Prawo

Wspólna deklaracja przeciwko Pakietowi Mobilności

6 października 2017

Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce poinformowało, że przedstawiciele 15 europejskich krajowych stowarzyszeń firm transportowych podpisało 4 października wspólną Deklarację, w której przewoźnicy sprzeciwiają się dyrektywie o delegowaniu pracowników i projektowi Pakietu Mobilności.

Wspólna deklaracja jest bardzo dobrym prognostykiem, świadczącym o jednomyślności przewoźników drogowych nie tylko z naszej części Unii Europejskiej. Najważniejsze w tej deklaracji, że oprócz: Bułgarów, Czechów, Estończyków, Łotyszy, Litwinów, Rumunów, Słowaków, Węgrów i Polaków, podpisali się pod nią: Holendrzy, Hiszpanie, Irlandczycy, Grecy, Duńczycy i Portugalczycy. Oznacza to, że jeżeli sygnatariuszom uda się zmobilizować rządy swoich krajów do wspólnego działania w celu skonstruowania tzw. mniejszości blokującej w Radzie Europy, to Pakiet Mobilności i reforma Dyrektywy o pracownikach delegowanych nie ma szans wejść w życie. Jeżeli rządy pójdą za swoimi stowarzyszeniami przewoźników, to mniejszość blokującą mamy zebraną właśnie dzięki sygnowaniu porozumienia nie tylko przez stowarzyszenia przewoźników z naszej części UE. Mniejszość blokująca to, co najmniej 4 członków Rady reprezentujących ponad 35 proc. ludności UE.

Oświadczenie sygnatariuszy

W oświadczeniu na stronie ZMPD czytamy: „Na ogólnym poziomie uznajemy Pakiet Mobilności jako potrzebę wprowadzenia jasnych, sprawiedliwych, możliwych do skontrolowania i jednolitych przepisów europejskich. Jednakże nie możemy zgodzić się na wyprowadzenie nieproporcjonalnego i symbolicznego stosowania Dyrektywy o delegowaniu pracowników, która nie ma na celu wzmocnienia jednolitego rynku. Dlatego nie zgadzamy się z propozycją Komisji Europejskiej na wprowadzenie lex specialis, które zakłada, że transport międzynarodowy (tranzyt, przewozy dwustronne i przewozy transgraniczne) podlega przepisom Dyrektywy o delegowaniu i która zamierza stworzyć jedynie marginalne odstępstwo od stosowania tych przepisów.

Po pierwsze – stosowanie Dyrektywy o delegowaniu do całego transportu międzynarodowego,  którego pracownicy są hiper mobilni i każdego dnia przekraczają granice, jest irracjonalne z założenia, bowiem przepisy Dyrektywy stosuje się do pracowników, którzy świadczą pracę przez kilka miesięcy lub lat na terytorium jednego państwa członkowskiego innego niż państwo, w którym zwyczajowo pracują. Tym samym przepisy Dyrektywy nie są przystosowane do kierowców, którzy pracują przez jeden dzień lub nawet przez kilka godzin w kilku państwach.

Po drugie – stosowanie Dyrektywy dotyczącej delegowania pracowników nie będzie skuteczne wobec transportu ze względu na duże i złożone wyzwania administracyjne. Stosowanie Dyrektywy do transportu międzynarodowego pociąga za sobą konieczność stosowania wielu różnych legislacji krajowych do zasad ustalania podstawy wynagrodzenia – służby kontrolne i przedsiębiorstwa prawdopodobnie będą musiały radzić sobie nawet z 20 różnymi przepisami krajowymi, w zależności od tego, w których państwach w ciągu każdego miesiąca wykonują przewozy oraz nawet z 50 różnymi przepisami dotyczącymi minimalnego wynagrodzenia, w zależności od stażu pracy kierowcy, rodzaju pojazdu, którym wykonują przewozy, rodzaju przewożonych towarów, itp.

Zastosowanie Dyrektywy pociągałoby za sobą stosowanie równie wielu różnych krajowych przepisów dotyczących stawek minimalnych za dni urlopu. Stosowanie Dyrektywy do transportu międzynarodowego spowoduje nieproporcjonalne ograniczenia działalności zdecydowanej większości przedsiębiorstw transportowych w UE, szczególnie tych małych i średnich, które są mniej elastyczne i mają mniejsze możliwości, aby sprostać restrykcyjnym wymogom nałożonym przez przepisy Dyrektywy, co może spowodować, że będą one zmuszone znacznie ograniczyć swoją aktywność na rynku przewozów transgranicznych, wycofać się z niego czy nawet ogłosić niewypłacalność. W związku z tym złożona propozycja regulacji będzie miała wpływ na całą branżę i rynek transportowy, jako całość i w konsekwencji na funkcjonowanie handlu wewnątrzunijnego, ponieważ obciążenia administracyjne zobowiązujące do stosowania różnych krajowych przepisów prawa pracy z różnymi systemami wynagradzania i zabezpieczenia społecznego, płacy minimalnej z różnymi układami zbiorowymi będą miały poważny wpływ na małe, średnie i duże firmy transportowe zatrudniające kierowców wykonujących przewozy transgraniczne.

Po trzecie – zastosowanie przepisów Dyrektywy o delegowaniu do transportu międzynarodowego nie wzmocni jednolitego rynku europejskiego. Propozycja ta potencjalnie zmniejszy rozwój w UE, ponieważ zwiększy koszty operacji międzynarodowych przewozów drogowych, a tym samym doprowadzi do zmniejszenia handlu transgranicznego. To spowoduje osłabienie jednolitego rynku europejskiego i będzie miało negatywny wpływ na sytuację finansową i zatrudnienie w UE.

Wreszcie zastosowanie Dyrektywy dotyczącej delegowania pracowników do transportu międzynarodowego, będzie miało skutek odwrotny do zamierzonego, ponieważ po pierwsze prawdopodobnie w celu obejścia przepisów dotyczących delegowania zwiększy się liczba kierowców pracujących na własny rachunek, którzy nie muszą przestrzegać zasad delegowania, co zwiększy nieuczciwą konkurencję oraz i tak już teraz trudną sytuację na rynku oraz po drugie w celu obejścia przepisów o delegowaniu część firm transportowych przeniesie swoją siedzibę do krajów spoza UE, a także doprowadzi do tego, że już istniejące firmy transportowe spoza UE przejmą rynek przewozów europejskich.

Z tych powodów Sygnatariusze niniejszej Deklaracji są przeciwni zastosowaniu Dyrektywy o delegowaniu pracowników do międzynarodowego transportu drogowego i dlatego zachęcają instytucje do wyraźnego wykluczenia transportu z zakresu Dyrektywy”. ml

Źródło: www.zmpd.pl