Zmieniasz opony na zimowe? Są kraje, w których to obowiązek

Na zaśnieżonej drodze pozwalają zachować kontrolę nad pojazdem, a przy ujemnych temperaturach nie tracą swoich właściwości i nie zużywają się zbyt szybko – oto dlaczego jesienią warto zmieniać opony z letnich na zimowe.

Tzw. zimówka różni się od opony letniej dwiema zasadniczymi cechami: 1. powstaje z bardziej miękkiego tworzywa; 2. na powierzchni, która styka się z drogą, jest porowata i dość gęsto przeplatana głębszymi rowkami, co ludzie z branży zwykli określać agresywnym charakterem bieżnika. I właśnie ów agresywny bieżnik sprawia, że auto – i owszem – mocniej hałasuje, ale za to lepiej trzyma się pokrytej śniegiem drogi. Wjazd pod górkę nie stanowi większego problemu, a kierowca może, o ile oczywiście nie przesadzi z prędkością i nie natrafi na skrajne oblodzenie, zatrzymać samochód tam, gdzie chce i wtedy, kiedy chce.

O ile w Polsce dostosowanie opon do pór roku zasadniczo zależy od decyzji właściciela pojazdu, o tyle w wielu europejskich krajach całe zagadnienie porządkują zapisy kodeksów drogowych. Znani z zamiłowania do porządku i przepisów Niemcy nie stają przed dylematem: zmieniać, czy nie zmieniać oraz kiedy to robić. Pod groźbą wynoszącego blisko 100 euro mandatu po niemieckich szosach zimą trzeba się poruszać samochodem przystosowanym do zimowych warunków. Wśród wymagań występują zresztą nie tylko opony oznakowane symbolem M+S lub płatkiem śniegu, lecz także mrozoodporny płyn do spryskiwaczy.

U południowych sąsiadów – w Czechach – zimówki obowiązują na głównych drogach krajowych od 1 listopada do 31 marca, z kolei na Słowacji od 15 listopada do 15 marca. W Austrii decydują warunki – jeżeli nie sprzyjają, to auta osobowe należ wyposażyć w zimowe ogumienie nie później niż 1 listopada i poruszać się tak aż do 15 kwietnia. W różnych europejskich krajach i ich górskich regionach sprawy stosowania odpowiednich opon regulują znaki drogowe. Zdarza się też tak, jak np. w Szwajcarii, alpejskiej krainie narciarzy, gdzie nie istnieje wprawdzie obowiązek poruszania się na zimówkach, ale kierowca naraża się na słoną karę za utrudnianie ruchu poprzez niedostosowanie wyposażenia auta do warunków na szosie. Norwegia, w północnych regionach często opanowana przez śniegi i mrozy, stawia bezwzględne wymagania dla pojazdów cięższych niż 3,5 t. Natomiast właściciele osobówek pozostają zdani na ogólny obowiązek zapewnienia pojazdowi przyczepności do nawierzchni. Czasami nie wystarczają tam same zimówki. Nieodzowne okazują się kolce lub łańcuchy. W innym skandynawskim państwie – Szwecji – samochody osobowe zbroi się w zimowe koła lub opony na okres od 1 grudnia do 31 marca. Nieco krócej sezon na zimówki trwa w Finlandii – tzn. od 1 grudnia do 1 marca.

źrodło: cinkciarz.pl