Mateusz Morawiecki broni polskiego transportu międzynarodowego

– Mam jedną prośbę do naszych partnerów z Unii. Nie niszczcie naszych firm. Naprawdę, nie może być tak, że kiedy nasi przedsiębiorcy byli mali, nie stanowili problemu, a kiedy się rozrośli, ten problem nagle się pojawił. To nie jest fair. To działanie wbrew traktatom – mówi w rozmowie z Business Insider Polska wicepremier Mateusz Morawiecki.

Chodzi o obecnie najgorętszy temat w Unii Europejskiej – dostęp do swobodnego przepływu usług i – co za tym idzie – zmian w przepisach o delegowaniu pracowników. (…) Zmiana regulacji forsowana m.in. przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona może doprowadzić do utraty pracy nawet 900 tys. Polaków, szczególnie z sektora transportowego. Minister Rozwoju w podobnym tonie wyrażał się podczas panelu „Plan odbudowy wzrostu w Unii Europejskiej” podczas XXVII Forum Ekonomicznego w Krynicy.

– Kiedy my zaczynamy zdobywać sukces, najbogatsze państwa na świecie, kraje Zachodu, zaczynają się zamykać na nasze usługi. Stały się one trochę protekcjonistyczne. Wszystkie te nowe inicjatywy państw Zachodu mają doprowadzić do tego, że polscy przedsiębiorcy, działający szczególnie w logistyce, mogą mieć trudności – mówił wicepremier Morawiecki.

Polskie firmy logistyczne są „drzazgą w oku quasi-oligarchicznych korporacji Zachodu”.

Dodał, że skoro Emmanuel Macron mówi o dumpingu socjalnym, Polska, podobnie rozumując, przez lata uprawiała dumping podatkowy i korporacyjny, wpuszczając i obniżając podatki wielkim zagranicznym firmom.

– My teraz oczywiście nie chcemy ich dyskryminować. Z niepokojem jednak patrzymy na to, jak kraje, takie jak Francja, utrudniają nam świadczenie usług, zwłaszcza tych, w które są obecnie drzazgą w oku quasi-oligarchicznych korporacji Zachodu – przekonywał.

Podobnego zdania był były minister finansów Słowacji, a obecnie wiceprzewodniczący Europejskiego Banku Inwestycyjnego, Vazil Hudak. – Wspólny rynek jest największą szansą rozwoju UE. Trzeba go zachować i chronić. Choć rozumiem niektórych polityków, którzy mogą mieć problem, aby wytłumaczyć swojemu elektoratowi, że są tańsi pracownicy. My, jako bank inwestycyjny, możemy jedynie wyrównywać szanse poszczególnych krajów Unii i pomagać im gonić najbogatsze państwa – tłumaczył.

Źródło: Business Insider