowy potwierdzający posiadanie licencji przez przewoźnika. Z dużym prawdopodobieństwem założyć można, że żaden przestępca nie posiada takiego dokumentu, a wymóg okazania wypisu przed załadunkiem znacząco poprawia bezpieczeństwo ładunku.
  4. Polisa OC pojazdu – sprawdzenie dowodu i tablic rejestracyjnych wraz z treścią polisy OC pojazdu dodatkowo zabezpiecza przed utratą przesyłki.

Jak wynika z powyższego zestawienia dzięki współpracy na linii nadawca–spedytor – przewoźnik, można ograniczyć ryzyko wyłudzeń w transporcie praktycznie do zera. Wymaga to przede wszystkich świadomości spedytora, dobrej woli kierowcy oraz woli współpracy ze strony nadawcy. Okazuje się bowiem, że wprowadzenie tego typu procedury, rzetelnie wyjaśnionej nadawcy, poprawia nie tylko bezpieczeństwo ładunku, ale także współpracę gospodarczą pomiędzy spedycją a nadawcą, albowiem wielu nadawców docenia dodatkowe starania spedytorów i przewoźników, mające na celu ograniczenie ryzyka utraty ładunku.

Zmiana miejsca rozładunku

Znacznie trudniejsze do wykrycia, a tym bardziej do zapobieżenia, są przypadki, gdy dostęp do giełdy uzyska nieuczciwa firma, która poprzez działalność spedycyjną doprowadza do nieumyślnego wydania towaru osobie nieuprawnionej. Często praktykowana przez firmy handlowe, tzw. neutralizacja listów przewozowych, potęguje zagrożenie wyłudzenia ładunku, albowiem przewoźnik, który chce uczciwie wykonać przewóz, nieumyślnie dowozi towar do przestępcy, który odbiera ładunek, a później znika wraz z nim.

Przewoźnicy zadają sobie bardzo często pytanie – co jest ważniejsze, list przewozowy czy zlecenie transportowe ? Jeśli miejsce rozładunku wskazane w zleceniu transportowym różni się od miejsca rozładunku podanego np. w liście przewozowym CMR, to gdzie powinien dostarczyć towar przewoźnik ? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy m.in. w artykule 4 Konwencji CMR, która stanowi, iż dowodem zawarcia umowy przewozu jest list przewozowy. Brak, nieprawidłowość lub utrata listu przewozowego nie wpływa na istnienie ani na ważność umowy przewozu, która mimo to podlega przepisom niniejszej Konwencji. Innymi słowy, skoro list przewozowy jest dowodem zawarcia umowy przewozu, to pierwszeństwo ma w tym przypadku umowa, która została zawarta zanim wystawiono list przewozowy. List przewozowy ma charakter następczy względem zlecenia, nie na odwrót. Dodatkowo przewoźnik chroniony jest regulacją wynikającą z artykuł 7 Konwencji CMR, która stanowi, iż to nadawca odpowiada za wszelkie koszty i szkody, jakie mógłby ponieść przewoźnik na skutek nieścisłości lub niedostateczności danych umieszczonych w liście przewozowym –  nazwisko (nazwę) i adres nadawcy, miejsce i datę przyjęcia towaru do przewozu oraz przewidziane miejsce jego wydania, nazwisko (nazwę) i adres odbiorcy, powszechnie używane określenie rodzaju towaru oraz sposób opakowania, a dla towarów niebezpiecznych ich ogólnie uznane określenie, liczba sztuk, ich cechy i numery, wagę brutto lub inaczej wyrażoną ilość towaru, instrukcje niezbędne do załatwienia formalności celnych i innych.

W przypadku, gdy miejsce rozładunku podane w zleceniu różni się od tego wskazanego w CMR, przewoźnik powinien dostarczyć ładunek zgodnie ze zleceniem, przy czym dla bezpieczeństwa należy sprawdzić i ustalić z nadawcą, dlaczego treść listu przewozowego ma odmienną treść.

Uszanujmy więc zachowanie kierowcy, który nie chcę wydać towaru w innymi miejscu niż wynika to ze zlecenia. Znane są przypadki, gdy poproszono kierowcę o dostarczenie ładunku „tuż obok”, po drugiej stronie ulicy lub skrzyżowania, a okazało się, że był to z góry przemyślany proceder wyłudzania wartościowych ładunków.

Autor:

Łukasz Chwalczuk – wspólnik w kancelarii prawnej Iuridica, prezes zarządu OSPTN, ESTA Transport Section Executive.

[/emaillocker]